Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017 :-)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10973
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże :-)

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.12.2017 09:15

DODEKANESKIE TRIO – wrzesień 2017 :D :D :D

Po powrocie z majowej Rodos jak zwykle wiosną i latem wpadliśmy w wir obowiązków…myślenie o Grecji przestało nas zajmować, zwłaszcza że przez tych kilka miesięcy mieliśmy w planie dwa inne niedługie wypady. Jeden się udał, choć i tak został okrojony czasowo, natomiast drugi w ogóle do skutku nie doszedł. I prawdę mówiąc takie ryzyko też istniało, że Grecja do skutku też nie dojdzie :? . Mimo to od czasu do czasu zaglądałem na strony z połączeniami promowymi chcąc opracować kilka możliwości na fajne wakacje. Braliśmy pod uwagę kilka opcji wyspowych, głównie jednak skłaniając się ku Dodekanezowi… Na może 2 czy 3 tygodnie przed zaplanowanym terminem wyjazdu nagle mnie olśniło :wink: , a może po prostu zwróciłem uwagę na to co trzeba :) i w jednym momencie powstał plan niemalże idealny :idea: , obejmujący trzy bardzo ciekawe wyspy od dawna będące w kręgu naszego największego zainteresowania. Na dodatek był to plan w miarę oszczędny a połączenia promowe zapewniały optymalną ilość dni przeznaczonych na każdą z wysp. Jedyne co było nieco inaczej niż zwykle ostatnio, to to, że aby wszystko to mogło się udać, musieliśmy wyruszyć o jeden dzień wcześniej – wtedy mogliśmy zdążyć na prom który zawiezie nas tam gdzie trzeba :cool: .

I ten plan wygrał :D .

Tym razem ze względu na pewną dozę niepewności czy wyjazd będzie mógł się odbyć, przygotowania zostawiliśmy niemal na ostatnią chwilę. Zresztą, nie musiały być duże :roll: , sporo mieliśmy już przygotowane na tę podróż która nie doszła do skutku, sierpniową. Wystarczyło nieco się przeorientować z ubraniami – wybieraliśmy się przecież na południe na nie na północ :) , oraz dokupić trochę więcej zapasów, wyjazd sierpniowy miał być na nieco ponad tydzień.

Termin wyjazdu (wybrany ze względu na to, że tak lepiej pasowało mi w pracy) był może ciut ryzykowny, tzn. miała to być druga połowa września. Co prawda nie mieliśmy złych doświadczeń związanych z Grecją w tym konkretnie terminie, ale jakaś tam obawa o gorszą pogodę była. Jak się okazało – totalnie nieuzasadniona :) . Za to z drugiej strony – im później, im bardziej po sezonie tym puściej, to miał być ten plus…bo dni tak czy inaczej są już o tej porze krótkie.

I tak właśnie nastał…

14 września, czwartek

:D

w przeddzień którego jak zwykle byliśmy już w pełni zapakowani i rano ja udałem się do pracy, podczas gdy Małgosia miała już wolne. Lekko przebierając nóżkami :wink: siedziałem tam jak na szpilkach mniej więcej do południa, by o tej porze wrócić do domu, zabrać z niego Małgosię wraz z ostatnimi rzeczami i wyruszyć mniej więcej około 14. To nieco później niż ostatnio, ale niewiele, za to liczyliśmy, że tym razem jazdy nie będzie nam utrudniał padający śnieg :wink: jak miało to miejsce w maju :lol: .

Trasa – od lat ta sama. Nysa, Głuchołazy, Bruntal, Olomouc, Uherske Hradiste, wjazd na Słowację i Bratysława. Tuż przed nią tankuję niedrogie słowackie paliwo (około 1,1 euro). Przez miasto jak zawsze autostradą i zjeżdżamy z niej tuż przed granicą by na Węgry wjechać zwykłą drogą. Jest już ciemno, ale plan mamy ambitny :idea: , chcemy dojechać jak najdalej, przynajmniej do tego miejsca, gdzie wiemy że można dobrze spędzić noc – tuż przed Dunajem i miasteczkiem Dunafoldvar. Zatem – Gyor, Szekesfehervar i boczna droga pod koniec której jest właśnie to miejsce, dobre bo asfaltowe, nie musimy szukać po ciemku niczego gdzieś po polach, rozmiękłych po ostatnich ciągłych deszczach. Pogoda nie była rewelacyjna tego dnia, było pochmurno i nawet trochę padało, jednak innych utrudnień nie było i prędkość przelotowa była taka jak być powinna. Do wyznaczonego punktu (z którego do Serbii jest około 100 km) dotarliśmy mniej więcej o 23.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10973
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże :-)

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.12.2017 09:16

15 września, piątek

Budzimy się skoro świt po około 5-6 godzinach snu. Nie jest to dużo :? , ale tak wyszło i musi to wystarczyć. Jest bardzo zimno :? około 10 stopni zaledwie, dlatego zbieramy się bez ociągania, zwłaszcza że lekko pokapuje mżawka. Ale gdy robi się całkiem jasno, widać że chyba będzie się przecierać, chmury rzedną.

Jak zwykle jadąc w tamtą stronę nie zatrzymujemy się na śniadanie, konsumujemy wcześniej przygotowane kanapki podczas jazdy, dzięki temu zaoszczędzamy sporo czasu. Po około 2 godzinach meldujemy się na granicy serbskiej, ostatnio przez strajk straciliśmy tu półtorej godziny :? , tym razem przejście w Tompie jest kompletnie puste. Aha, zapomniałbym :idea: , nowość – na tej trasie przez Węgry zanotowałem 4 fotoradary 8O , nie było ich wcześniej. Łatwo dość się na nich złapać bo znak informujący stoi tuż przed urządzeniem, na dodatek nie jest zbyt duży i nie rzuca się w oczy. W drodze powrotnej skrzętnie spisywaliśmy miejsca ustawienia fotoradarów by być na przyszłość przygotowanym…

No ale jesteśmy już w Serbii. Ta wita nas coraz lepszą pogodą, która w okolicy Nowego Sadu staje się bezchmurna :D . Tym razem w ogóle nie zatrzymuję się w Suboticy by wymienić walutę, paliwo jak ostatnio kupimy w Macedonii a na serbskich bramkach będziemy płacić w euro. Belgrad mijamy obwodnicą, temperatura wzrasta, jest już prawie 30 stopni czego nie odczuwamy dzięki klimatyzacji… tak wiem :wink: to nic nadzwyczajnego, ale dla nas to ciągle nowość i niesamowite ułatwienie w czasie takiej dalekiej podróży. Dalej pędzimy na tempomacie przy 120 km/h, ruch nie jest duży więc jedzie się przyjemnie. Od wiosny nie przybyło serbskiej autostrady, ale prace są naprawdę mocno zaawansowane, zresztą teraz brakuje już tylko około 50 km. Na nowym odcinku w okolicy Vranje zatrzymujemy się na chwilę na rozprostowanie kości, z obserwacji wynikałoby że jednak czystość na parkingach w Serbii się poprawia, pojawiły się przenośne kibelki tam gdzie ich nie było a w środku nie jest już aż tak nie do wytrzymania jak wcześniej… to na plus na pewno.

Granica nie zabiera nam wiele czasu choć całkiem pusto nie było. Zaraz za nią tankujemy na macedońskim Łukoilu – z czystym sercem polecamy tę stację :idea: , już nie po raz pierwszy mam tak pozytywne odczucia w stosunku do niej. Uprzejma i pomocna obsługa, zero prób oszustwa, bardzo dobra jakość paliwa… bardzo żałuję, że podczas powrotu stacja tej sieci znajduje się przy granicy greckiej :roll: i już następnej nie ma. Jakoś się przemęczamy jazdą przez ten kraj, niby ciągle poprawiają i remontują tę szosę o szumnej nazwie Autostrada Aleksandra Macedońskiego, ale wciąż jest bardzo kiepsko :? . Małgosia namawia mnie by jeszcze przed wyjazdem dokupić trochę tańszego paliwa, zatrzymuję się więc na ostatniej przed Grecją stacji i dolewam niecałe 10 litrów :wink: . Aha, po raz pierwszy widzieliśmy w Macedonii policyjne patrole… było ich kilka :roll: .

Na granicy totalne pustki, zresztą jak przez całą Macedonię… no i około godziny 18 po raz 11 jesteśmy w Grecji :idea :D . Za chwilę robi się już ciemno, niby żadnych opóźnień nie było, ale nie udało się nam nadrobić czasu… jednak przyjechaliśmy nieco później niż wiosną. No i cóż, zaraz za granicą opuszczamy „autostradę” , spodziewaliśmy się wprowadzenia opłat za ten kawałek i opłaty są o czym informują wyraźne tablice. Dlatego jedziemy drogą którą znamy sprzed lat, przez Evzoni i Polikastro, odległość dokładnie taka sama a i czasowo nie wychodzi to dużo dłużej bo całkiem nieźle się tamtędy jedzie. A potem już norma – Chalkidona, Aleksandria, Eiginio i wpadamy na „bezbramkowy” kawałek autostrady mijając Katerini. Zjeżdżamy…Kalivia Varikou czeka już na nas :D :cool: , na placyk nad samym morzem docieramy około 21.

Jesteśmy :idea: .

c.d.n.
kmichal
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6661
Dołączył(a): 06.04.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże :-)

Nieprzeczytany postnapisał(a) kmichal » 18.12.2017 09:18

kulka53 napisał(a):DODEKANESKIE TRIO – wrzesień 2017


... no to jedziemy ... :hut: ...
Pozdrawiam.
tiwa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 904
Dołączył(a): 23.12.2013
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tiwa » 18.12.2017 10:23

Z zapowiedzi pamiętam, że będzie super, no to też się cieszę, że jedziemy :D .
pzdr. :wink:
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5883
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 18.12.2017 11:14

Fajnie, że już piszesz :D
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1288
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 18.12.2017 13:14

Trochę spóźniony post. Chalki, Simi, stare miasto Rodos, te miejsca, dzięki Waszej relacji, wiem, że muszę kiedyś zobaczyć. Część może uda się już niedługo. Szkoda, że nie Chalki, bo bardzo mi się na Waszych zdjęciach podobało.
Ja już czekam z niecierpliwością na Wasze wrześniowe Tilos, bo jak już pisałem, jesteśmy nią teraz bardzo zainteresowani.

Dzięki za kolejną fajną relację, dobrze, że już piszecie następną :).

Pozdrawiam
trinity
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 398
Dołączył(a): 07.05.2009
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) trinity » 18.12.2017 13:40

I ja bardzo chętnie zabiorę się z Wami :D :D :D
Jestem ciekawa Waszych przygód :hut: i tęsknię za słońcem :coool: a u Was go będzie chyba dużo :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10973
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże :-)

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.12.2017 18:55

kmichal napisał(a):... no to jedziemy ... :hut: ...

tiwa napisał(a):Z zapowiedzi pamiętam, że będzie super, no to też się cieszę, że jedziemy :D .

piekara114 napisał(a):Fajnie, że już piszesz :D

I ja się cieszę że piszę...fajnie będzie powspominać te miłe wakacyjne chwile w miłym towarzystwie :D
KOL napisał(a):Trochę spóźniony post. Chalki, Simi, stare miasto Rodos, te miejsca, dzięki Waszej relacji, wiem, że muszę kiedyś zobaczyć. Część może uda się już niedługo. Szkoda, że nie Chalki, bo bardzo mi się na Waszych zdjęciach podobało.
Ja już czekam z niecierpliwością na Wasze wrześniowe Tilos, bo jak już pisałem, jesteśmy nią teraz bardzo zainteresowani.

Dzięki za kolejną fajną relację, dobrze, że już piszecie następną :).

Czyżbyś planował wypad na ferie? 8O :roll: :)
Tilos pójdzie na pierwszy ogień :cool: więc jakby co, trochę damy radę pokazać :wink:
Chalki - jestem przekonany, że trafiłoby w Wasze gusta, może poza faktem braku fajnych plaż. Natomiast Simi, czy Rodos, to są miejsca które po prostu warto zobaczyć. Cieszę się, że zachęciliśmy do zaplanowania takiej podróży :)
trinity napisał(a):I ja bardzo chętnie zabiorę się z Wami :D :D :D
Jestem ciekawa Waszych przygód :hut: i tęsknię za słońcem :coool: a u Was go będzie chyba dużo :D

Cześć :) , dawno Cię tu nie było...
U nas tym razem będzie TYLKO słońce :idea: , a co do przygód... może i jakaś się trafi też :wink:

Pozdrawiam :)
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7909
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 18.12.2017 20:01

kulka53 napisał(a): Kalivia Varikou czeka już na nas


Tam to już czujecie się jak w domu 8) :D
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7209
Dołączył(a): 27.08.2012
Re: Małe i duże bałkańskie podróże :-)

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 18.12.2017 20:07

kulka53 napisał(a):I tak właśnie nastał…

14 września, czwartek

dokładnie wtedy właśnie wracaliśmy z naszego urlopu, w PL było zimno i deszczowo;
jak zawsze fajny przegląd dojazdowy, który mam nadzieję kiedyś się przyda
Mikeee
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2351
Dołączył(a): 06.08.2013
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikeee » 18.12.2017 21:38

Panie Kapitanie - melduję się na pokładzie :hut: .
Te wyjazdy, które nie wiadomo, czy dojdą w ogóle do skutku, zazwyczaj okazują się wyjątkowo udane 8)

pozdrawiam,
M
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10973
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 19.12.2017 07:37

dangol napisał(a):
kulka53 napisał(a): Kalivia Varikou czeka już na nas

Tam to już czujecie się jak w domu 8) :D

Można tak powiedzieć :wink:
Bardzo dobrze ten rejon pasuje do popołudniowego promu, a to konkretne miejsce jest puste i na dodatek przy samej plaży :cool:
Jak wracamy to też tak się składa, że pasuje tam się przekimać :)
Zresztą... w całej Grecji się trochę jak w domu czujemy, nie tylko tam :lol:

te kiero napisał(a):dokładnie wtedy właśnie wracaliśmy z naszego urlopu, w PL było zimno i deszczowo;
jak zawsze fajny przegląd dojazdowy, który mam nadzieję kiedyś się przyda

No właśnie... było dość nieprzyjemnie, a w CZ złapały nas silne choć krótkotrwałe ulewy.
Przypomniało mi się, że właśnie wtedy, gdy zatrzymałem się na chwilę gdzieś za Prerovem w "ustronnym miejscu" :wink: zauważyłem, że tylna wycieraczka smętnie zwisa na klapie :? , okazało się, że plastik pękł i nic już nie można było z tym zrobić... na pewno nie w lejącym deszczu. Zdemontowałem ją i całą podróż przejeździliśmy bez, tylko ze sterczącym "dzyndzelkiem" z tyłu :lol: .

Co do trasy... nie jest najszybsza bo nieautostradowa, nie jest też najkrótsza bo jadąc przez Trnavę... czy jakoś tak, w każdym razie inaczej trochę przez Słowację można urwać jeszcze ok 50 km... ale raz to testowaliśmy i kiepsko się jechało. Nam dojazd do Głuchołaz zajmuje 1,5-2 h, potem Czechy to 4 h, Słowacja... jakieś 2 h i 300 km przez Węgry to mniej więcej 5 h tą trasą. Darmowo.

Mikeee napisał(a):Panie Kapitanie - melduję się na pokładzie :hut: .
Te wyjazdy, które nie wiadomo, czy dojdą w ogóle do skutku, zazwyczaj okazują się wyjątkowo udane 8)

A witamy :cool:
Tak, to prawda... od razu przypomniał mi się rok 2011 i przykra sprawa z kradzieżą całej przeznaczonej na wyjazd kasy w przeddzień startu :? . Mieliśmy zrezygnować :roll: , jednak szkoda było nam straconych wakacji...postanowiliśmy wysupłać kolejny 1000 euro i pojechać. To były fantastyczne 3 tygodnie z Peloponezem i Kefalonią, ale najlepiej wspominamy Kithirę... i wciąż jest ona w planie na powrót :idea:

Pozdrawiam
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10973
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 19.12.2017 09:37

16 września, sobota

Oj, wyspaliśmy się …. :cool: , zmęczeni po podróży zawsze śpimy kamiennym snem. Gdy się obudziłem było już jasno, co prawda po chwili wyleźliśmy z auta, ale było już za późno by uchwycić wrześniowy wschód słońca znad Chalkidików :roll: .

Luna zatem na tle… :wink:

Obrazek

I początek porannej krzątaniny…

Obrazek

Wczoraj wieczorem na naszym placyku pojawiły się koty 8O . Niby nic nadzwyczajnego, ale tyle razy już tu byliśmy i nigdy żadnego nie było… a tym razem były aż trzy. Nakarmiłem je, choć były strachliwe, każdy dostał po saszetce. Dziś ich już nie było, za to – też po raz pierwszy w tym miejscu – pojawił się pies. Psiego jedzenia ze sobą nie wozimy :roll: , dostał więc część naszego kanapkowego śniadania :)

Obrazek

Obrazek

Nie wygłupialiśmy się z gotowaniem :wink: , obiad o tej porze to jednak lekka przesada, wystarczą nam kanapki.

Pogoda dopisywała znakomicie, wstał piękny, bezchmurny dzień. Mimo, że to już po sezonie, plaża tutejsza wyglądała zadziwiająco czysto.

Obrazek

Tylko na brzegu sporo było wyrzuconej trawy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z minuty na minutę robiło się przyjemniej i cieplej… zabrałem termometr i poszedłem zmierzyć temperaturę wody – 24 stopnie uznaliśmy za dobry początek :) . W takich warunkach nie mogłem sobie odmówić chwili zanurzenia się w gładkiej egejskiej toni. Tym razem Małgosia nie poszła w moje ślady, zajęta była m.in. spoglądaniem w kierunku Olimpu… bo wciąż jeszcze nie porzuciliśmy idei by kiedyś ponownie spróbować wejść na jego szczyt :roll: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I jeszcze coś pstrykniętego już w czasie jazdy.

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10973
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 19.12.2017 09:38

Wyruszyliśmy spod Olimpu około 8, co prawda do promu mamy jeszcze sporo czasu, ale 6 godzin nam zwykle zajmuje spokojna jazda stąd do Pireusu. Nie skorzystamy już tym razem z autostrady ani z nowo otwartych tuneli, omijamy tą samą drogą którą poznaliśmy wiosną. Co prawda trzeba wówczas przejechać opłotkami Larisy gdzie jest kilka skrzyżowań z sygnalizacją, ale mając tyle czasu nie ma to znaczenia.

Od Larisy trasa ta sama co zwykle. Jest piękna, upalna pogoda, ruch jest tradycyjnie znikomy. W Domokos zatrzymuję się na chwilę i w znanym kraniku uzupełniamy zapasy wody. Mijamy Lamię (tu też omijam autostradę boczną drogą) i dalej suniemy na południe. Nie kombinujemy ze zmianami planów, ciągle wspominam gdy zatrzymaliśmy się swego czasu na dłuższą chwilę gdzieś w okolicy Thivy i na gwałt szukaliśmy połączeń by opracować jakiś plan awaryjny widząc kłębiące się chmury na południowym wschodzie, gdzieś pewnie i nad Andros która to miała być wówczas naszym celem :lol: , w efekcie czego nie byliśmy tam do tej pory. Tym razem plan jest stały i niezmienny, a jak będzie – czas pokaże.

W Pireusie za tej samej stacji co zwykle dopełniam bak i za kilkanaście minut jesteśmy w porcie. Promy już stoją… jeden z nich jest nasz… no tak, to nie będzie ten większy, a ten mniejszy, dobrze znany Blue Star Paros, jednostka dość beznadziejna niestety, z małą ilością miejsca pod pokładem, takiego miejsca które posłużyłoby nam do wygodnego spania :roll: .

No trudno, tego już nie zmienimy. Zajeżdżam pod budkę z biletami, jest pusto, nawet nie gaszę silnika bo za chwilę wrócę po zakupach… no tak, niespodzianki nie było. Bilety kupione (214 euro za 2 osoby +auto), jutro rano będziemy na Tilos :idea: :D :cool:

Tak, to był jeden z naszych najważniejszych celów i pomysłów po tym jak nie udało się nam tam dostać wiosną. Tilos, nieduża dodekaneska wysepka, o której powstała nawet książka :cool:

Wjeżdżamy na pokład. Jest pustawo, co prawda do startu zostało jeszcze ponad godzinę, ale widać, że wielkiego obłożenia ten rejs mieć nie będzie. Prawdę mówiąc nie wiem nawet dokładnie do których wysp prom będzie zawijał tej nocy, ale właściwie nie ma to większego znaczenia.

Obrazek

Obrazek

Wybraliśmy sobie na tę podróż miejsce takie jakie było dostępne, na najwyższym pokładzie, odkrytym… to zawsze jest ryzyko gdyby zaczął wiać silny wiatr gdzieś na morzu, ale liczyliśmy, że się tak nie stanie. Bo póki co panował niemiłosierny upał 8O , mimo pewnego zacienienia pot spływał za nas po prostu z samego faktu że istnieliśmy. Liczyliśmy, że gdy prom ruszy, a później zajdzie słońce zrobi się znośniejsza temperatura…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Blue Star 2 popłynie zdaje się na Kretę :roll: .

Obrazek

Tłumów nie ma :)

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10973
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 19.12.2017 09:39

Odpływamy :idea: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jak ja lubię ten widok…. :idea:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ech, Grecja, jej wyspy… to jest to co najbardziej kochamy :idea:

Obrazek

Gdy prom nabrał prędkości i wypłynął na szersze nieco wody rzeczywiście minimalnie się ochłodziło. Poszliśmy się wykąpać a potem zalegliśmy na naszych posłaniach :wink: .

Obrazek

Przyjemna temperatura zrobiła się rzeczywiście dopiero po zachodzie słońca.

Obrazek

Na górnym pokładzie byliśmy praktycznie sami….

Obrazek

choć nieco wkurzający bywali ludzie, którzy akurat koniecznie tam musieli przyjść i pół godziny nawijać przez komórki :? czym nie dawali nam pospać.

Obrazek

Obrazek

Niestety, prawda jest taka że ten prom i w ogóle odkryty pokład to nie jest najlepsze miejsce do wielogodzinnej podróży. Jest głośno :? a poza tym czuć wibracje od silnika… to nie była najlepiej spędzona i przespana noc. Nawet ja, który potrafię zasnąć zawsze i wszędzie, miałem z tym niemałe problemy. Na plus tego rejsu należy zaliczyć pustki oraz bardzo przyjemną nocną temperaturę i brak wiatru. Zresztą... mając w perspektywie kolejną grecką, wyspiarską przygodę jesteśmy znieść naprawdę wiele :idea: . A to już jutro :idea: .

c.d.n.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017 :-) - strona 5...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017