Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Między morzem, a górami, czyli Passatem przez Europę ;)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 05.11.2013 22:05

Coraz więcej stworzeń dowiedziało się o sympatycznej ekipie z Grodu Kraka to i ściąga na imprezę. Biedny delfin tak się do tego zapalił, że przypłacił to życiem ... :?

:wink:

Swoją drogą, nie byłem nad m.Czarnym, ale dostrzegam zdecydowanie odmienny charakter jego linii brzegowej od dotąd poznanych.

Pozdrawiam :)
blackmore2k3
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 372
Dołączył(a): 04.07.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) blackmore2k3 » 05.11.2013 22:41

plavac napisał(a):Swoją drogą, nie byłem nad m.Czarnym, ale dostrzegam zdecydowanie odmienny charakter jego linii brzegowej od dotąd poznanych.


W takim razie wszystko przed Tobą :)
Kierując się bardziej na północ, linia brzegowa się nieco zmienia. Nie jest już tak skalisto, a plaże są bardziej piaszczyste.

Pozdrawiam,
Paweł.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 38371
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.11.2013 13:17

blackmore2k3 napisał(a):Niestety w aparacie wyczerpały się baterie i pomimo prób, nie udało się zrobić ani jednej fotografii. Inna sprawa, że był tam całkowity zakaz fotografowania.

Ależ inteligentna bateria! ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
blackmore2k3
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 372
Dołączył(a): 04.07.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) blackmore2k3 » 06.11.2013 14:14

Zdecydowanie 8)
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13711
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 06.11.2013 20:35

Pawle , macie fajną ekipę , z relacji widać , że wyprawa mimo drobnych przeciwności - super :D .
Południowe wybrzeże Bułgarii ( i nie tylko ) ma sporo do zaoferowania szczególnie dla ludzi podróżujących w ten sposób . My również z niego korzystamy 8)
Ciekawi mnie jakie wrażenie na Was zrobiła pozostała część tego kraju


Pozdrawiam
Piotr
blackmore2k3
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 372
Dołączył(a): 04.07.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) blackmore2k3 » 06.11.2013 22:03

Przepowiednie Staszka w końcu się sprawdzają. W dniu dzisiejszym kończy Nam się gaz. Musimy zatem radzić sobie w inny sposób. Nie ma sensu nabijać tutaj butli, bo Nasze wakacje niestety powoli dobiegają końca. W samochodzie natomiast mamy jeszcze sporo węgla drzewnego. Postanawiamy go wykorzystać i na grillu gotujemy wodę na Naszą poranną kawę. Podobnie zresztą jest później z obiadem. Trwa to oczywiście o wiele dłużej, ale w końcu nigdzie Nam się nie śpieszy...

Obrazek

Mamy środę. Oprócz niej na dobrą sprawę zostały Nam jeszcze raptem dwa dni. Resztę trzeba przeznaczyć na powrót do Krakowa. Warto w tym miejscu nadmienić, że w Naszych początkowych założeniach mieliśmy w planach odwiedzić jeszcze Rumunię. Chcieliśmy zapoznać się z tamtejszą linią brzegową, a także przejechać się niezwykle malowniczą Szosą Transfogaraską. Niestety w tym dniu definitywnie już z tego pomysłu rezygnujemy. Powód jest prosty. Brak czasu. Mając w głowie, to, ile zajęło Nam pokonanie krętej szosy tuż po wjeździe do Grecji, możemy sobie jedynie wyobrazić jak wiele czasu jest potrzebne, żeby pokonać ten nie krótki, bo aż 151 km odcinek.
W Polsce nawet wymieniliśmy złotówki na rumuńskie leje, ale najwyraźniej podczas tego wyjazdu nie będzie Nam dane z nich skorzystać. Trochę szkoda, ale naprawdę nie da się wszystkiego zobaczyć w przeciągu dwóch tygodni....

Jutro natomiast planujemy przenieść się do Burgas. Zawsze to kawałek bliżej do Polski. Poza tym chcemy zobaczyć jak wygląda ta bardziej turystyczna część Bułgarii oraz tamtejsza linia brzegowa. W planach jest również wyskoczenie do "miasta" na jakieś wieczorne piwko. W końcu wśród ludzi.

Tym czasem przed Nami jeszcze cały, pięknie zapowiadający się dzień. W sam raz na spacerek. Zabieram aparat i kieruje się tym razem w drugą stronę...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Co jakiś czas, żeby przedostać się dalej, albo trzeba się nieco powspinać po skałach, albo lekko wejść do wody...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Idąc wybrzeżem praktycznie na każdym kroku można napotkać, malutkie, sympatyczne miejsca, w których nie ma żywcem nikogo...

Obrazek

W oddali widać już jakąś starą, opuszczoną fabrykę. Rzucała się w oczy jadać główną drogą. Tym bardziej chciałem zobaczyć ją z bliska...

Obrazek

Linia brzegowa, miejscami oczywiście standardowo jest zawalona śmieciami. Wiadomo, sporo wyrzuca morze, ale takiej pralki to chyba nie wyrzuciło...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przechodzę jeszcze kawałek i po chwili znajduje się na wprost opustoszałej fabryki...

Obrazek

Obrazek

Idąc po skalistym falochronie przechodzę na drugą stronę...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Spoglądam za siebie...

Obrazek

I wędruje dalej, chociaż już widzę, że dalsze przejście linią brzegową może być utrudnione...

Obrazek

Dochodzę do miejsca w którym robię ostatnie zdjęcie...

Obrazek

Zastanawiam się jak pokonać ten odcinek. Myślę, żeby przejść górą, ale klif jest strasznie stromy. Wspinam się kawałeczek i rezygnuje. Zbyt niebezpiecznie. Trzeba by się sporo wrócić, żeby wejść na niego w miarę płaskim odcinkiem. Nie mniej jednak kusi mnie żeby zobaczyć co jest dalej.
Zauroczony włoskimi ferratami, postanawiam przejść ten trudny technicznie odcinek. Częściowo wodą a miejscami wspinająć się po skałach. Trudny oczywiście w cudzysłowu. Tylko i wyłącznie dlatego że miałem w kieszeni aparat, telefon oraz portfel. Gdyby nie te wszystkie rzeczy, mógłbym po prostu wejść do wody i przepłynąć ten krótki odcinek.
Początkowo idzie mi całkiem nieźle. Niestety w pewnym momencie, na śliskiej skale ucieka mi noga i ląduje w wodzie. Momentalnie wyciągam z niej cenne rzeczy i zanurzony do pasa, zmierzam czym prędzej ku brzegowi. Pierwszą rzeczą jaką robię, to wyciągnięcie z aparatu karty pamięci. Ta na szczęście jest całkowicie sucha. Zawartość portfela też o dziwo praktycznie w ogóle nie ucierpiała. Gorzej z samym aparatem i telefonem. Pomimo tego, że były w wodzie maksymalnie 2 sekundy, to do dzisiejszego dnia nie działają. Strasznie delikatne urządzenia. Nie mniej jednak, utrata samego aparatu i telefonu aż tak nie boli. W końcu to tylko rzeczy. Natomiast gdyby uszkodziła się karta pamięci, to chyba do dzisiaj nie dawałoby mi to spokoju.
Tak jak wspomniałem, powyższe zdjęcie jest ostatnim z tego aparatu. Natomiast mam jeszcze troszkę zdjęć robionych telefonem, ale niestety jakością nie grzeszą. W każdym bądź razie lepsze to niż nic 8)

Po tym incydencie oczywiście kontynuowałem wędrówkę. I szkoda, że tutaj już nie mogłem robić zdjęć, bo im dalej, tym zdecydowanie piękniej. Między innymi znajdowała się tam bardzo ładna bezludna zatoczka, której niestety nawet w internecie nie mogę odnaleźć.
Tego dnia, jeszcze przed zmrokiem, podjechaliśmy tam autem, bo koniecznie chciałem to miejsce pokazać Pawłowi i Staszkowi. Myśleliśmy nawet o zmianie miejsca noclegu, ale droga dojazdowa była tam tak fatalna, że niestety takim autem nie dałoby się tam dotrzeć.
W drodze powrotnej wstąpiliśmy do Tsareva, robiąc małe zakupy na wieczór. To już Nasza ostatnia noc w tym miejscu...
Ostatnio edytowano 07.11.2013 09:43 przez blackmore2k3, łącznie edytowano 1 raz
blackmore2k3
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 372
Dołączył(a): 04.07.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) blackmore2k3 » 06.11.2013 22:14

piotrf napisał(a):Pawle , macie fajną ekipę , z relacji widać , że wyprawa mimo drobnych przeciwności - super :D

Jak jest fajna ekipa, to i wyprawa jest super 8) Chociaż tych przeciwności z każdym dniem co raz więcej... Gaz w butli się skończył i co gorsze aparat chciał popływać...

piotrf napisał(a):Ciekawi mnie jakie wrażenie na Was zrobiła pozostała część tego kraju


O tym zapewne coś wspomnę podczas kolejnych odcinków mojej relacji :)

Pozdrawiam,
Paweł.
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 07.11.2013 20:58

Ha- szkoda sprzętu,ale ...kości całe, to najważniejsze :)

A było się pchać na gładką ściankę bez autoasekuracji ? :wink:

Pozdrawiam :| 8)
blackmore2k3
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 372
Dołączył(a): 04.07.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) blackmore2k3 » 07.11.2013 21:41

Kości na szczęście całe :) Oprócz tego, że byłem cały mokry, to poza tym nic kompletnie mi się nie stało 8)

A ścianka....No cóż, gdyby skały nie były takie śliskie to byłoby całkiem ok 8)

Pozdrawiam.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 38371
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.11.2013 22:01

Kiedyś mnie wrzucono do basenu, a w kieszeni miałem aparat. Karta ocalała. Aparat wyzionął ducha.

Pozdrawiam,
Wojtek
blackmore2k3
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 372
Dołączył(a): 04.07.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) blackmore2k3 » 07.11.2013 22:27

Podobno karty pamięci są odporne na działanie wody. Ale może nie wszystkie...

A tu jeszcze taka ciekawostka na ten temat:

http://technowinki.onet.pl/aktualnosci/karty-pamieci-trudno-zniszczyc/1c39y
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 08.11.2013 10:36

plavac napisał(a):Ha- szkoda sprzętu,ale ...kości całe, to najważniejsze :)


Oj tak , oj tak ... kości najważniejsze ! 8)

pozdrawiam.
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11647
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 08.11.2013 11:00

blackmore2k3 napisał(a):... Pomimo tego, że były w wodzie maksymalnie 2 sekundy, to do dzisiejszego dnia nie działają. ...


Mój aparat w tym roku zaliczył "chlupa" od niespodziewanej fali, ale (odpukać) wszystko jest OK. :)

pzdr :wink:
blackmore2k3
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 372
Dołączył(a): 04.07.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) blackmore2k3 » 08.11.2013 17:34

Ja niestety nie miałem tyle szczęścia 8)
blackmore2k3
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 372
Dołączył(a): 04.07.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) blackmore2k3 » 09.11.2013 19:15

Czwartek jest pierwszym dniem, w którym pogoda się nieco psuje. Jest co prawda ciepło, ale pochmurno. Początkowo mieliśmy w planach, że do Burgas pojedziemy po obiedzie, ale skoro pogoda zbytnio nie sprzyja plażowaniu, to wyjedziemy stąd jednak wcześniej.
Przekładamy także akumulator w samochodzie. Tamten praktycznie już nie daje oznak życia. Na karcie gwarancyjnej, która była do niego przyklejona, widnieje data zakupu. Maj 2005. Aż dziwne, że akumulator wytrzymał ponad 8 lat...
Od Burgas dzieli Nas około 80 km, także po niezbyt długiej podróży jesteśmy na miejscu. Zatrzymaliśmy się gdzieś w okolicach centrum i zostawiając auto na parkingu udaliśmy się w stronę plaży. Już pomijam fakt, że zdjęcia są niestety marne, ale tamto miejsce było wyjątkowo mało atrakcyjne, z wręcz czarnym piaskiem...

Obrazek

Obrazek

Jest beznadziejnie. Przejeżdżamy autem jeszcze kawałeczek wzdłuż wybrzeża, ale niestety nic nie zmienia się na lepsze. Na cholerę ruszaliśmy się z Tsareva ? 8)
No nic, teraz już na pewno nie będziemy się tam wracać. Wsiadamy w samochód i jedziemy dalej obserwując co chwilę z oddali linię brzegową. W końcu docieramy do małego miasteczka Sarafovo.

Obrazek

W zasadzie jest to chyba dzielnica Burgas. Na pierwszy rzut oka prezentuje się całkiem przyjaźnie...

Obrazek

Obrazek

Wzdłuż morza biegnie droga szutrowa. Trochę nią jeździmy szukając dogodnego dla Nas miejsca i w końcu takie znajdujemy. Tuż za leżakami dla gości hotelu Atlantis...

Obrazek

Obrazek

Na plaży nie ma zbyt wiele osób. Być może odstraszyła ich pogoda, albo po prostu udali się na obiad do pobliskiego hotelu...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po pewnym czasie zaczyna się trochę przejaśniać...

Obrazek

Oczywiście z tego korzystamy, wskakując do spokojnego morza. Wejście do niego jest tu bardzo przyjemne. Nie ma skał, nie ma glonów. Sam piaseczek. Niestety woda jest tutaj nieco zamulona. Nurkowanie zatem praktycznie odpada. Pływając, można się natknąć na takie duże meduzy...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wieczorem udajemy się do centrum. Zbyt wiele jednak się tam nie dzieje. W zasadzie tylko w jednej knajpie/restauracji jest cały komplet osób i nawet nie ma gdzie usiąść. W pozostałych zaś jest bardzo spokojnie. Piwo tam jest naprawdę tanie. Butelkowe, które w Polsce w knajpach przeważnie jest droższe, tam kosztuje jeśli dobrze pamiętam około 3,5 zł. Po pewnym czasie jeszcze raz robimy rundkę po niewielkim centrum, ale wygląda na to, że chyba więcej osób już nie przyjdzie. Siadamy tym raz w miejscu, w którym wcześniej było tak dużo osób. Po chwili dostajemy pyszne, zimne, lane piwo. Pani przynosi Nam je w dużych szklanych kuflach. Cena takowego to raptem 4 zł. Raj 8)
Warto w tym miejscu nadmienić, że generalnie większość produktów w Bułgarii jest bardzo tania. My np. codziennie kupowaliśmy sobie na śniadanie pyszny biały ser (coś w rodzaju sera feta), za który naprawdę płaciliśmy śmieszne pieniądze. Pani w sklepie też zawsze kroiła dużo więcej niż chcieliśmy. Ciężko mi w tym momencie odnaleźć na paragonach ceny poszczególnych produktów, ale za pół kilo płaciliśmy nie więcej niż parę złotych. Pieczywo, warzywa, kiełbaski, woda mineralna. Naprawdę za grosze się to tutaj kupuje.
Siedząc w knajpie snuliśmy plany na Nasze kolejne wakacje. Wszak te powoli dobiegają końca. Jutro w zasadzie ostatni beztroski dzień leżakowania. Oby tylko dopisała pogoda...
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Między morzem, a górami, czyli Passatem przez Europę ;) - strona 20
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017