Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Korcula -nasza podroz...

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
gego
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1114
Dołączył(a): 13.01.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) gego » 30.07.2009 20:14

Min. http://www.fotosik.pl/index.php
zarejestruj się, wklejaj zdjęcia i siuuuuuup. :D
Kiemol
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 20.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kiemol » 30.07.2009 22:33

...sercem wyspy jest miasto Korcula polozone nad zatoka jakby w dolinie miedzy gorami z portem przy ktorym cumuja luksusowe jachty anonimowych milionerow...mozna sobie zrobic pamiatkowe zdjecia.Miasto wyglada niczym forteca otoczona gorami,a od strony morza spoczywa na poteznym betonowym murze portowym wznoszacym sie na kilka metrow w gore od poziomu morza.Miasto niezwykle zabytkowe z trotuarami,sredniowieczna kostka brukowa,waskimi przesmykami ulic,uliczek,zakamarkow i wspaniala architektura przyprawiona alejami drzew palmowych i pieknym rodzynkiem po srodku rynku...wspaniala sredniowieczna wiezyczka ktora mozna zwiedzac.Oczywiscie jak na miasto turystyczne przystalo nie brakuje licznych knajpek,tawern i restauracji w ktorych milo mozna spedzic czas po zachodzie slonca,a zapach jadla unoszacy sie w powietrzu niezwykle pobudza apetyt i wyobraznie o serwowanych potrawach.Do centrum z naszej kwatery mielismy okolo 3km,wiec raczej jezdzilismy samochodem.UWAGA KIEROWCY:w centrum jest jeden parking w samym porcie(platny)a tak na wiekszosci ulic jest zakaz zatrzymywania sie!Ktoregos wieczoru trzykrotnie objezdzalismy centrum,by zaparkowac i NIC!W koncu pytam miejscowego dlaczego mimo zakazu postoju pobocza ulic sa zapchane samochodami-trzeba wniesc gdzies jakas oplate?Ten odparl:na Korculi jest niepisane prawo policyjne,ze turystow za postoj pod zakazem nie karaja udajac ze wszystko jest ok i pokazal nam miejsce gdzie smialo mozemy stac pod zakazem?! :lol: Ujemne strony korculi=market jest w samym centrum i trzeba wykupic parking(10kun/h)do 15min FREE!Na szczescie market jest tuz obok parkingu i jak ma sie troche szczescia(brak kolejki przy kasie)to przy drobnych zakupach w 15min powinno sie wyrobic?! :)Alternatywa dla samochodu(jak ktos wieczorkiem chce poszalec%)sa TAXI wodne-to motorowki kursujace co 15min jak linie autobusowe np.z pola namiotowego do centrum10Kun Na wyspie jest wypozyczalnia sprzetu wodnego i za 250Kun mozna wypozyczyc lodz motorowa bez zalogi na 4 godziny!POWAGA!TO NIE TAK JAK U NAS ze trzeba miec pokonczone kursy,licencje,10 dokumentow przy sobie i jeszcze sfilmuja wypozyczajacego na wypadek kradziezy!NIE!Tu facet pokazal mi tylko jak wlaczyc silnik+jedynka,dwojka,luz i wsteczny+male koleczko o promieniu 15m by potrenowac dokowanie i...NARKA :wink: W ten sposob mozna spenetrowac okoliczne wysepki na ktorych sa rozne atrakcje np:na jednej z wysepek jest knajpa pod ktora podplywa sie motorowka i mozna napic sie piwa+na innej sa oswojone sarenki Obrazek Obrazek ktore jedza z reki itd..itd..naprawde WARTO_mamy fajne fotki!ok na jakis czas przerywam pisanie-ide na papieroska...cdn
Ostatnio edytowano 02.08.2009 11:54 przez Kiemol, łącznie edytowano 3 razy
Kiemol
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 20.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kiemol » 31.07.2009 00:58

...No coz na temat kazdego zakatka Chorwacji,przygod z nim zwiazanych i licznych atrakcji mozna by napisac ksiazke,wiec zaoszczedze tych tasiemcowych opowiastek koncentrujac sie na przygodzie ktora nas spotkala w drodze powrotnej.10.30 opuscilismy Korcule promem Obrazek do Orebica Obrazek (plywa takze prom Korcula Drvenik,ale wyliczajac paliwo i czas stracony tu i tam...na jedno wychodzi,a te do Drvenic plywaja bodaj tylko 3 razy na dobe?!Wiedzielismy ze upal niemilosierny bedzie nam towarzyszyl podczas podrozy,jednak gdzies miedzy Splitem a Zadarem pogoda zaczela sie psuc.Najpierw pojedyncze chmurki zaczely przyslaniac korone sloneczna,by w koncu calkiem okryc blekitne niebo...Zaczelo sie robic coraz ciemniej a granatowe chmury nad horyzontem klebily sie i pomrukiwaly gdzies w oddali...Minelismy Zagreb gdy na niebie pojawily sie gdzies w oddali pierwsze blyski-no coz..chyba bedzie burza?Minelismy granice CHR/SLO i zblizamy sie do Maribor gdzie na oparach ugrzezlismy w korku do jedynej czynnej stacji benz przy trasie-czekamy w kolejce a wiatr zyskal na sile rozdmuchujac smieci,liscie i kurz wokol.Blyskawice zyskiwaly na sile a grzmoty powodowaly drzenie szyb w samochodzie.Zatankowalismy i ruszamy dalej....Jest juz godz23h gdy pojawilismy sie na granicy SLO/A by kupic winiete,a tu nagle jak PIE...LNIE....BUUUUUUUMTARARA a z nieba leje sie sciana wody uniemozliwiajaca mi wyjscie z samochodu.Moje dziewczynki drza ze strachu-TO KONIEC SWIATA?Uspokajam ze to minie i wszystko bedzie ok-niestety pomylilem sie
:cry: choc na chwilke"wodospad"oslabl na sile(po30min)to i tak pioruny trzaskaly wokol jakby Pan Bog obrazil sie na nas :( w koncu udalo mi sie przebiec do stacji w strugach deszczu i zakupic winiete A a gdy wrocilem do samochodu juz moglem wykrecac rzeczy nasiakniete woda.No coz-pogoda KATASTROFALNA,ale trzeba jechac dalej!Odpalam silnik i jestesmy juz w A.Ujechalem okolo 5km i dostalem sie na autostrade,gdy nagle....WYCIERACZKI MI PRZESTALY DZIALAC!!! :cry: CO ROBIC???Do domu drogi tyle,ze DROGA MLECZNA przy tym to"pikus"?!Zwolnilem do 40km/h i jade,telepie sie ta autostrada nie widzac niemal NICZEGO!Jade tak i jade trzymajac sie lini pobocza-bo to byl jedyny punkt orientacyjny jak i znikajace tylne lampy pojazdow dostrzegalne przy tej widocznosci.Polozylem atlas samochodowy na kolanach i sprawdzam ile do najblizszej stacji?bylo ze 20km,wiec jestesmy na chwile uratowani.Zjechalem na stacje wyjmuje tel i dzwonie po polnocy na ASISTANCE GENERAL MOTORS EUROPA mowiac co sie stalo.Pan zadawal wiele pytan a ja mam limit w tel i juz zaczynam sie denerwowac czy wystarczy impulsow?"Prosze czekac przyslemy pomoc"w miedzyczasie mysle sobie a odpale poniownie silnik i sprawdze czy dzialaja...przekrecam wlacznik wycieraczek,a te ku mojemu zdumieniu DZIALAJA :lol: Ponownie dzwonie i odwoluje ASISTANCE myslac sobie:autko nowe,wiec moze gdzies dostala sie wilgoc i na chwile nie bylo przejscia pradu???ponownie wjezdzam na autostradke i nawet przestalo padac,ale to byla cisza przed najgorszym...bo BUUUUM z nieba i znow gnoi jak z cebra,wiec odpalam wycieraczki a te drza w miejscu w poprzek szyby i ani rusz?znow mapa na kolana i ryje za najblizsza stacja by podac nazwe stacji na ktorej sie zatrzymam dzwoniac na ASISTANCE,a sciana wody leje sie po przedniej szybie przez ktora nic nie widac-nawet napisow na olbrzymich i podswietlonych tablicach informacyjnych!Zjechalem na BP i dzwonie+dobre info=pomoc nadjedzie prosze czekac,zle=za poltorej godziny!Czekalismy 2h30min nim przyjechal service,no ale mimo iz zmordowani Obrazek padalismy z nog,a ulewa dobijala nas-pozytywnym bylo,ze JEST POMOC!Gosc ubrany w odblaskowe ciuchy robocze z napisem ADAC otworzyl maske i mowi po niemiecku(dosc znam ten jezyk)"wyszczerbilo sie cos tam na jakims czyms i oczywiscie naprawia mi to,ale dopiero w poniedzialek,bo dzis mamy noc z piatku na sobote i serwis jest nieczynny!KURRRRRR....dzwonie na ASISTANCE drrrrryn....drrryn...i mowie co jest grane a oni na to:"zaraz zalatwimy darmowy hotel dla panstwa a jutro wroca panstwo samolotem do Poznania na koszt GENERAL MOTORS"!OK panie ale my mamy bagaze po sufit i nad sufitem i musimy z tym wrocic jeszcze dzisiaj bo w poniedzialek nie mamy juz urlopu i musimy do pracy!!!"Panstwa decyzja-to wszystko co mozemy zrobic dla panstwa"!CO ROBIC?Oczy jak koperytka na zapalki+sciana nieprzerwanie lejacego sie deszczu+ciemno jak w D... :cry: NIEEE...nie moge sie poddac-ODPALAM i startujemy.Po 3 km juz zachcialo nam sie wyc do niebios by powstrzymac bogow ktorzy zeslali ta nawalnice..jest koszmar i nic nie widac a ja uhaczylem sie tylnych swiatel jakiegos pojazdu i tak na tzw,zajaca dotarlem do rogatek Wiednia i znow pompa z nieba i nic nie widac a TIRY obok chlapia nam na szybe,trabia i juz niemal jestesmy pewni ze za chwile nas stratuja,gdyz nie widzac po ktorym pasie sie przemieszczam...ZAJMOWALEM WSZYSTKIE jak pijany!Za Wiedniem jest landowka i oslepiajace swiatla pojazdow z naprzeciwka powodowaly,ze rozszczepialo sie ono na ociekajacej szybie powodujac kompletna utrate orientacji-musialem zjechac na stacje Shell tuz za Wiedniem.Przepekalismy tam z godzine gdy zrobilo sie widno,lecz deszcz nie ustepowal.Jedziemy(wleczemy)sie dalej i tak do granicy z Czechami torturowani aura.Po czeskiej stronie przestalo padac-UFF,ale to nie koniec przygody.Mokre krople wyrzucane spod kol pojazdow znow trafialy nam na szybe ograniczejac widocznosc jak przez matowy swietlik dachowy...zblizamy sie do Olomuc zgnojeni,wyczerpani bez wiary,nadziei i checi do zycia :cry: :cry: :cry: poniewaz napisow na tablicach przy autostradzie niesposob bylo odczytac...pomylilem zjazdy i droga wyrzucila mnie kier CENTRUM OLOMUC...NIEE ja musze zawrocic,ale gdzie i jak ja teraz dojrze zjazd?Jest zjazd wiec sie wybijamy i...wprost na OPEL SERVICES :lol: :lol: :lol: i na dodatek CZYNNYYYY!!!!KOCHANE CZECHY!UWIELBIAM TEN KRAJ!!! :lol: Przedstawilem sprawe i za darmoche.."na kanal"minelo 30min i przychodzi mechanik do kierownika serwisu szepczac mu cos na ucho psipsipsipsi..."pan my tego ne napravim,bo magazin jest nieczynny a na miejscu tej drobnej czesci nie maja"...W....mnie pocalujcie!!!CO ZA KRAJ?TU NICZEGO NIE MOZNA ZALATWIC<A AUSTRIA NIC NIE LEPSZA!Ot pojawil sie nie tylko grymas,ale zlosc i do bezradnosci przed ktora rozlozyc mozna bylo jedynie rece :cry: No nic-jedziemy dalej...idalej...i znow zaczelo padac a popolskiej stronie woda wydostajaca sie spod kol tirow z rowow asfaltowych(kolein)ktore byly wypelnione woda wprost na szybe ze strach i chec wyplakania przeplataly sie na zmiane,lub wystepowaly jednoczesnie... :cry: We Wroclawiu nikt na ulicach nie byl swiadomy naszego problemu-jedni trabili,inni ustepowali drogi.. Obrazek "pijany?poczatkujacy?CO ON ROBI?DLACZEGO WJECHAL NA TOROWISKO TRAMWAJOWE<GDY DROGA PROWADZI LUKIEM W LEWO?JAKIS PI..A NIE KIEROWCA?!" Obrazek :-(((Tak to dobrnelismy pograzeni w smutku do Poznania zapominajac o urokach wakacji,Korculi i Orebica<Vela Luki,Splitu i wielu innych wspomnien...TOTALNA PORAZKA POWROTNEJ DROGI :cry: Nie wiem czy ktos potrafi zrozumiec,wczuc sie w taka sytuacje,ale jako namiastke proponuje podczas ulewnej nocy,lub za dnia wylaczyc wycieraczki i po przejechaniu 10km pomyslec co by bylo gdybym musiala/musial tak jechac przez setki a moze nawet 1000km?!By nie bylo tak smutno to powiem jedynie,ze kazda przygode z czasem milo sie wspomina-nawet jesli byla niemila!
Ostatnio edytowano 02.08.2009 11:59 przez Kiemol, łącznie edytowano 7 razy
ufokking
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 555
Dołączył(a): 21.07.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) ufokking » 31.07.2009 08:31

Naprawdę nieźli byliście. Ja pewnie bym nie jechał bo kiedyś tez jechałem tak - no byliśmy ciągnięci i ja nie prowadziłem tylko wujek no nie można powiedzieć ze prowadził bo byliśmy holowani padł prod w aucie zero nic nie działa więc zaczepili nas za autem leje a ze prądu nie ma to wycieraczki nie działają lalo z pod kul chlapało, po prostu odbijaliśmy sie od krawężników to była maskara jeden beczał ze sie zabijemy drugi sie modlił a wujek wbijał zęby w kierownice ze złości, bo jak cię holują to nie masz możliwości regulować prędkość i to była tragedia wiec nie wiem jak wy przejechaliście taki kawał drogi :roll:
Kiemol
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 20.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kiemol » 31.07.2009 09:41

Szczerze mowiac sam nie wiem jak dalismy rade,ale nie ukrywam,ze pumpersy niemal sie przydaly! :lol: To byla taka beznadzieja,ze bylismy zrezygnowani by sie modlic!W Waszym przypadku mieliscie gorzej,bo w holowanym pojezdzie kierowca ma znacznie bardziej ograniczone mozliwosci manewru-jest zalezny od pojazdu holujacego,a gdy na dodatek pada a wycieraczki stoja w miejscu...pozostaje" Zdrowas Mario....".Pozdrawiam! :wink:
renatalato
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4886
Dołączył(a): 04.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) renatalato » 31.07.2009 10:07

Toż to HORROR 8O

W 2006 w Austrii też nas dopadła burza z piorunami i było BUUUUUUUUMTARARA, ale nasze wycieraczki działały (na szczęście).
Burza szła z nami jeszcze przez Niemcy, był nawet grad mąż mówi że jak kurze j..ja :wink: , ale to tak jak z tym rybakiem i wielkością złowionej ryby :wink:
Baliśmy się że nam przednią szybę wywali,strach w oczach, ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze.

Podziwiam Cię za odwagę :!:
Kiemol
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 20.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kiemol » 31.07.2009 10:39

To nie tyle odwaga co sytuacja zmusila mnie do jazdy w tak okropnych warunkach.Gdybysmy mieli wiecej urlopu,to z pewnoscia skorzystali bysmy z hotelu i powrotu samolotem proponowanego przez ASISTANCE!Nie mam najmniejszego zamiaru zgrywac bohatera-raczej bylem ofiara przykrej sytuacji doprowadzajacej do rozpaczy.Czulem nawarstwiajacy sie strach a zdolowanie rozkladalo mi rece w gescie bezradnosci.To bylo jak przejsc Himalaje na boso?!Nie naleze do osob ktore komus czegos zazdroszcza,ale wtedy gdy spogladalem na pojazdy ktorych wycieraczki pracowaly...czulem OGROMNA ZAZDROSC!!! :oops:
renatalato
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4886
Dołączył(a): 04.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) renatalato » 31.07.2009 10:46

Jednak z perspektywy czasu, patrzymy na takie przygody :wink:
Rozumiem twoją zazdrość!!!!!!!!!!! :lol:
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14037
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 01.08.2009 01:42

Następnym razem proponuję / jako "stary" kierowca / : uchylenie szyb przednich około 2 mm , uwiązanie np. rajstop żony , sznurka , skręconej taśmy klejącej / ostatecznie można zniszczyc dziergany prezent od teściowej / ,końcówki zawiązujemy na wycieraczkach i osoba siedząca obok kierowcy robi za silnik od wycieraczek :lol:
Przerobiłem ten temat podczas śnieżycy zimą - dwa połączone szaliki :lol:
Czekam na dalszy ciąg i fotki
:D
Pozdrawiam
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 01.08.2009 02:00

No nie, o rajstopach zamiast paska klinowego słyszałam, ale o wycieraczkach nie - świetny pomysł.
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14037
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 01.08.2009 02:14

Dzięki Agnieszko-bg :D
31 lat za kółkiem zobowiązuje :lol:
Kiemol
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 20.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kiemol » 01.08.2009 02:19

dobrze jesli jest tyle osob,by jeszcze jedna mogla rozwinac parasol na dachu samochodu!? :lol: Znam ten patent i bardzo dziekuje za podpowiedz i rade,ale uwierz...(nie wnikajac w szczegoly)...nie dalo sie w tym pojezdzie!Goraco pozdrawiam :wink:
Kiemol
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 20.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kiemol » 01.08.2009 02:28

Ps.o te rajstopy to kobieta z krzykiem na mnie wyleciala!..."Czys ty zglupial?na Korculi 40 stopni a ja mam w rajstopach chodzic?Czemu ty kaleson nie zabrales?" :lol: :lol: :lol:
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14037
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 01.08.2009 02:40

:D Kiemol , Bolek i Lolek zawsze w kieszeni mają kawałek linki .. :D
i właśnie dlatego nie mają problemów z rajstopami , a raczej ich właścicielkami :lol:
Kiemol
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 20.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kiemol » 01.08.2009 02:45

piotrf mozesz mi podpowiedziec jak sie tu zamieszcza fotografie? :? :? :?
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



Korcula -nasza podroz... - strona 2
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018