Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże bałkańskie podróże :-)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10156
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 05.03.2008 14:55

Fajne zdjęcia i widoki z tego Zastanu :D , Ropojanski jakby mniej ciekawy............ :wink:

Pisałeś zawodowcu, że na te albańskie szczyty nad Grbają dopiero tak niedawno po raz pierwszy weszli Słoweńcy............
Jestem zaskoczony, że jeszcze są w Europie takie szczyty na które nikt nie wszedł 8O Z Twoich zdjęć aż tak dokładnie to nie wynika, ale te szczyty nie wyglądają na jakoś ekstremalnie trudne :roll: (może Fortit, ale nie wiadomo jak wygląda z drugiej strony, może jest łagodniej)

Zastanawiam się, jaki był powód braku wcześniejszej turystycznej eksploracji tych terenów, czy po prostu brak zainteresowania Czarnogórców czy Serbów, czy właśnie chociażby Słoweńców (w to nie chce mi się wierzyć......), czy to, że tereny Prokletje były niebezpieczne, czy może w związku z tym że to był teren przygraniczny ściśle strzeżony, po prostu nie wolno było się w nim poruszać tak jak to jest teraz w Macedonii (teoretycznie np Magaro na którym byliśmy i praktycznie - Korab).
zawodowiec napisał(a):Ostatnia przeszkoda - policyjna strażnica. Po obu stronach drogi wszędzie zabudowania, gospodarstwa i ogrodzenia, nie widać żadnej rozsądnej drogi obejścia, wąska asfaltowa droga idzie przez wieś obok samej strażnicy.

Strażnica w Vusanje nadal istnieje i działa.............. :lol:
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3455
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 05.03.2008 15:43

kulka53 napisał(a):Pisałeś zawodowcu, że na te albańskie szczyty nad Grbają dopiero tak niedawno po raz pierwszy weszli Słoweńcy............
Jestem zaskoczony, że jeszcze są w Europie takie szczyty na które nikt nie wszedł 8O

W Prokletijach jeszcze jest dużo takich i niech tak zostanie :lol:

kulka53 napisał(a):Z Twoich zdjęć aż tak dokładnie to nie wynika, ale te szczyty nie wyglądają na jakoś ekstremalnie trudne :roll: (może Fortit, ale nie wiadomo jak wygląda z drugiej strony, może jest łagodniej)

Słoweńska droga na Vukoces ma ok. IV w skali UIAA - czyli żadna ekstrema, chociaż to zawsze wspinaczka.
Droga na Fortit nie wiem ile miała ale z tego co wiem Słoweńcy założyli jakieś klamry i ją udostępnili dla wprawniejszych turystów. Może coś jak na Ocnjak? Zgaduję, nie byłem na żadnym z nich.

kulka53 napisał(a):Zastanawiam się, jaki był powód braku wcześniejszej turystycznej eksploracji tych terenów, czy po prostu brak zainteresowania Czarnogórców czy Serbów, czy właśnie chociażby Słoweńców (w to nie chce mi się wierzyć......), czy to, że tereny Prokletje były niebezpieczne, czy może w związku z tym że to był teren przygraniczny ściśle strzeżony, po prostu nie wolno było się w nim poruszać tak jak to jest teraz w Macedonii (teoretycznie np Magaro na którym byliśmy i praktycznie - Korab).

Powody to pewnie wszystko po trochu to co mówisz.

Ten Wasz Magaro to Ośla Łączka? (w moim luźnym tłumaczeniu :lol: )


kulka53 napisał(a):
zawodowiec napisał(a):Ostatnia przeszkoda - policyjna strażnica. Po obu stronach drogi wszędzie zabudowania, gospodarstwa i ogrodzenia, nie widać żadnej rozsądnej drogi obejścia, wąska asfaltowa droga idzie przez wieś obok samej strażnicy.

Strażnica w Vusanje nadal istnieje i działa.............. :lol:

Wtedy w 2005 mieliśmy wiadomości że dostanie glejtu graniczy z niemożliwością, nie wiem ile w tym było prawdy, ale dla pewności poszliśmy na nielegalu właśnie przez Grbaję i naokoło "przez 3 przełęcze", a potem Czesi zostali jeszcze w górach bo mieli czas a ja wracałem przez Vusanje tak trochę czujnie :D Teraz z tego co wiem nie ma żadnych problemów z glejtem.
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3396
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 06.03.2008 12:38

zawodowiec napisał(a): Ten Wasz Magaro to Ośla Łączka?


8O Faktycznie, może coś takiego jest w tej nazwie, wcześniej nie skojarzyłam, że magarac to przecież osioł.............. :roll: co prawda nie wiem czy po macedońsku też tak jest, ale może?

A w sumie to może i trochę by się zgadzało :lol: , jak już weszliśmy na pewną wysokość, to były takie pagórkowate, trawiaste łąki, trochę podobne np do Sjleme. a sam szczyt to po prostu najwyższy 'pagórek'. W sumie było około 700 m podejścia i szliśmy jakieś 2 i pół godziny. Jedyny problem to znalezienie początku właściwej drogi z przełęczy, potem już luz. Przez las na początku to jeszcze była w miarę widoczna ścieżka i gdzieniegdzie wyblakłe czerwone kółka, potem ani jednego, ani drugiego już nie było :lol: No ale widoki z góry fajne , co prawda nie było jakiejś rewelacyjnej widoczności i tylko czasem wychodziło słońce, ale widzieliśmy oba jeziora, albański Pogradec, Ochrydę i w oddali, za Prespą, nasz późniejszy cel - Pelister, wyraźnie górujący nad całym pasmem Baby.

Obrazek
Pożyczona (bez pytania :?: ) z relacji PAPa tablica zabraniająca wchodzenia bez zezwolenia na teren przygraniczny, mieliśmy obawy ale poszliśmy


Obrazek
Środkowa część trasy, dolinka z wyschniętym we wrześniu jeziorkiem


Obrazek
Jezioro Ochrydzkie, tereny za nim to Albania
Obrazek

Obrazek
Góry Galicica, przełęcz z drogą łączącą jeziora Ochrydzkie i Prespanskie

Obrazek
Jezioro Prespa, za nim góry Baba, wierzchołek Pelisteru skryty w chmurach


Shtriga napisał(a): To będzie kilkuletni czarnoGÓRSKI serial!


No i jakoś tak robi się z tego kilkuletni bałkański serial 8O :lol:
Ostatnio edytowano 20.02.2012 20:25 przez Lidia K, łącznie edytowano 2 razy
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4862
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 06.03.2008 21:58

I bardzo dobrze 8)
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3455
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 06.03.2008 22:21

Lidia K napisał(a):
zawodowiec napisał(a): Ten Wasz Magaro to Ośla Łączka?


8O Faktycznie, może coś takiego jest w tej nazwie, wcześniej nie skojarzyłam, że magarac to przecież osioł.............. :roll: co prawda nie wiem czy po macedońsku też tak jest, ale może?


zawodowiec napisał(a):Schodzimy wszyscy normalną drogą do schroniska Vihren. Ścieżka schodzi stromym kamienistym stokiem na przełęcz, na której znowu na chwilę siadamy. Rakija ponownie wygląda z plecaka. W dolinie poniżej widzimy niewyraźne napisy ułożone z kamieni. Da się odczytać słowo magarija czyli osioł. Pozdrowienie dla schodzących z Vihrenu?

Jutro w Sofii mój bułgarski przyjaciel Petar opowie mi że jak ktoś narzeka że głupio wyszedł na zdjęciu to się mu mówi snimaš magara - vidiš magara.


Prawidłowo po bułgarsku chyba powinno być "magare" a nie "magara", no ale ja po niby-bułgarsku to tylko ze słuchu... Macedoński z bułgarskim bardzo podobne czyli musi być Ośla Łączka jak nic :D
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 07.03.2008 01:09

Długo mnie nie było... I tyle juz przeszliście znowu...

Jakie te nasze Prokletije Dolomitowate trochę... :lol:

Chłopaki... Jak Wy to robicie, że te górki tak rozpoznajecie... Ja to taki magarac rasowy w tym temacie - jak mi kto nie powie, to nie zgadnę :lol:

Prześliczne to wszystko... Już chce znowu...
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3396
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 07.03.2008 10:48

shtriga napisał(a):Chłopaki... Jak Wy to robicie, że te górki tak rozpoznajecie... Ja to taki magarac rasowy w tym temacie - jak mi kto nie powie, to nie zgadnę :lol:



Właśnie................. jak oni to robią :? 8O :lol: Ja to mam też coś z magaraca bo do map to głowy nie mam chociaż przy tych relacjach, zdjęciach i dopasowywaniu ich do mapek zauważyłam pewną niewielką poprawę.

A poza tym, jak się kilka głów razem złoży, to się na góry przełoży :lol: :wink:
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 07.03.2008 14:39

:lol: Nie wiem jak to powiedzieć... Właśnie oglądałam foty, które wrzucę do andaluuuzyjskiej wyprawy - ja tam na każdym zdjęciu jestem z mapą (a propos :lol: - MAPO - pozdrawiam :lol: ) Lidia - zobaczysz ten "myślący" wyraz twarzy :D :D :D

Aha - Ty tu nie opowiadaj :D - widziałam jak te wszystkie dolinki z fotki z Majki rozpoznałaś!!!
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10156
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 10.03.2008 09:48

Dzień 6 (środa) 15.08 - Kom Vasojevicki

:D :D :D :D , :evil: :evil: :evil: :evil:

Zdecydowałem, że najwyższy czas odpocząć trochę od samochodu, w końcu przez ostatnie dni sporo przejechaliśmy. Już od świtu widzimy, że pogoda jest bardzo sprzyjająca, mięśnie wczoraj odpoczęły i już wcale nie dają nam się we znaki :D Szybko się zbieramy i wychodzimy. Naszym dzisiejszym celem jest Kom Vasojevicki, góra o wysokości 2461 m n.p.m., z naszego katunu mamy tylko około 750 m do góry. Długo się wcześniej zastanawialiśmy na który Kom się wybrać, z opisów i rad Typa (który był na obu 8O) wynikało, że ciekawszy i z lepszymi widokami jest Kucki. My jednak decydujemy się na Vasojevicki, głównie dlatego, że jest bliżej, no i trochę dlatego, że łatwiej.

Obrazek

Początkowo idziemy trawiastym, z góralska mówiąc 'upłazem' czyli Stavną, mijamy katun w którym widać i słychać krzątających się ludzi, szczekają psy, pieją koguty. Nie jest już aż tak wcześnie, słońce zdążyło już dźwignąć się nieco ponad horyzont więc owce i krowy zostały już ze swych zagród wygonione na pastwiska położone pewnie wysoko w górach. Przy katunie stoją jakieś ciężarówki, widzimy też prowizoryczne, drewniane bramki do gry w piłkę nożną. Jakość murawy nie jest zapewne idealna ale tak przychodzi mi na myśl, no w końcu Czarnogóra jest już niepodległa, ma własną ligę, będzie wystawiać własną reprezentację, to niech się chłopaki szkolą....... nawet na Stavnej może znajdzie się jakiś talent?

Obrazek
Kom Vasojevicki (2461 m n.p.m.)

Obrazek
Kom Kucki jest po lewej (2487 m n.p.m.) i Kom Ljevorijacki po prawej (2469 m n.p.m.)

Obrazek

Dochodzimy do podstawy naszej góry, ścieżka na Kom Kucki odchodzi nieco w dół i bardziej w prawo w kierunku doliny Medukomlje i przełęczy oddzielającej oba Komy, my idziemy kamienistą ścieżką zboczem naszego Koma. Podchodząc coraz wyżej odsłaniają się nam coraz ciekawsze widoki, pięknie widać połoninowe grzbiety nieodległej Bjelasicy, nieco bardziej w lewo i już w oddali pojawia się Sinjajevina i pasma Morackich Planin.

Obrazek
Szlak prowadzi przez pewien czas prawie po równym, z tyłu za Lidią widać ścieżkę wzdłuż zbocza, która przyszliśmy. Teraz zaczyna się pierwsze mocniejsze podejście pod górę, ale w dalszym ciągu nie zmieniamy kierunku drogi

Obrazek
Panorama Bjelasicy

Obrazek
Widok na Morackie Planine (na drugim planie), z przodu widać grzbiet Ljuban


W pewnym momencie ścieżka (którą jak nam się wydaje chodzą głównie owce :lol: 8O) skręca pod kątem 90 stopni w kierunku wschodnim i wspina się zakosami po bardzo stromym trawiastym zboczu. Już definitywnie opuściliśmy ostatnie drzewa, jeszcze czasem napotyka się kosodrzewinowe zarośla. W końcu po około dwóch i pół godzinach od wyjścia dochodzimy do małej przełączki, jak dowiadujemy się z wmurowanej w skałę tablicy nosi ona nazwę Verina Previja (od imienia Vera, dziewczyny, która na Komie zginęła) i jest na wysokości 2245 m. Siedzimy tu i odpoczywamy z pół godzinki, w tym czasie z góry schodzi grupka 6 Serbów płci obojga.

Obrazek

Obrazek
Grupka Serbów na przełęczy Verina Previja

Obrazek
W dole Stavna

Dalsza droga prowadzi bardzo stromym, trawiasto skalistym zboczem, ścieżka pokonuje je krótkimi zakosami. Nadal mam nieodparte wrażenie, że jest ona głównie dziełem pasących się owiec, można to stwierdzić po licznych ich śladach i podobnie licznych.......... odchodach :lol:

W końcu dochodzimy do miejsca, z którego pięknie widać imponującą północno-zachodnią ścianę Koma i sam niedaleki już szczyt.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Upragniony CEL jest już na wyciągnięcie ręki :D , musimy ominąć ostatnią 'wyrwę'

Chwilę potem do niego dochodzimy, jest super, chociaż słońce często skrywa się za dość licznymi chmurami. Wpisujemy się do zeszytu, jest on nowy, dopiero niedawno założony, zatem niewiele jest wpisów, żadnych polskich nie stwierdzamy 8O Podziwiamy piękne widoki zwłaszcza na niekończące się łańcuchy Prokletji........ Wczoraj tam byliśmy, próbujemy domyślać się co gdzie leży, ale mając do dyspozycji jedynie naszą drogową 'trzysetkę' nie jest to łatwe. Nawet położenia niedalekiego przecież osławionego szczytu Maja Jezerces nie jesteśmy na 100 procent pewni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Widoki w kierunku Prokletji na zbliżeniach, niestety nie udało się z nich stworzyć panoramy....

Szczyt Koma Vasojevickiego przypomina nam nieco durmitorskie Sljeme, z jednej strony pionowe kamienne urwisko, z drugiej łagodniejsze trawiaste zbocza.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Idziemy wzdłuż grani szczytowej dalej, w pewnym momencie na szczyt dochodzi rodzina, rodzice i dwójka nastolatków. Jesteśmy zaciekawieni co to za ludzie też wybrali się na Koma, nieczęsto przecież się w czarnogórskich górach kogoś spotyka. My odeszliśmy nieco od głównego wierzchołka w kierunku Koma Kuckiego bo tam lepiej było go widać, rozłożyliśmy się ze statywem, kamerą i plecakami.

Pierwszą rzeczą jaką nowoprzybyli robią to wyciągają z puszki zeszyt z naszym świeżym wpisem. Mimo, że odeszliśmy spory kawałek słyszę 'To są Polacy!'. Zatem spotkaliśmy rodaków......... I tu specjalnie opiszę to spotkanie, bo to było jedyne takie podczas tego wyjazdu. Z przykrością muszę stwierdzić, że czytane co pewien czas na forum nieprzychylne relacje ze spotkania z rodakami w Chorwacji i opinie na ten temat nie były wyssane z palca, właśnie nam przytrafiło się coś bardzo podobnego.

Obrazek

Czekaliśmy, że oni, dowiedziawszy się z naszego wpisu o naszej wspólnej narodowości podejdą do nas, wymienimy nasze wrażenia i doświadczenia z górskich wędrówek. Nie doczekaliśmy się jakiegokolwiek przyjaznego gestu, pozdrowienia, w ogóle niczego takiego. Oni wiedzieli, że jesteśmy z Polski, nie wiedzieli, że my wiemy skąd oni są. Na szczycie nie było oprócz nas nikogo. Ludzie ci nie śpieszyli się z zejściem żeby można było powiedzieć, że może nie znaleźli czasu na rozmowę bo np jeszcze dziś musieli wrócić do Polski. Zachowywali się wręcz odwrotnie, unikali bliższego kontaktu.

Widząc, że do spotkania i rozmowy jednak nie dojdzie odeszliśmy dalej, powoli przesuwaliśmy się wzdłuż grzbietu Koma. Nasi rodacy skwapliwie korzystając z 'wolnego miejsca' poruszali się za nami cały czas utrzymując jednakową, bezpieczną odległość. Gdy wreszcie usadowiliśmy się w ostatnim sensownym widokowo miejscu i widać było, że dalej już pójść nie zamierzamy, zawrócili i zaraz zebrali się do schodzenia. Zostaliśmy sami z lekkim uczuciem niesmaku. Rozumiem, że gdy idzie się wśród tłumów w szpilkach i z reklamówkami nad Morskie Oko nie pozdrawia się ich wszystkich. Ale tu, w dość jednak dalekim i nieczęsto odwiedzanym przez Polaków miejscu tak nieżyczliwie i po prostu dziwnie się zachować to dla mnie niepojęte.

Wiem, ktoś może powiedzieć, że to my mogliśmy podejść, pierwsi zacząć rozmowę. Naprawdę, z sytuacji wynikało co innego, a widząc takie zachowanie w ogóle straciliśmy ochotę na jakikolwiek z nimi kontakt.
OK, to może już na tyle tej niemiłej dygresji, powróćmy do doznań i wrażeń bardziej przyjemnych.........

Siedzimy na szczycie w sumie chyba ze 3 godziny, w końcu do domu jest bardzo blisko. Rzadko zdarza się nam takie wyjście w góry, żebyśmy mogli być na szczycie o znacznej w sumie wysokości aż tak długo i to przy pięknej, letniej pogodzie. Spokojnie siedzieć i w pełni chłonąć i podziwiać piękno roztaczających się wokół widoków i to jeszcze w ciszy i samotności, właściwie wspólnej samotności - to właściwie to, po co chodzimy w góry.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Przełęcz Medukomlje

Ale to co dobre też się kończy, około 15.00 wyruszamy z powrotem. W okolicach Verinej Previji spotykamy pasące się spore stado owiec, a na zboczu poniżej kilkuosobową grupę miejscowych młodych chłopaków prawie wbiegających na szczyt. Towarzyszy im jeden starszy mężczyzna występujący chyba w roli przewodnika, jak się okazuje mówi trochę po polsku i dobrze nas rozumie. Po raz kolejny spotykamy się z dużą sympatią i życzliwością ze strony Czarnogórców.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Schodzimy już całkiem nisko, do podnóża góry dochodzi para młodych ludzi z ogromnymi plecakami, zapewne bądą tu nocować. A my zmęczeni ale zadowoleni wracamy do domu. Mimo małego zgrzytu, to był naprawdę piękny, udany, bezproblemowy dzień :D :D :D



cdn..............
Ostatnio edytowano 20.02.2012 08:25 przez kulka53, łącznie edytowano 2 razy
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 10.03.2008 10:20

8O

Patrząc na pierwsze i ostatnie zdjęcie w odcinku o Komie - już 'kumam":wink: dlaczego są na świecie górscy piechurzy. :hut: :papa:
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3455
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 10.03.2008 10:28

kulka53 napisał(a):Nawet położenia niedalekiego przecież osławionego szczytu Maja Jezerces nie jesteśmy na 100 procent pewni.

Obrazek

Wysoka piramida na dalszym planie po lewej :)

Fajni dzień i w ogóle fajny ten Kom. Jutro Kucki? ;) :lol:
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7412
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 10.03.2008 12:03

Szkoda, że "spotknie na szczycie" 8O o trochę popsuło uroki tego dnia - a mogło być przecież wyjątkowe...
Za to widoki :roll: przez całą trasę wręcz nieziemskie 8) i na dodatek tak wspaniale uwiecznione :D :papa:
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 10.03.2008 13:07

Gratuluję - prawdopodobnie - pierwszego polskiego wejścia!!! :D
Piękne owieczkowe fotki... Pięęękne!!!

A spotkanie z rodakami... Cóż dziiiiwne sprawy dzieją się na tym świecie.
Olać to! :lol: Jak my się kiedyś spotkamy, to się zagadamy!!!!!
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10156
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 10.03.2008 14:26

Janusz Bajcer napisał(a):Patrząc na pierwsze i ostatnie zdjęcie w odcinku o Komie - już 'kumam" :wink: dlaczego są na świecie górscy piechurzy.


Januszu, jeżeli miałbyś zamiar wybrać się swoim nowym autkiem do Czarnogóry :wink: to polecam Ci m. in. podjechanie właśnie na Stavną, chociażby do eko katunu, chociaż można podjechać też pod samą podstawę Koma, droga nie jest zła :roll: ale uważać trzeba. Juz stamtąd roztaczają się całkiem sympatyczne widoki i można w pełni chłonąć atmosferę gór.

zawodowiec napisał(a):Wysoka piramida na dalszym planie po lewej :)

Tak też przypuszczaliśmy :D

zawodowiec napisał(a):Jutro Kucki?:wink: :lol:

O nie, 'jutro' będzie zupełnie co innego :lol:

dangol napisał(a):Za to widoki :roll: przez całą trasę wręcz nieziemskie 8) i na dodatek tak wspaniale uwiecznione


Dziękuję Danusiu :D, przy ładnej pogodzie i zdjęcia wychodzą milsze dla oka :lol:

shtriga napisał(a):Gratuluję - prawdopodobnie - pierwszego polskiego wejścia!!!

Niestety :( :wink: gratulacje nieuzasadnione.............8O
Na Komie Vasojevickim na pewno był Racibor (w roku?) oraz typ (w 2006) oraz być może jakobo i adahu, którzy to niezależnie od siebie wybierali się w te rejony w 2006

shtriga napisał(a):A spotkanie z rodakami... Cóż dziiiiwne sprawy dzieją się na tym świecie. Olać to!


Tak też zrobiliśmy :lol: Nadmienię, że wspomniani ludzie pochodzili z dużego polskiego miasta, którego nazwa zaczyna się na literę K.............. i nie były to Katowice, Kielce, Koszalin, Konin, Krosno czy Kalisz :lol:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 10.03.2008 14:52

Jeśli tym miastem jest Kraków, to ludzie ci pochodzili z chyba z KOZIEJ WOLI :wink:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Małe i duże bałkańskie podróże :-) - strona 12
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017