Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże bałkańskie podróże :-)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 10.08.2011 14:14

Jakoś przeoczyłem, że wątek odżył ! 8)

Fotki super, super ... a więc i wyprawa zapewne taka!
Spokojnie czekam na dalszy ciąg ... a fotki zrobione zapewne na dwa aparaty ... to i ich sporo zobaczymy ! ;) :)

Pozdrawiam. 8)
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3396
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 10.08.2011 14:34

Miło Was Wszystkich powitać. :D :D :D

Maslinko, o jedzeniu nic nie będzie więc warto przygotować wcześniej coś smacznego do podgryzania.

Helen, dzikie plaże to jest to czego poszukujemy. A na nich czasem się trafiają i mewy.

Crayfish, to pierwsza część tegorocznego zwiedzania. Już za 3 tygodnie wyruszamy jeszcze raz. Zbyt szybko relacja nie ma szans powstać.

Mariuszu, faktycznie zdjęć sporo - na dwa aparaty i cztery ręce. Ale zestaw ten sam co w poprzednim roku. Canon i Pentax. Fuji zastrajkował na 2 tygodnie przed wyjazdem. Zdjęć aż tak dużo nie będzie bo mnóstwo czasu leniwie spędziliśmy na plażach rozkoszując się pełnią lata.

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.
Lidia
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1564
Dołączył(a): 21.07.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 10.08.2011 14:44

No piknie :!: :D
Już ostrzę pazurki... :wink:

Lidia K napisał(a):
Zdjęć aż tak dużo nie będzie bo mnóstwo czasu leniwie spędziliśmy na plażach rozkoszując się pełnią lata.

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.
Lidia


My podobnie..., leniwie... :)

pozdr
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 10.08.2011 23:27

Witam.

Zajawka fantastyczna.
Zastanawiam się, czy rzeczywiście jest tam tak pięknie, czy też jest to efekt super zdjęć? :wink:

Pozdrawiam.
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12933
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 11.08.2011 00:26

Po takiej zajawce to chyba otomankę :wink: sobie przytargam do Waszej relacji i lodówkę dobrze zaopatrzoną 8)


Pozdrawiam
Piotr
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10156
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 12.08.2011 07:59

Grecja, lipiec/siepień 2011

SPIS TREŚCI

GRECJA - LATO 2011

31. Jezioro Volvi klik
32. Chalkidiki - plaża gdzieś za Stratoni klik
33. Ouranoupoli klik
34. Pyrgadikia klik
35. Sithonia - wybrzeże wschodnie klik
36. Sithonia - cd zwiedzania plaż i zatoczek klik i klik
37. Neos Marmaras klik
38. Starożytny Olint klik
39. Kassandra - Agios Nikolaos - na końcu półwyspu klik
40. Pella - wykopaliska klik
41. Edessa - wodospady klik
42. Weria - starówka klik
43. Wergina klik
44. Przejazd pod Olimp - wojskowy ośrodek narciarski klik
45. Monastyr Agia Triada (Sparmou) klik
46. Moni Dolianon klik
47. Meteory nocleg klik
- Wielki Meteoron klik
- Varlaam klik
- św. Stefana (Agios Stefanos) klik
- Św. Trójcy (Agia Triada) klik
- Roussanou (druga nazwa to Agia Varvara) klik
48. Wioska Pili - kamienny most i kościół Porta Panagia klik
49. Pilion - Volos, Makrinitsa klik
50. Pilasidi - najwyższy szczyt Pilionu, wieś Zagora klik
51. Wschodnie wybrzeże Pilionu, Kissos, Milopotamos, Afissos, plaża Potistika klik
52. Pilion - Plaża Liri, wioska Katigiorgis, plaża Vromoneri, plaża Liri klik
53. Pilion - wioski Platania, Milina, Trikeri, Agia Kiriaki, plaża Hondri Ammos klik
54. Plaża Liri klik
55. Milies klik
56. Vizitsa klik
57. Dion - wykopaliska klik
58. Plaża Varikou - sierpień klik

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Zapraszamy na relację z lipcowo-sierpniowego wyjazdu do Grecji :D

Na początek oczywiście kilka słów wstępu....


Zima.
Z tym dokąd jechać w lecie, jeszcze nie ma problemu. Zimą wszystko jest jasne, trzeba doczekać do wiosny i wtedy "się zobaczy". Piszemy relacje z lata 2010, borykamy się z przeróżnymi kłopotami. Pomysłów jak zwykle jest co najmniej kilka a jeden sięgający dalej od drugiego. Pewne jest jedno. We wrześniu jedziemy do Grecji.

Wiosna.
Doczekaliśmy jej i wciąż nie wiemy gdzie pojedziemy. Kłopotów dnia codziennego ciąg dalszy. Z kilku pomysłów na wakacje zostały właściwie dwa, kolejne lato w Rumunii, wiadomo, w tym kraju zawsze znajdzie się coś ciekawego do zobaczenia i kilka gór na które jeszcze dalibyśmy radę wejść. Z dostępem do wody nie ma problemu, a i morze jakieś się tam znajdzie by zanurzyć się we wspaniale ciepłej toni. Pomysł drugi, to bliżej niesprecyzowana trasa po górach BiH oraz MNE, plus ewentualnie parę dni nad morzem, którego kraju, nie wiadomo ze względu na sezon i dramatyczne tłumy w Czarnogórze i Chorwacji. Z dostępnością wody w tych rejonach kiepsko ale na pewno jakoś dalibyśmy sobie radę. Może Mljet? Eeee, tam nie ma plaż. A może zatem Dugi Otok? Ta propozycja byłaby już godna rozważenia.....

Początek lipca.
Mimo tylu relacji przeczytanych przez ostatnie miesiące, mimo tylu różnych tęsknot i pomysłów ogromnie ciągnie nas do Grecji. "Ja chcę do Grecji" mówię sobie wyczekując na wrzesień. Zaraz..... dlaczego mam czekać do września? Przecież możemy pojechać TAM dwa razy :idea: :roll: . Przedstawiam nowy, rewolucyjny pomysł Małgosi, w przeciwieństwie do poprzednich, ten z miejsca zyskuje ogromną akceptację :wink: . Dwa tygodnie, więc musi być blisko, a jak blisko, pozostają rejony morza Egejskiego, popularne ale wciąż jeszcze nam nieznane. Chalkidiki, potem trochę zwiedzania, a potem Pilion. Półwyspy to nie wyspy :? ale co Grecja, to Grecja...

Nie byłbym sobą jakbym czegoś jeszcze nie wymyślił... Po kilku dniach wpadam na genialny :wink: pomysł. A dlaczego nie Stambuł? . Dużo dalej nie będzie a potem może na jakąś wyspę się popłynie i Chalkidiki też odwiedzi? . Turcję i tak mamy w planach a więc to ogromne miasto mielibyśmy już "z głowy" .Jednak po przemyśleniach rezygnujemy.... Bardzo obawiamy się letnich temperatur tak daleko na południe, zwiedzanie ogromnego, obcego miasta przy 40 stopniach i powroty do samochodu bez klimatyzacji nie są zbyt kuszącą perspektywą :roll: . Ok, zostajemy przy wcześniejszym rozwiązaniu a Stambuł.... szkoda, ale przecież nam nie ucieknie. Może za rok.

Dużo przygotowań nie trzeba.
Relacje na cro.pl i w kilku innych miejscach przeczytane, zatem kilka przewodników z biblioteki, rzut oka do komputera, wydruki mapek i wybrzeży rejonów w których mamy się niedługo znaleźć, to właściwie wszystko. Zakupy wody i jedzenia, przygotowanie zawekowanych słoiczków z mięsem to już standard. Przegląd samochodu to też standard przedwyjazdowy, wymiana oleju, pokiereszowanej rok temu i lekko cieknącej ze starości chłodnicy, świec, paska klinowego, regulacja zaworów, wcześniej wymieniłem też regulator napięcia i akumulator. Znajomy mechanik dobrze wie, że ponownie jedziemy "tym" do Grecji i ponownie nie może wyjść z podziwu zwłaszcza gdy opowiadam o zeszłorocznych szutrach Bośni, o wyciąganiu bagaży by 68-konny silniczek dał radę podjechać pod górę stromą kamienistą drogą na greckiej wyspie i o wypadku z psem. Łącznie znika około 1000 zł na to, by szanse na awarię daleko od domu były jak najmniejsze.

Upały, tego obawiamy się najbardziej, dlatego w planie jest spędzenie dużej ilości czasu po prostu nad morzem. Po zeszłorocznych doświadczeniach, kiedy we wrześniu przespaliśmy całe 3 tygodnie na skodowych siedzeniach decydujemy, że tym razem w ogóle nie będziemy brali namiotu a więc odpadają również inne akcesoria związane z namiotowym życiem, np karimaty. Tym razem będziemy mieć w bagażniku i w boxie więcej miejsca, będzie nam luźniej i wygodniej, nie będziemy musieli tracić czasu i energii na poszukiwanie dogodnego miejsca na namiot i na jego codzienne rozbijanie i składanie.

Będzie fajnie :D .
Ostatnio edytowano 30.03.2014 11:29 przez kulka53, łącznie edytowano 1 raz
Crayfish
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1744
Dołączył(a): 11.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Crayfish » 12.08.2011 08:23

no nie ... nawet namiotu już nie potrzebujecie ... 8)
to teraz czekam na wejście na jeszcze wyższy poziom:
bez samochodu i bagaży ... :D

Pozdrawiam i niecierpliwie czekam na relację.
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 12.08.2011 08:31

Ja już też po przeglądzie auta jestem ! 8)
... ale do wyjazdu jeszcze 3 tygodnie ... to zdążę z Wami jeszcze trochę zwiedzić ! :)
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10156
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 12.08.2011 08:40

Crayfish napisał(a):no nie ...

No tak... :cool:
Śmiejemy się, że mamy najmniejszy kamper świata :wink:

mariusz-w napisał(a):... ale do wyjazdu jeszcze 3 tygodnie ...

Wyjeżdżamy widzę w tym samym terminie... ciekawe czy w podobnych kierunkach :cool: :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10156
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 12.08.2011 08:42

Piątek, 22 lipca, dzień wyjazdu.

Od rana we Wrocławiu dramatycznie leje i wieje. Polskie lato chyba chce się na nas zemścić za to, że któryś już rok nie korzystamy z tego co oferuje. Ale choćby mściło się podwójnie, z wymarzonych i oczekiwanych wakacji nad ciepłym morzem, ze zwiedzania ciekawych miejsc, z chęci zobaczenia wciąż czegoś nowego, z ciągłych prób wchodzenia jeszcze na jakieś pagórki, z tego nie umiemy zrezygnować.

Oboje jeszcze jesteśmy w pracy, a ja, jak na złość, mam kilka pilnych analiz do wykonania. Jednak około 13 wyjeżdżamy z Wrocławia do Brzegu, pakowanie do boxa w strugach deszczu to wątpliwa przyjemność, ale oczywista konieczność. Obiad, kąpiel i około 16.30 wyruszamy w drogę. Mimo podenerwowania wyjazdem tak daleko, mimo głowy pełnej jeszcze spraw które za sobą zostawiamy, na szczęście umysły wciąż pracują, po paru minutach zdaję sobie sprawę że nie wzięliśmy obu kosmetyczek.... Bez tego się nie da, musimy wrócić te kilka km z granicy miasta do domu. W końcu, o 17 wyruszamy ostatecznie.


Obrazek

Obrazek

Trasa tradycyjnie od paru lat taka sama i znana na pamięć. Nysa, Głuchołazy, Vrbno, Bruntal, Olomouc, Prerov, Uherske Hradiste, Strażnice i wjeżdżamy na Słowację, Holic i już w ciemnościach szukamy naszego dobrze znanego miejsca na nocleg w lesie przed Bratysławą. Około 300 km, 5 godzin jazdy, jak na ten odcinek bardzo dobry wynik ale też jechało się znakomicie, deszcz przestał padać, było pusto, czyżby wszyscy Czesi moczyli swe ciała w Jadranie? :wink: . Kolacja przy świetle bagażnikowej lampki i przed 23 zasypiamy.
Ostatnio edytowano 22.02.2012 11:18 przez kulka53, łącznie edytowano 1 raz
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7413
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 12.08.2011 08:50

Grzesiek wczoraj odebrał auto po wymianie klocków hamulcowych - przymierzał się do tego od pół roku, przybliżający się :) rumuński wrzesień okazał się dobrą mobilizacją. Przy okazji przegląd - na szczęście nic więcej robić nie trzeba. Oby to była prawda i żeby nic nam nie zaburzyło przyjemności podróży.
Boksa na dach nie montujemy, ale namiot bierzemy :wink:. Co prawda, pewnie i tak nie zawsze będziemy go rozkładać - w końcu nie po to jedziemy w trzy auta, każde z nich musi być czasem sypialnią :).

A Wasze podwójne greckie wakacje będą mnie w tym roku rozgrzewać szczególnie, gdyż w Rumunii raczej się nie poopalamy :wink: , a kaszubski tydzień też nas rozpieścił (na 8 dni tylko 3 bez deszczu).

Pozdrawiam serdecznie i ruszam z Wami :D :papa:
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 12.08.2011 09:05

kulka53 napisał(a):Wyjeżdżamy widzę w tym samym terminie... ciekawe czy w podobnych kierunkach :cool: :D

... i tak i nie ... tak bo na południe, ale nasze drogi będą się rozwidlały! 8)
Startujemy 3 września ! :)

Pozdrawiam.
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11388
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 12.08.2011 10:26

Auto jeszcze dobrze nie ostygło, a opowieść już się toczy :!:
Ale jestem czujny, będę zaglądał od samego początku.
pzdr :wink:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10156
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 12.08.2011 10:55

dangol napisał(a):...

Klocuszki wymieniałem jakieś 3 lata temu, podobno jedne na 100 tys wystarczają :roll: , więc jeszcze mam czas :cool:
Ważne, że autko macie sprawdzone, zawsze to mniejsze prawdopodobieństwo niemiłych niespodzianek :?

We wrześniu może już tak ciepło nie być jak było w lecie, ale i tak liczymy na solidne wygrzanie i wciąż ciepłe morza. Ale i w Rumunii jak słońce zaświeci to idąc pod górę :) opalić się będzie można :cool:

mariusz-w napisał(a):nasze drogi będą się rozwidlały! 8)
Startujemy 3 września ! :)

Tak myślałem :wink:
My na 99% 2 września :)

longtom napisał(a):Auto jeszcze dobrze nie ostygło, a opowieść już się toczy :!:

Auto już tak ma, że szybko się grzeje, a wolno stygnie, więc nie chciało mi się czekać :wink:

Mobilizujecie, więc jedziemy dalej :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10156
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 12.08.2011 11:01

Sobota, 23 lipca.

Dalszy ciąg dobrze znanej trasy przed nami. Od rana pogoda zdaje się nam sprzyjać, przejaśniło się, chwilami nawet świeci słońce. W Bratysławie jak zwykle tankuję kilkanaście litrów paliwa na tej samej stacji Łukoil, kiedyś był to Jet. Wyciągając pieniądze widzę w kieszonce plecaka swój paszport, retorycznie pytam towarzyszki "a paszport wzięłaś?". Widzę przerażenie w jej oczach i pada odpowiedź zupełnie nie taka jakiej oczekiwałem. Nie wzięła... Nowiutki, niespełna miesiąc wcześniej odebrany paszport został w szufladzie.....

Szok. Co teraz? Ruszam spod dystrybutora i zatrzymujemy się kawałek dalej by wyciągnąć mapy i pomyśleć, zastanowić się nad zaistniałą sytuacją. To już nie kilka km z obwodnicy Brzegu, to przeszło 350 km, wracać się przecież nie będziemy. Dobrze wiem że przez Bośnię, Macedonię, Czarnogórę, Chorwację czy Albanię przejechalibyśmy bez problemu, te kraje od jakiegoś czasu nie wymagają już paszportu by się w nich znaleźć. Ale co z Serbią, co z oczywistym i najkrótszym wariantem dojazdu do Grecji? Może też wprowadziła możliwość wjazdu na dowód, a może nie, tego tak naprawdę nie wiem. Studiujemy mapy i rozważamy możliwości. Możemy przecież dowolnie zmienić plany, te rejony na tyle dobrze znamy, że nietrudno byłoby znaleźć się na te 2 tygodnie w zupełnie innym miejscu.

Pierwszy wariant to trasa do Grecji przez Rumunię i Bułgarię, trochę dalej, ale znacznie kosztowniej (winiety, opisywany przez Interseala koszt promu wciąż siedzi mi w głowie, a to jeszcze droga powrotna by nas czekała). Drugi, to trasa do zachodniej Grecji przez Bośnię, Czarnogórę i Albanię, bez kosztów ale ile czasu będziemy tam jechać? A ile ciekawych miejsc po drodze moglibyśmy przecież jeszcze zobaczyć? Do Grecji pewnie wcale byśmy nie dojechali..... :wink: . Trzeci, to kompletna zmiana planów, jedziemy do Bośni i Czarnogóry by wejść na kilka górek, map co prawda nie mamy, ale jakoś byśmy sobie poradzili..... A potem do Chorwacji na wypoczynek na wciąż czekającym, wspomnianym Dugim Otoku :D . Czwarty wariant to nic innego jak jazda na serbską granice i liczenie na to, że jednak nas wpuszczą :roll: .


Nie ukrywam że najbardziej spodobały się nam warianty trzeci i czwarty :wink: . Jedziemy przez Węgry i już widzimy się na opisywanej chociażby przez Danusię plaży pod latarnią Veli Rat na chorwackiej wyspie. Woda nie będzie problemem, nabierzemy sobie do butelek gdzieś wcześniej, na pewno też uda się nam znaleźć odpowiednie miejsce by spędzić miłe chwile nad Adriatykiem, Dugi Otok nie jest odwiedzany przez tłumy spragnionych słońca turystów. Pogoda nad Węgrami zaczyna się nam dawać we znaki, znów leje, słychać też grzmoty. Również Chorwacja nie wita nas bezchmurnym niebem, za to przekroczenie granicy na dowód nie stanowi oczywiście problemu. Pytani o cel podróży zgodnie oświadczamy "Dugi Otok" :D . Na szczęście nie padło pytanie dlaczego tędy..... :wink: :lol: .

Obrazek

Obrazek

Obwodnicą mijamy Osijek, potem Vukovar w którym coraz mniej śladów po wojnie. Jeszcze kawałek drogi i zajeżdżamy na granicę z Serbią. Podaję pani w okienku mój paszport i dowód Małgosi, na co słyszę z ust zaskoczonej kobiety "Szto je ovo?". Milczę..... a pani bez wahania wklepuje dane do komputera. Witaj Serbio.... witaj Grecjo :idea:

W Sid wymieniam 150 euro na serbskie dinary i od razu sporą ich część przeznaczam na zakup paliwa. Niedługo wjeżdżamy na autostradę do Belgradu ale też po zapłaceniu 250 dinarów za ten odcinek szybko zjeżdżamy na obwodnicę miasta. Połowa tego fragmentu jest już skończona, na drugą połowę przyjdzie jeszcze dłuuuuugo poczekać, żadnych prac tam szczególnie nie widać :roll: . Gdy droga staje się zwykłą ulicą wiodącą przez przedmieścia serbskiej stolicy zgodnie z oczekiwaniami stajemy w korku. Po pół godzinie okazuje się że jego przyczyną były.... zwykłe światła na zwykłym skrzyżowaniu :evil: . Jakby nie można było ich wyłączyć albo ustawić na większą przepustowość..... Echhhhh... Temperatura jest już dość wysoka, za zewnątrz przy zachmurzonym niebie jest 27 stopni, ale na szczęście nowa chłodnica działa bardzo dobrze i nie musimy dodatkowo włączać ogrzewania by chłodzić komorę silnika jak bywało to dawniej.

Teraz już tylko mkniemy dobrze znaną autostradą na południe mijani przez niezliczone ilości aut na głównie niemieckich numerach. Cóż, nie będę udowadniał że Skoda też potrafi :wink: , nie ma sensu się spieszyć, my też dojedziemy tam gdzie chcemy, teraz wiem to już na pewno. Polskich rejestracji nie ma prawie wcale.

Obrazek

Obrazek

W pewnym momencie widzimy że przeciwną stronę ciągnie się długi korek, jego przyczyną jest TIR który po prostu zjechał z autostrady do rowu.

Obrazek

Powoli nadchodzi wieczór. Nie ma tak dobrze.....w oddali również i w naszą stronę widzimy wielki korek :? . No tak, wypadki się zdarzają niestety...Staję na poboczu z zamiarem odpoczęcia przez jakiś czas a może w tym czasie korek trochę się rozładuje? .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nic z tego, mija kilkanaście minut a on wcale się nie zmniejsza. Trudno, trzeba przeżyć i to. Mijają kolejne minuty a my wleczemy się w żółwim tempie wśród TIRów i Turków. Gdzie ten wypadek? Chyba stało się coś poważnego.... Po pół godzinie, gdy robi się już całkiem ciemno, do głowy przychodzi mi myśl, że to nie wypadek, to po prostu autostradowe bramki przed Niszem...

Obrazek

Mija jeszcze godzina gdy w końcu możemy pozbyć się 730 dinarów w zapłacie za 5 kilometrów korka :evil: . Trudno opisać naszą złość na Turków, na taki system poboru opłat, w końcu na te autostrady, którymi trzeba jeździć bo innej sensownej drogi po prostu nie ma. Jest prawie 23 a my mamy jeszcze kawał drogi przed sobą. Jedzie się dobrze i na kolejnych bramkach jest pusto, a we Vranje postanawiam znów dopełnić bak paliwem. Nie chce mi się zjeżdżać z głównej drogi, tankuję na stacji JP i ku swemu zaskoczeniu zostaję tam po prostu oszukany :? . Późna pora, zmęczenie drogą uśpiły moją zwyczajową czujność i okazuje się, że zapłaciłem kilkaset dinarów więcej niż powinienem, około 15-20 zł. Po raz pierwszy Serbia okazuje się dla nas nieżyczliwa, ale sam pisałem przed wyjazdem w innym wątku "może dlatego, że to tranzyt" .

Kolejne półtorej godziny tracimy na granicy serbsko macedońskiej. Jest środek nocy, naprawdę tego to już się nie spodziewałem :roll: . Okienek sporo ale odprawa ciągnie się bardzo ślamazarnie wywołując niezadowolenie oczekujących, którzy co pewien czas dają mu upust gromadnym i donośnym trąbieniem :lol: , które to pożądanego efektu raczej nie przynosi . Wpuszczeni w końcu do Macedonii (na dowód :D ) suniemy wyboistą autostradą coraz bardziej niestety zasypiając. Ubożsi o 3 euro wydane na bramkach wjeżdżamy w przełom Wardaru, ale nie, dalej to już nie pojedziemy, godzina 3 w nocy z pewnością jest ostateczną, w której powinniśmy zatrzymać się by złapać choć troszeczkę snu. Zajeżdżam po prostu na jakiś większy plac przy drodze, rozkładamy siedzenia i zasypiamy natychmiast...

c.d.n.
Ostatnio edytowano 22.02.2012 11:19 przez kulka53, łącznie edytowano 1 raz
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Małe i duże bałkańskie podróże :-) - strona 161
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017