Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże bałkańskie podróże :-)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 08.02.2008 14:05

Co do kijków. Jeszcze rok temu w ogóle do nich nie byłam przekonana. Przed naszą prawie 900-km wędrówką w Hiszpanii kupiłam - bez przekonania. Poszłam na spacerek na Magurkę koło naszego BB i o mało co zębów przez nie nie straciłam. Stwierdziłam, że tylko mi przeszkadzają :D

Do Hiszpanii zabrałam je tylko dlatego, że miałyśmy super lekki namiot - 1 kg. Przy czym do jego rozbicia potrzeba dwóch kijków. Wiola miała swoje, ale lepiej mieć dwie pary - na wszelki wypadek (Kamil - zapasowe :D :D :D ). I... po pierwszym dniu, kiedy przeszłyśmy ok. 30 km w 40-stopniowym upale i myślałam, że to ostatni dzień mojego życia :D :D :D i na drugi dzień juz spróbowałam z kijkami.
Bardzo mi odciążały i kolana, i uda, ale najbardziej czułam, że pomagają ramionkom w dźwiganiu plecaka :D Wprawdzie był lekki (miał ważyć 10 procent wagi ciała, ale co ja bym tam zabrała...:) - no więc ważył ok. 10 kg. A przy chodzeniu po 30-40 km dziennie, każdy kg to jak tona :)

Po tygodniu nawet po płaskim chodniku chciałam chodzić z kijkami :)
A po przejściu 700 km, kiedy spotykałyśmy ludzi, którym kolana kompletnie wysiadały, już wiedziałam jaki jest pożytek z kijków :D

PS. Można w wątku górskim o kijkach, prawda? :)
Uściski!
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 08.02.2008 14:44

Lidia K napisał(a):Ale kiedy Ty na tak świetne wkręty i znaleziska znajdujesz czas? :papa:


Jak się ma w Was przewodnika - problem szukania w google znika :wink: :lol: :papa:
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3455
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 08.02.2008 15:09

Lidka, fajnie że kłopot z kolanem się skończył, oby już nigdy nie wrócił :D
Miałem parę kontuzji kolan, raz naderwane boczne wiązadło od wspinaczki (2 tyg. w gipsie), parę razy od piłki, ale zawsze jakoś szybko przechodziło.

Na Triglava wchodziliśmy od północy, no raczej nie samą ścianą :lol: tylko granią Plemenice od jej prawej strony, a zeszliśmy przez schronisko na Kredaricy z powrotem do Aljazev domu. Formy wtedy oboje za bardzo nie mieliśmy, mi zostały zakwachy na tydzień. Ag wcześniej w Grecji wlazła na Mitikas od Prionii i z powrotem w 1 dzień - też 1800 metrów - i bez żadnego przygotowania tak wyrwała do przodu że idący z nami starzy tatrzańscy wyjadacze nie dawali rady. Tak że była ze mną parę razy w górach i skałkach, sprawność fizyczną ma znakomitą ale jakoś po prostu nie czuje tego, zdecydowanie woli wodę. Dobrze że ja też lubię wodę :D

Shtriga, ja pierwszy raz użyłem kijków pożyczonych od Azry na zejściu z Popluksa, no ale wtedy to walczyłem z Klątwą... :lol: Nie powiem, pomogły mi w dowleczeniu się z powrotem.
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3396
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 08.02.2008 15:18

shtriga napisał(a):Co do kijków.
Po tygodniu nawet po płaskim chodniku chciałam chodzić z kijkami :)
A po przejściu 700 km, kiedy spotykałyśmy ludzi, którym kolana kompletnie wysiadały, już wiedziałam jaki jest pożytek z kijków :D

PS. Można w wątku górskim o kijkach, prawda? :)
Uściski!


Jasne.
Dodam, że po płaskim zawsze oddaje Kulce. Niech mu trochę pomagają mnie ciągnąć. Oddaję mu do potrzymania gdy trzeba 4x4 lub potrzymać się skały. :) :) :)

Faktycznie przypominam sobie ten pierwszy wyjazd z kijami, tak się przyzwyczaiłam do trzymania czegoś w dłoniach, że głupio było z pustymi, to trzymałam choćby mały patyczek albo trawkę. :D No i tak ręce jakoś podskakiwały puste. :)
Przypominam też sobie, że jeden łokieć jakiś czas mnie bolał, chyba się na tych kijach zbyt uwieszałam. :(
Bez nich nawet do Słowackiego Raju już bym się nie wybrała. :D
Tylko z kijami w góry.

A swoją drogą te kilometry ile to było częstochowskich pielgrzymek :?: :D Pozdravki
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3396
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 08.02.2008 15:32

zawodowiec napisał(a):Na Triglava wchodziliśmy od północy, no raczej nie samą ścianą :lol: tylko granią Plemenice od jej prawej strony, a zeszliśmy przez schronisko na Kredaricy z powrotem do Aljazev domu. Formy wtedy oboje za bardzo nie mieliśmy, mi zostały zakwachy na tydzień. Ag wcześniej w Grecji wlazła na Mitikas od Prionii i z powrotem w 1 dzień - też 1800 metrów - i bez żadnego przygotowania tak wyrwała do przodu że idący z nami starzy tatrzańscy wyjadacze nie dawali rady. Tak że była ze mną parę razy w górach i skałkach, sprawność fizyczną ma znakomitą ale jakoś po prostu nie czuje tego, zdecydowanie woli wodę. Dobrze że ja też lubię wodę :D


Znalazłam to. Wynika z tego, że na przełęcz Luknię wspólnym szlakiem szliśmy w dolinie.
To co przez Plemenice trzeba przejść to jest już wspinaczka po prostopadłych skałach i wiszenie na nich. Jeszcze raz PODZIWIAM.

Ja przed zdobyciem Giewontu, Kopy Kondratowej i Małołączniaka też myślałam, że lubię tylko polskie morze.

:papa:
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4862
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 08.02.2008 20:03

To jeszcze w kwestii kijków. Mają nas zbliżyć do utraconego ideału naszego kręgosłupa, czyli chodzenia na czterech łapach. Kilkanaście tysięcy lat temu się wyprostowaliśmy, ale kręgosłup przez ten czas zaadaptował się do tego faktu bardzo słabo. Dzięki kijkom znowu chodzimy na czterech łapach, bedąc cały czas homo erectus 8)
Pomagamy stawom, pomagamy kręgosłupowi i , co ważne - całej obręczy barkowej . Głowa się mniej kiwa :wink:
A jak przechodzimy w tryb 4x4, to tylko skracamy długość przednich łap - a zasada podparcia pozostaje. Tylko wtedy nieco mniej jesteśmy erectus :)
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4862
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 08.02.2008 20:12

Lidia K napisał(a):
Ja kocham wszystkie Góry i zawsze czuję to samo :D :D :D . Gdziekolwiek wejdę, nawet jeśli nie jest to szczyt a tylko przełączka, jestem bardzo szczęśliwa :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D .


Lidio - pięknie to napisane. Nadaje się na motto każdego górskiego włóczęgi.
Pozdrawiam !
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10156
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 12.02.2008 16:34

Dzień trzeci (niedziela) - 12.08 - Prutas 2393 m n.p.m.

:D :D :D :D :D , :evil: :evil: :evil: :evil:

No i wreszcie powracamy do właściwego tematu relacji :D czyli wakacji 2007 spędzonych w Czarnogórze. To będzie ciąg dalszy tego, jak późnym wieczorem zasnęliśmy w naszym samochodziku z pięknym widokiem na oświetloną przez blask księżyca Sedleną Gredę 8) :D

..........................................................................................................

Rano budzi nas przenikliwy chłód panujący w aucie i mimo, że nawet głowy poprzykrywaliśmy polarami to za ciepło nam nie jest. Powoli zaczyna świtać. Termometr pokazuje 3 stopnie C 8O a uczucie zimna na dworze potęguje wiejący dość silny wiatr. Brrrrrrrr, tak naprawdę to strasznie zimno nam jest. Ubieram na siebie wszystko co się da i najpierw idę wymienić wreszcie tę przepaloną żarówkę światła mijania :roll: Przegryzamy potem jakieś resztki kanapek i po ponownym przepakowaniu rzeczy wracamy te parę km w kierunku Todorov Do. Jest bardzo wcześnie, akurat do pracy w katunie przyjeżdżają jacyś ludzie, witamy się z nimi i po krótkich przygotowaniach ubrań i plecaków wyruszamy w górę. Od razu oczywiście odnajdujemy szlak który ostro pnie się zakosami po trawie i kamieniach w górę. Możemy obserwować jak pasterze w dole za pomocą głośno ujadających psów wypędzają z zagród owce i krowy i stadami prowadzą wśród skał aby pożywiały się niezbyt obficie porastającymi okolice zeschniętymi trawami.

Todorov Do jest na wysokości około 1820 m m.p.m., tak więc na Prutas mierzący 2393 m mamy do pokonania tylko 580 m. Szlak cały czas jest bardzo stromy ale oczywiście bezproblemowy. Jest nadal chłodno, chociaż nam idącym pod górę pot i tak spływa po plecach. Odsłaniają się nam coraz szersze widoki na przepiękny płaskowyż Durmitoru i wijącą się po nim drogę z Trsy. Sporo samochodów jeździ tą drogą (stąd widoczne są jak malutkie przesuwające się punkciki......... :D), to chyba jednak efekt ukończonego już prawie jej asfaltowania.

Obrazek
Prutas - 2393 m n.p.m. z chmurną czapą

Obrazek
Skoda na Todorov Do - stąd zaczyna się nakrótszy szlak na Prutas

Obrazek
Todorov Do - pasterskie zagrody

Obrazek
Todorov Do - pasterskie zagrody

Obrazek
Obła skałka

Obrazek
Skałka Leżący Pies :D

Obrazek
Grzbiet Krecmani

Obrazek

Obrazek
Dolina Todorov Do i wijąca się droga do Trsy

Po około 2 godzinach docieramy na grzbiet i przełęcz Ilin Do (2230 m). Nadal jest stromo (czasem pomagamy sobie rękami :wink: ), ale zmieniliśmy kierunek z wschodniego na bardziej południowy. Po kolejnych 40 min. docieramy na kolejną przełączkę skąd już niedaleko do trawiastego szczytu.

Obrazek
4x4 i przełęcz Ilin Do

Obrazek
Ostatnie podejście na szczyt Prutasa, z tyłu Gruda 2302 m n.p.m.

Obrazek
Wąwóz Susicy, rzeka zaczyna się wodospadem, potem płynie do jeziora Susicko

Po krótkim czasie podejścia lekko nachylonym trawiastym zboczem dochodzimy do szczytu. I w końcu po dwóch latach jest, przed nami ON, Durmitor w całej swej okazałości :D :D :D 8O Widok jest imponujący, wspaniała ściana Devojka - Bobotov - Bezimeni Vrh przechodząca w pasmo z kulminacją Planinicy. Widzimy też piękne 'pasy' góry Stit, wizytówkę Durmitoru, teraz widzimy je z innej niż dwa lata temu strony a wyglądają bardzo podobnie. Pstrykamy sobie zdjęcia, a ponieważ przestało tak silnie wiać można swobodnie rozstawić statyw. Niestety, im dłużej jesteśmy na szczycie, tym bardziej okolice zasnuwają się chmurami :( Wpisuję nas do książki wejść, jest trochę polskich wpisów, m.in. odnajdujemy 'ślad' typa i jego załogi sprzed roku :D Na szczycie pojawia się czteroosobowa grupa Czechów, a my zaczynamy powoli schodzić. Po drodze mijamy parę Chorwatów w średnim wieku, zamieniamy kilka słów.

Obrazek
Na szczycie Prutasa - metalowa puszka, kamień wskazujący szlak powrotny

Obrazek
Ślad Typa i jego załogi

Obrazek
Masyw Planinicy z jej szczytem 2330 m

Obrazek
Najwyższa ściana Durmitoru - Bezimeni vrh (2487 m), Bobotov Kuk (2523 m), Devojka (2440 m)

Obrazek
Przełęcz Samar, Sareni pasovi i Stit (2236m), w tle wyróżniająca się Sedlena Greda (2227m)

Obrazek

Obrazek
Sareni Pasovi - niestety wzrastające zachmurzenie odebrało nam szansę na zrobienie dobrego sensownego zdjęcia

Obrazek
Żleb do doliny Skrka

Obrazek
Na szczycie Prutasa na tle Bobotova i jego sąsiadów

Obrazek
Na szczycie Prutasa na tle Sedlenej gredy

Obrazek
Zejście po skałach 4x4

Obrazek
Prutas już bez chmurnej czapy :D

Powrotna droga do Todorov Do zajmuje nam już znacznie mniej czasu niż wejście. W końcu około 13 dochodzimy do samochodu. Przebieramy się, odpoczywamy, posilamy nieco i powoli ruszamy w dalszą drogę. Czeka nas dziś jeszcze ponad 100 km jazdy po krętych czarnogórskich drogach........................... 8)

cdn..........
Ostatnio edytowano 20.02.2012 08:15 przez kulka53, łącznie edytowano 2 razy
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14014
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 12.02.2008 16:46

No kurka wodna 8O 8O 8O 8O podziwiam WAS :!::!: Jesteście poprostu niesamowici ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

Pozdrav :papa:
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4862
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 12.02.2008 17:10

Piękne ...
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 12.02.2008 17:22

Kulki,

Miałem to już napisać po ostatnim odcinku, ale jakoś tak nie wyszło :( ... bardzo mi się podobają te wasze piesze wycieczki :) ... szkoda, że pogoda nie zawsze dopisywała :? ...

Mnie chodzi po głowie plan te ten rok, aby wejść z Sedla na Sedlaną Gredę, a przynajmniej na tyle wysoko na ile się da z Jaśkiem w nosidle i Lenką tuptającą ... wedle waszych informacji / obserwacji da radę czy nie :?: :) ...

Mam nadzieję, że nie wyprzedzam waszej relacji :) :) ...

Pozdrawiam,

PAP
Jolanta M
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4516
Dołączył(a): 03.12.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jolanta M » 12.02.2008 19:03

plavac napisał(a):Piękne ...

Dokładnie to samo miałam napisać. :)
Piękne pod każdym względem. :D


Pozdrav
Jola
Iwona Baśka
Cromaniak
Posty: 1081
Dołączył(a): 15.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Iwona Baśka » 12.02.2008 19:17

Kulka,
Pięknie napisane z fantastyczną ilustracją fotograficzną. Gratuluję :!:
Pozdrawiam
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 12.02.2008 19:59

CUDO CUDO CUDO po wielokroć C U D O :lol: :lol: :lol: :!: :!: :!: :!:

Jestem urzeczona tymi "pionowymi" górami :lol: przekładańca ciastowego na fotkach :lol:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 12.02.2008 21:34

Nigdy tam nie będę :cry: -
ale z Lidią i Kulką dzięki ich relacji (a wcześniej innych) już tam byłem :lol: :lol: :lol:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Małe i duże bałkańskie podróże :-) - strona 7
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017