Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże bałkańskie podróże - Małe jest piękne..Grecja'16

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Jolanta M
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4509
Dołączył(a): 03.12.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jolanta M » 21.02.2008 09:49

No i dotarliśmy tutaj... :D

kulka53 napisał(a):
Janusz Bajcer napisał(a):
Obrazek

Zdjęcie pochodzi z galerii gromovaca


Januszu........... ty detektywie............. :!:
Uprzedziłeś nas :!: 8O :evil:
Przeżyliśmy SZOK 8O
Wchodzimy na relację PAPa i .......................

widzimy NASZE zdjęcie NASZEGO samochodu :D 8O

To miało być dopiero w naszej relacji z CG PO NOWYM ROKU :!: :wink: :D

Pozdrawiamy :wink: :papa:


Jolanta Michno napisał(a):A tu fota niemal taka sama jak u gromovaca.


Bo te zielone Skody to ......... fajne autka są :D

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:


Odcinek jak zwykle super!!! :D :D :D

Pozdrav
Jola
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9737
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 21.02.2008 13:41

plavac napisał(a):Bjelasica ... Pewnie od białych połonin zimą .


Może......... :D Ale dlaczego jej najwyższy szczyt to Crna Glava 8O :lol: :lol: tego nie wiem :oops:

plavac napisał(a):Byłeś kiedyś w Autocamp Podlesok w Słowackim Raju ? :o :D


Tak, byliśmy w Podlesku, w 2002 i 2003, ale nie na Autocampie, tylko dojeżdżaliśmy z Novej Lesnej spod Tatr.
Te specyficzne górki też mamy częściowo schodzone, Przełom Hornadu, Klastorisko, Klastorska Roklina, cieśniawy Piecki i Kysel............ fajnie było :lol:
Byliśmy też w Dedinkach i Dobsinskiej Lodovej Jaskini........

Jolanta Michno napisał(a):Odcinek jak zwykle super!!!


Dzięki Jolu :D :D :D
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 21.02.2008 14:26

Tam jeszcze nie byłam :D CUUUUUUUDNIE!
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 81643
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 21.02.2008 14:44

shtriga napisał(a):Tam jeszcze nie byłam :D CUUUUUUUDNIE!


Po relacji "Kulków" już byłaś (tak jak ja i reszta) :wink: :lol:
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3455
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 21.02.2008 19:28

kulka53 napisał(a):Zatrzymujemy się na Sedlu i robimy kilka pamiątkowych zdjęć (jeszcze bez asfaltu....... :lol:), także autku, w końcu 1900 m to druga najwyższa wysokość na którą wjechała do tej pory nasza Skoda 8O

zawodowiec napisał(a):Przy okazji skodzinka bije swój rekord wysokości nad poziomem morza.

Dokładnie, zielone skody to fajne samochody :lol:

kulka53 napisał(a):Droga wiedzie osławionym kanionem Tary, jednak tak jak i podczas pierwszego tędy przejazdu, jak i teraz, na nas nie robi on takiego wrażenia jak kanion Pivy, czy kanion Platije (Moracy).

zawodowiec napisał(a):W Mojkovacu skręcam w legendarny kanion Tary. Widoki rzeczywiście są ładne, ale jak dla mnie daleko im do znanego mi z zeszłego roku kanionu Pivy, którym zresztą niedługo będę jechał.


kulka53 napisał(a):Na szczęście to tylko kilkanaście kilometrów i zaraz skręcamy do Kolasina. W miasteczku jesteśmy po raz pierwszy, z niemałym trudem, krążąc po wąskich uliczkach odnajdujemy właściwą drogę, a zadania nie ułatwiają nam remonty i przebudowa głównego placu (niektóre uliczki są zamknięte) oraz jeżdżący pod prąd miejscowi. W końcu jednak udaje nam się z miasta wyjechać.
(...)
Pierwsze 10 km drogi prowadzącej do Mateseva jest świeżo wyremontowane, droga jest szeroka i wygodna, chociaż już miejscami częściowo zasypana ziemią ze skarpy, w jednym miejscu zaś pół pasa jest osunięte w dół w stronę rzeki. Dalej, za Matesevem, jest już dużo gorzej. Nawierzchnia jest w porządku ale droga jest znacznie węższa i bardziej kręta, prawie cały czas po obu stronach są zabudowania. Chcąc minąć się z kimś jadącym z przeciwnej strony często trzeba prawie stanąć. Miał rację typ pisząc, że średnia przejazdu to max. 40 km/h, mi jadąc tamtędy pierwszy raz nawet takiej pewnie nie udało się osiągnąć............ :lol: Ale w końcu przejeżdżamy te 20 km dzielące nas od przełęczy Tresnjevik.

Kolasin chyba zaczęli niedawno kopać, a ta swiezo wyremontowana droga do Matesewa była właśnie robiona w 2005 jak nią jechałem, wykopki na wykopkach :D

kulka53 napisał(a):Już z drogi mogliśmy podziwiać piękne, skaliste Komy, wyrastające po prawej stronie, na południe. Na Tresnjeviku są oznaczenia różnych szlaków, stoi jeden dom w którym jest bar, sporo ludzi siedzi na zewnątrz przyglądając się przejeżdżającym samochodom, także i nam. Skręcamy w leśną drogę prowadzącą w górę na Stavną.

Tam też byłem bardzo blisko ale nawet nie pomyślałem żeby na Komy wyskoczyć. Teraz m.in. dzięki Typowi i Wam już wiem że są i że trzeba je odwiedzić :D
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 81643
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 21.02.2008 23:15

zawodowiec napisał(a):
kulka53 napisał(a):Zatrzymujemy się na Sedlu i robimy kilka pamiątkowych zdjęć (jeszcze bez asfaltu....... :lol:), także autku, w końcu 1900 m to druga najwyższa wysokość na którą wjechała do tej pory nasza Skoda 8O

zawodowiec napisał(a):Przy okazji skodzinka bije swój rekord wysokości nad poziomem morza.

Dokładnie, zielone skody to fajne samochody :lol:


A co powiecie na niebieskie Ignisy - wyjadą pod te szczyty :?: :wink: :lol:

Obrazek
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 22.02.2008 07:38

Janusz Bajcer napisał(a):
shtriga napisał(a):Tam jeszcze nie byłam :D CUUUUUUUDNIE!


Po relacji "Kulków" już byłaś (tak jak ja i reszta) :wink: :lol:


Eeeeeeee... To jak jedzenie arbuza przez szybę samochodu :wink: :lol: :lol: :lol: :lol:

Pojadę tam. Ja Wam jeszcze pokażę... :lol: :lol: :lol:

Pozdrawiam i czekam!
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 81643
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 22.02.2008 07:53

shtriga napisał(a):
Janusz Bajcer napisał(a):
shtriga napisał(a):Tam jeszcze nie byłam :D CUUUUUUUDNIE!


Po relacji "Kulków" już byłaś (tak jak ja i reszta) :wink: :lol:


Eeeeeeee... To jak jedzenie arbuza przez szybę samochodu :wink: :lol: :lol: :lol: :lol:

Pojadę tam. Ja Wam jeszcze pokażę... :lol: :lol: :lol:

Pozdrawiam i czekam!


Jak mnie weźmiecie do plecaka :wink: - to może się skuszę i pojadę z Wami :wink: :lol:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9737
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 22.02.2008 09:29

Janusz Bajcer napisał(a):A co powiecie na niebieskie Ignisy - wyjadą pod te szczyty :?: :wink: :lol:


Januszu, czyżbyś miał zamiar takie cacko sobie sprawić i ruszyć na podbój Czarnogóry :?: :lol: No, no :D

A na poważnie, z całą pewnością wyjadą. Naprawdę jak na razie w opisywanych przez nas trasach nie było nic takiego z czym nie poradziłby sobie każdy osobowy samochód, no może taki z kompletem na pokładzie i masą bagażu a niskim zawieszeniem i słabym silnikiem miałby kłopoty na niektórych podjazdach :lol:
Nawet spory autokar wypełniony Czechami zameldował się pewnego wieczora u bram Eko Katunu :wink: :lol:


Janusz Bajcer napisał(a):
shtriga napisał(a):Tam jeszcze nie byłam :D CUUUUUUUDNIE!


Janusz Bajcer napisał(a):Po relacji "Kulków" już byłaś (tak jak ja i reszta) :wink: :lol:



Eeeeeeee... To jak jedzenie arbuza przez szybę samochodu :wink: :lol: :lol: :lol: :lol:

Pojadę tam. Ja Wam jeszcze pokażę... :lol: :lol: :lol:


zawodowiec napisał(a):Tam też byłem bardzo blisko ale nawet nie pomyślałem żeby na Komy wyskoczyć. Teraz m.in. dzięki Typowi i Wam już wiem że są i że trzeba je odwiedzić :D


Nawet najlepsze zdjęcia i opis nigdy nie oddadzą w pełni tego co czuje się i widzi na 'żywo'..............zatem Januszu, shtrigo, zawodowcu - liczę na Was :D
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 81643
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 22.02.2008 10:47

kulka53 napisał(a):
Janusz Bajcer napisał(a):A co powiecie na niebieskie Ignisy - wyjadą pod te szczyty :?: :wink: :lol:


Januszu, czyżbyś miał zamiar takie cacko sobie sprawić i ruszyć na podbój Czarnogóry :?: :lol: No, no :D


Tu jest odpowiedź :lol:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9737
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 22.02.2008 11:14

Janusz Bajcer napisał(a):Wczoraj ucieszyło mnie wpłacenie zaliczki na kupno samochodu w kolorze "primosteńskim" :wink: :lol:


WOW, rozumiem 8O
I GRATULUJĘ :D :D :D

Oby obwiózł Cię bezawaryjnie i bezpiecznie po wszystkich drogach i bezdrożach o jakich tylko sobie zamarzysz :D (lub zamarzycie :wink: :D )
A do letniego wyjazdu z pewnością jeszcze zdążysz go porządnie przetestować :wink:
MAPA
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 93
Dołączył(a): 03.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) MAPA » 24.02.2008 00:30

Kulki,

Dzisiejszy wieczór zarezerwowałam specjalnie na przeczytanie w całości Waszej relacji.
REWELACJA!!!
Podziwiam za kondycję, samozaparcie, zazdroszczę takiej pięknej eskapady we dwójkę, tych urzekających widoków, i tej ciszy, którą mieliście dookoła...
Zdjecia gór, roślinności są niezwykle .

Pozdrawiam,

MAPA
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3373
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 25.02.2008 09:41

MAPO :D

Bardzo się cieszymy, że Ci się podobało :D
Z tą kondycją to raczej przesada, daleko nam do zawodowca i typa którzy potrafią podejść ze 2000 m w jeden dzień:lol: My to jesteśmy z plaskatych nadodrzańskich nizin i praktycznie nie mamy możliwości (zwłaszcza czasowych :( ), żeby trochę ją poprawić. Samozaparcie :) - to fakt, czasami jest potrzebne jak wieje, nic nie widać bo niebo zasnuwają coraz gęstsze chmury, zmęczenie daje się we znaki bo już podeszliśmy z 700 czy 800 metrów do góry a wiemy, że ze szczytu nic nie zobaczymy i jeszcze mamy szansę porządnie zmoknąć.................. :lol:

Ale gdy jest piękna pogoda, widoki i przestrzeń (jeszcze kontemplowana w ciszy i spokoju) wynagradzają wszystko.......

A że każdy chodzić w góry może, niech za ilustrację posłuży to zdjęcie sprzed kilku lat. Wyjście na Śnieżnik (1425m) w Kotlinie Kłodzkiej. Strój to może być na takie góry ale w ręce...........dziś się z tego śmiejemy :lol:

Obrazek Obrazek
Takie były nasze początki :? :oops: :D :D :D


Pozdrawiamy
Kulki
Ostatnio edytowano 20.02.2012 19:20 przez Lidia K, łącznie edytowano 2 razy
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9737
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 26.02.2008 08:37

Dzień czwarty (poniedziałek) 13.08 Maglic Kucki

:D :D :D :D :D :evil: (końcowe podejście :evil: :evil:)

To miał być dzień z miarę łatwym wejściem na Maglic Kucki, górę w regionie zwanym Kucka Krajina.
Góry Zijovo, Surdup, Sila, Treskavac, Stitan, Torac, Vila, Krisitor i Maglic położone są przy granicy z Albanią w pasie ograniczonym od południa Jeziorem Szkoderskim, od zachodu doliną rzeki Moracy, od północy pasmem Komovi, a najwyższym szczytem jest Surdup 2184 m n.p.m.


Od rana dzień zapowiadał się pięknie, a po wyjściu z domku mieliśmy takie widoki:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Konie pasą się w pobliżu katunu

Obrazek
Panorama w całości

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mimo że zastane od dawna mięśnie po wczorajszym 'szczytowaniu' :lol: na Prutasie trochę dokuczają wcale nie zamierzamy zrezygnować z wyprawy. Wyruszamy jednak z domu dopiero około 9.00. 15 minut jazdy zajmuje nam czterokilometrowy zjazd do przełęczy Tresnjevik, potem około pół godziny 20 km znaną nam od wczoraj drogą do Mateseva. Jadąc powoli, możemy zaobserwować ranny przydrożny ruch, starsze, na czarno ubrane kobiety pędzące po kilka krów, grupki mężczyzn zagłębionych w rozmowach lub samotnie siedzących przed domami, bacznie się nam przyglądających i często pozdrawiających nas uśmiechem i uniesioną ręką. To niesamowite wrażenie bezinteresownej życzliwości, właściwie nieznane nam do tej pory, głęboko zapadło nam w pamięć.................

Obrazek
Podczas wyjazdu posiadaliśmy lepszą mapę wypożyczoną z biblioteki, której nie udało nam się już zdobyć. Na tej mapce Verusa powinna znajdować się na skrzyżowaniu

W Matesevie tym razem nie jedziemy w prawo przez most do Kolasina, tylko prosto w kierunku Podgoricy. Droga jest w porządku, asfaltowa, w miarę szeroka i nie tak kręta, wiedzie doliną rzeki Tary...........tak, to w tych okolicach Tara ma swoje początki, ale kanionu tu nie ma, dolinę otaczają zalesione kopulaste wzgórza. Dość szerokie koryto rzeki zasłane obłymi kamieniami jest prawie całkiem suche, czasem pobłyskuje jakaś większa struga wody. Mimo to na brzegu rzeki widzimy od czasu do czasu wędkarzy, w jednym miejscu jest nawet coś co można nazwać 'gospodarstwem rybackim', w którym odbywa się hodowla ryb.

Wolno jadąc z rzadka tylko mijamy jakieś samochody, mimo to wzmożona ostrożność w prowadzeniu jest jak najbardziej wskazana. W końcu po kolejnych kilkunastu kilometrach od Mateseva mijając osady złożone z kilku domów docieramy do sporej miejscowości Verusa. Tu naszą uwagę zwraca kilka tartaków przy których stoją wielkie ciężarowe samochody oraz leżące w wielkich ilościach potężne pnie drzew. Bez trudu odnajdujemy wąziutką, jednopasmową drogę w kierunku na południowy wschód, początkowo jest pokryta dobrym asfaltem, ale niestety staje się on coraz gorszy i gorszy. Coraz większe wyrwy sprawiają, że tempo jazdy spada niemal do zera. Jestem właściwie pewny, że jedziemy dobrą drogą, ale na wszelki wypadek pytam nadjeżdżającego z naprzeciwka człowieka (w terenówce.....), a on to potwierdza. No nic, popychamy dalej. Dobrze, że Skoda jest nieobciążona, zawsze to kilka cm prześwitu między drogą a podwoziem więcej :?

Droga jest koszmarna, manewruję kierownicą starając się omijać wyrwy, wypełnione wodą lub błotem miejsca, leżące kamienie i gałęzie, jedyny jej plus to taki, że nie jest stromo, właściwie jest prawie płasko, tylko nieliczne fragmenty są bardziej strome. Zaczynam się zastanawiać, czy nie zostawić po prostu auta u kogoś na podwórku i nie iść dalej pieszo, pytamy w jednym domu kobietę (na czarno ubraną oczywiście), ale ona twierdzi, że do katunu Sirokar Ljakovica dokąd zmierzamy jeszcze jest 7 km, stwierdzamy, że to za daleko żeby iść pieszo. Znów po wyrwach w resztkach asfaltu jedziemy w górę. Mijamy wieś/katun Mokro, tu w prawo ostro pod górę odbija szutrowa droga nad Bukumirsko Jezero, nasz cel w drodze powrotnej. Ale tu 'asfalt' :evil: się kończy i jest droga z gruboziarnistego makadamu, jedziemy więc nieco szybciej. Wjeżdżamy już w niezwykły, górski, kamienno trawiasty obszar. W końcu decyduję się zostawić samochód przy drodze i dalej pójść pieszo, przejechaliśmy 10 km w godzinę, a do katunu już powinno być niedaleko.

Tą samą drogą idziemy dalej, podziwiamy piękne kamienne góry i księżycowe krajobrazy. Po lewej stronie, tam gdzie wznosi się Maglic zbocza są łagodniejsze i bardziej trawiaste, po prawej wznoszą się surowe, strome i skaliste szczyty Surdup, Stitan, Torac. Dokuczają nam stada much od których się cały czas opędzamy, a w oddali widzimy już pierwsze drewniane i blaszane zabudowania katunu. Widać, że większość jest opuszczona, ale z niektórych kominów leci dym, widać ludzi, biegające dzieci i pasące się krowy.

Obrazek


Obrazek
Od lewej: Bigeze, Stitan i Pasjak

Obrazek
Torac 1864 m Jak ta krowa tam weszła?


Dopiero po pewnym czasie przekonujemy się, że 'krowa' nie zmienia miejsca wypasu robimy fotkę i sprawdzamy na podglądzie aparatu, że to samotny krzaczek jałowca


Obrazek
Szlak na Veliki Maglic w Kuckiej Krajinie, pierwszy czerwony punkt pokazuje miejsce pozostawienia autka, drugi niebieski punkt na mapce miejsce z ujęciem wody


Docieramy do 'centrum' i tu odnajdujemy szlak, jesteśmy na wysokości 1760 m. Nad Rikavacko Jezero nie pójdziemy, to co prawda niedaleko, ale za to 400 m niżej, a nie jest już wcześnie. Zaczynamy wędrówkę prawie niewidoczną ścieżką po trawiastych zboczach, omijamy szerokim łukiem stadko pasących się koni. Ponieważ szlak prawie wcale nie prowadzi przez kamienie pozwalamy sobie na wędrówkę w adidasach 8O, górskie buty wędrują w plecakach. Szlak jest dobrze oznaczony, choć i mniej więcej i tak wiadomo gdzie iść, widoki stają się coraz piękniejsze. Zatrzymujemy się po drodze często i robimy pierwszą panoramę jeszcze po drodze, wypatrujemy na południowy wschód Maji Jezerce, najwyższego szczytu w Prokletjach. Przejrzystość powietrza jest świetna, ale chmury i dużo cienia na pasmach górskich nie pozwala na zrobienie lepszych zdjęć.

Obrazek
Szczyt Vila 2093 m i droga w kierunku katunu Krivodoljskiego i Rikavackog Jezera

Obrazek


Obrazek
Kamień z wymalowanymi kierunkami szlaków - Maglic, Bukumirsko, Rikavac

Obrazek

Obrazek
Szlak prowadzi prawie równolegle do drogi, którą już przeszliśmy


Niestety w miarę upływu czasu niebo pokrywa się najpierw obłokami, a potem coraz gęstszymi chmurami. Wydawało by się, że na szczyt jest blisko, widać go przecież z oddali, ale jednak aż tak blisko nie jest. Parę razy trzeba stracić kilkanaście czy kilkadziesiąt metrów wysokości. Ale w końcu nie spiesząc się i podziwiając wspaniałe widoki w nieznanej nam do tej pory części Czarnogóry bardzo stromym trawiastym zboczem docieramy na szczyt Veliki Maglic 2142 m n.p.m. Jest nasz.........i tylko nasz bo oczywiście nikogo innego tutaj nie ma. Szczyt jest wydłużonym grzbietem, w obie strony opadają strome trawiaste zbocza, jest tu nieco kamieni i skałek.
Obrazek


Obrazek
Na przełęczy Caf Kisa


Obrazek

Obrazek
Katun Krivodoljski, Dolina Vermosh prowadzi do Gusinje, ale jest aż dwukrotnie przecięta granicą z Albanią

Obrazek
Albańsko - czarnogórskie pasmo Planinica nad doliną Vermosh

Obrazek
Na horyzoncie Prokletje, która jest tą najwyższą Maja Jezerce? Odległość 25 km

Obrazek
Na pierwszym planie Sovrh 1915 m, z tyłu Vila

Obrazek

Obrazek


Obrazek
Widok z okolicy szczytu Mały Maglic 2060 m, na pierwszym planie Pasjak i Bigeze, na drugim, wyższe od nich Surdup 2184 m i Stitan 2165 m

Obrazek
Na zakręcie tej drogi zostawiliśmy skodę, mamy ją na oku przez dłuższy czas będąc w pobliżu szczytu

Obrazek
Veliki Maglic ma cztery wierzchołki, najwyższy jest na końcu

Obrazek

Obrazek
Nasz ślad, prawdopodobnie jesteśmy pierwsi z Polski od ponad roku bo pierwszy wpis w zeszycie jest z 26.06.06

Obrazek
Kopczyk na szczycie Veliki Maglic

Obrazek
Komovi; Rogamski Vrh 2303 m, Kom Kucki 2487 m, Kom Vasojevicki 2461 m

Obrazek

Obrazek
Widok ze szczytu, na horyzoncie Albania

Obrazek
W dole droga do katunu Sirokar Ljakovica

Wpisujemy się do szczytowej książki wejść i tym razem, inaczej niż na Prutasie, nie odnajduję żadnego polskiego wpisu, 8O są Serbowie, Czarnogórcy i ..............oczywiście Czesi :lol: Pogoda się cały czas pogarsza, od zachodu nad górami widzimy ciemne burzowe chmury i błyskające pioruny. Jest już około 16, trzeba zatem wracać. Łatwy szlak szybko sprowadza nas na dół, na stromszych odcinkach musimy uważać (zwłaszcza Lidia........) na kolana. W katunie odnajdujemy źródełko z wodą zatem możemy odświeżyć nieco ręce i twarze. Robi się chłodno, trzeba ubrać kurtki. Gdy idziemy już drogą spadają na nas pierwsze krople deszczu, a czeka nas i naszą Skodę jeszcze koszmarny dziesięciokilometrowy powrót, który jak się okazuje znowu zajmuje nam godzinę. Jak to dobrze, że po takich drogach zawsze lepiej się zjeżdża w dół niż podjeżdża..........
To była najgorsza droga jaką kiedykolwiek udało nam się przejechać. Nie byliśmy w stanie zrobić żadnego zdjęcia nie mówiąc już o nakręceniu choć paru minut filmu tak bardzo uwaga nasza była skupiona na pokonywaniu coraz to nowych na niej przeszkód. Parę razy Lidia musiała wysiąść, albo żeby nieco odciążyć auto, albo wskazać mi lepszy sposób pokonania większej dziury. Z gorszą drogą spotkaliśmy się tylko raz, w poprzednim roku w Macedonii, próbując sforsować podjazd do schroniska pod szczytem Ljuboten na granicy z Kosovem. Tam niestety zmuszeni byliśmy się wycofać :( no i szczyt pozostał przez nas niezdobyty :cry: Jak się potem okazało, droga pod Maglic była najgorszą podczas tego wyjazdu, później było już tylko lepiej :D

Na szczęście deszcz dopiero wtedy mocno pada, gdy jesteśmy już w Verusy na porządnym asfalcie. Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni wracamy tą samą, ale tym razem mokrą drogą do naszego domku. Już na jutro mamy pierwszy plan wyjścia w góry...........:D


cdn...........................
Ostatnio edytowano 20.02.2012 07:21 przez kulka53, łącznie edytowano 2 razy
MAPA
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 93
Dołączył(a): 03.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) MAPA » 26.02.2008 12:01

Kulki,


Z wielką przyjemnością przeczytałam o kolejnym dniu Waszej wędrówki.
Piękne zdjęcia ... Urzekają .


Mieliście w plecaku buty na zmianę , kurtki . Mam pytanie - ciekawi mnie co jeszcze za każdym razem zabieracie na takie wyjście ? Czy jest to jakiś standardowy skład plecaka ? Na zdjęciach nie widać , abyście byli jakoś szczególnie przeciązeni jego zawartością , a jednak przypuszczam , że z doświadczenia macie w plecaku coś na każdą okoliczność .

Moja przewrażliwiona natura kazałaby zabrać na takie jednodniowe wyjście niezliczoną ilośc rzeczy "na wszelki wypadek " . Jak jest z tym u Was ?

Pozdrawiam,


MAPA
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Małe i duże bałkańskie podróże - Małe jest piękne..Grecja'16 - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017