Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Kajakiem z Hvaru na Šćedro.

Piaszczyste plaże? To w Chorwacji jednak rzadkość. Ale może są tacy, którzy chcą podzielić się z innymi swoją wiedzą na ten temat. Potrzebujesz łagodnego zejścia do morza? A może lubisz nurkować czy wędkować? Chcesz wypożyczyć łódkę i poznać Chorwację od strony morza? Albo masz skuter wodny i chcesz go zabrać?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Użytkownik usunięty
Kajakiem z Hvaru na Šćedro.

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 28.07.2012 21:43

Witam.

Posiadam Sevylora Hudson (trzyosobowy kajak turystyczny). Zastanawiam się nad całodniową wycieczką z Hvaru na Šćedro.

Przyznam jednak, że mam blade pojęcie o poruszaniu się po wodzie. Do tej pory robiliśmy kilkugodzinne wycieczki wzdłuż linii brzegowej w odległości maksymalnie 200 metrów od lądu, ale nigdy w poprzek.

Proszę doświadczonych kajakarzy lub żeglarzy o wszelkie rady i sugestie związane z taką wycieczką.

Głownie chodzi mi o takie sprawy jak wiatr, czy prądy morskie, ale także warunki formalne (o ile takowe tutaj występują) jakie należy spełnić.

Z góry dziękuje za wszelkie rzeczowe odpowiedzi.
Pozdrawiam
Interseal M.
CroMarek
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 270
Dołączył(a): 07.09.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) CroMarek » 29.07.2012 08:39

Pływaliśmy przez kilka lat w Chorwacji pomiędzy wyspami kajakiem tej firmy, ale innym modelem.
Pozwolę sobie napisać, jak ja bym się przygotował do takiej wycieczki:

- wiosło/wiosła: podstawa, muszą być solidne, mocne, nie samorozkładalne, tylko z zabezpieczeniem przed rozłożeniem (przetyczka), lub jednoczęściowe, raczej dwa niż jedno,
- zapas picia i jedzenia,
- worek na odpadki i śmieci,
- czapka dobrze trzymająca się na głowie,
- obserwacja lub rozmowa z tambylcami o lokalnych warunkach: wiatr, prądy, fala - zmiany dobowe i odpowiedni dobór czasu wypłynicia i powrotu,
- partner, zmiennik do wiosłowania, choćby na chwilę mógł pomóc,
- linka z 15m,
- kamizelki dla słabiej pływających,
- obuwie typu Crox,
- plaster, opatrunek na ew. skaleczenia,
- torba wodoszczelna, aparat foto i inne gadżety,
- naładowana komórka z numerem do przyjaciela,
- dobra forma i optymizm,

Pływaliśmy w różnej odległości od lądu, tak max 5-7km, nigdy nikt się nie czepiał, policja nie raz koło nas przepływała. Ale w sprawie przepisów się nie wypowiadam.
Powinno być fajnie ;-)
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 29.07.2012 09:14

Witam.

Dzięki za odzew.

CroMarek napisał(a):- obserwacja lub rozmowa z tambylcami o lokalnych warunkach: wiatr, prądy, fala - zmiany dobowe i odpowiedni dobór czasu wypłynicia i powrotu,
....
- obuwie typu Crox,


Poza dwoma powyższymi punktami, resztę spełniamy.
Właśnie informacje na temat ewentualnych prądów w kanale i ogólnie wiatrów po tamtej stronie wyspy będą najbardziej przydatne.

Co to za obuwie Crox?

Pozdrawiam.
Interseal
pasażer
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3391
Dołączył(a): 07.07.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) pasażer » 29.07.2012 09:46

Interseal napisał(a):Co to za obuwie Crox?

Zapewne chodzi o crocs. :wink: Wybór obuwia ma tu chyba drugorzędne znaczenie.
Rysio
Administrator
Avatar użytkownika
Posty: 12883
Dołączył(a): 23.07.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) Rysio » 29.07.2012 10:16

Odległość między zatokami wynosi niespełna 3 km co dla kajaka nie powinno stanowić problemu, pod warunkiem że nie trafisz na jugo czy borę to wtedy to zdarzyć się może wszystko. Tak jak Marek wspomniał najważniejsze w tym miejscu będzie porządne wiosło, bo dopóki masz je sprawne dotąd płyniesz analogicznie do silnika w pontonie. Sprawdź czy te które masz pozwolą wykorzystać 100% możliwości Twojej siły, bo jeśli zajdzie konieczność jej użycia głupio by było usłyszeć trzask :wink: Wiatr najczęściej będziesz miał zstępujący z Hvaru lub zachodni, czyli utrudniony powrót na co weź poprawkę przy racjonowaniu zapasów wody.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 29.07.2012 10:20

Interseal weź pod uwagę również prądy morskie, między wyspami mogą występować ciut silniejsze niż na otwartym morzu. 3 km wiosłowania to sporo ale nie do przebycia dla "zdrowych chłopów w sile wieku" :D :D
Rysio
Administrator
Avatar użytkownika
Posty: 12883
Dołączył(a): 23.07.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) Rysio » 29.07.2012 10:39

W prądach nie doszukiwałbym się większego zagrożenia dla tak małej jednostki z symbolicznym zanurzeniem. Tu istotny jest powierzchniowy ruch wody związany w siłą i kierunkiem wiatru.
CroMarek
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 270
Dołączył(a): 07.09.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) CroMarek » 29.07.2012 11:03

Interseal napisał(a):Witam.

CroMarek napisał(a):- obserwacja lub rozmowa z tambylcami o lokalnych warunkach: wiatr, prądy, fala - zmiany dobowe i odpowiedni dobór czasu wypłynicia i powrotu,
....
- obuwie typu Crox,

Co to za obuwie Crox?

Pozdrawiam.
Interseal


Oczywiście, literówka. Crocs, albo coś, co chroni stopę przy kontakcie z ostrymi skalami lub dnem. Jakby trzeba było się ratować ucieczką na ląd, lub nawet na lądzie-wyspie.
Kiedyś, na wyspie, podczas świętowania 10-tych urodzin mojego syna, pod koniec imprezy z przywiezionym torem i świeczkami, zagościła (nieproszona) Bora. Ekipa dziecinno-dorosła uciekała na drugą stronę wysepki i tu bardzo przydały się buty.
Ja dzielnie siedziałem okrakiem na kajaku, czy małym pontonie, pilnując, żebyśmy wspólnie nie odwiedzili słonecznej Ialii.
W końcu spuściłem z niego powietrze, żeby przetrwać.

I tu mi się nasuwa, że dobrze by mieć pompkę, jakby co.

Jak mocno wieje, to naprawdę trudno utrzymać napompowany kajak nawet siedząc na nim. A poza tym rzuca nim we wszystkie strony i łatwo o dziurę. Bezpiecznej spuścić powietrze, a potem napompować.
Syn dzielnie próbował trzymać dmuchany materac, ale w jednej chwili mu go wyrwało i przez kilka sekund widzieliśmy, jak koziołkując zasuwał jak Pershing do Włoch. Dobrze, że mały nie był do niego przywiązany...

Odwiedziny naszej Bory trwały jakieś 30minut.
A po powrocie syn zastał w telefonie SMS-a od Mamy o treści min.: "...życzę Ci wielu przygód na morzu...".

Można powiedzieć, spełniły się ;-)

Oczywiście, to czarne scenariusze, ale pewnie jak będziesz przygotowany, to nic niemiłego się nie wydarzy.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 29.07.2012 11:51

Witam.

Temat ruszył... :)

Nie sądzę bym złamał wiosło w normalnych warunkach lub nawet lekko przyspieszonych. Kupiłem wiosła K220 Pro Sevylora i wyglądają na prawdę solidnie. Pióra wyglądają dziwnie małe, ale tak ma chyba być, gdyż czuć spory opór na łapach.

Co do zmiennika w wiosłowaniu, to raczej będziemy wiosłować we dwójkę z żoną jednocześnie. Kajak ma wyporność 260 kg i zapewne zostanie wykorzystana do ostatniego kilograma, nie będę sam zdzierał rąk. Wymaga to oczywiście solidnego zgrania, bo nie zapomnę jak za pierwszym razem miast płynąć kręciliśmy się w kółko.

Zestaw naprawczy oczywiście. Z pompką gorzej, mam wielką chyba 2 litrową francę. Pompuje szybko bo w dwie strony ale jest niemożebnie wielka.

Rysio, nic nie wspomniałeś o papierkach, więc rozumiem że obecność na takim akwenie takiej "jednostki" nie wymaga żadnych pozwoleń itp.?

Chyba w zasadzie najbardziej obawiam się "odwiedzin" bory lub jugo.
... no i humorów mojej ferajny.

Dzięki za odzew i pozdrowienia.

P.S. Tu można zobaczyć co jest przedmiotem (i podmiotem) dyskusji :wink:
http://cro.pl/forum/viewtopic.php?p=598500#598500
Rysio
Administrator
Avatar użytkownika
Posty: 12883
Dołączył(a): 23.07.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) Rysio » 29.07.2012 12:52

Interseal napisał(a):
Zestaw naprawczy oczywiście. Z pompką gorzej, ...


A co przez słomkę nadmuchasz jak już będziesz miał konieczność użycia naprawczego ? :wink:

Co do odległości to nie pamiętam jak to przepisy regulują, ale kiedyś obiło mi się o oczy że 200m od brzegu. W tym przypadku zdałbym się jednak na doświadczenie Marka :wink:
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 29.07.2012 13:04

Rysio napisał(a):A co przez słomkę nadmuchasz jak już będziesz miał konieczność użycia naprawczego ? :wink:


8) Wezmę pompkę od znajomych, a nie takiego pierona jakiego mam.
CroMarek
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 270
Dołączył(a): 07.09.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) CroMarek » 29.07.2012 13:18

Przez lata całe pływaliśmy pontonami i kajakami napędzanymi wiosłowo, w odległościach daleko przekraczających 200m od brzegu.
Policja czasem przepływała, czasem obserwowała, ale chyba piękniejszą część załogi, ale nigdy się nie czepiała.
Z moich doświadczeń wynika, że Policja sprawdza jednostki z silnikami i ludzi, którzy się dziwne (niebezpiecznie) zachowują na wodzie.
Chodzi im o egzekucję opłat (winiety - silniki), nielegalny czarter i bezpieczeństwo.
Pod pierwsze dwa punkty raczej nie podpadasz.

Kiedyś znaleźliśmy się na obszarze regat. Mieli kilka biegów, zmieniali trasy w ciągu dnia i w którymś momencie wypadło im, że nasz kajak był w obrębie trójkąta.
Polica zabezpieczająca regaty podpłynęła i grzecznie nas o tym poinformowała. Zapytali, gdzie zmierzamy i podholowali nas w podanym kierunku poza obszar regat.
I rozstaliśmy się w pokoju.

Co do pompki, to ja bym kupił choćby coś małego, ale w razie potrzeby dopompowania, czy wręcz napompowania, to bez niej ani rusz...
Są małe nożne, takie jak do materaców, ja woziłem, czasem się przydawała, jak nas mocno fale poturbowały, to wyraźnie kajak po paru godzinach tracił na sztywności.
A pływanie kajakiem nie do końca napompowanym, to duża różnica, zwłaszcza przy fali i wietrze, z reguły dziwnym trafem, przeciwnych.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 29.07.2012 14:14

CroMarek napisał(a):Pod pierwsze dwa punkty raczej nie podpadasz.


Rzeczywiście pod dwa pierwsze nie, ale co do zachowania - to nie wiem :wink:
Tak poważnie, to dzięki za rady.


CroMarek napisał(a):A pływanie kajakiem nie do końca napompowanym, to duża różnica, zwłaszcza przy fali i wietrze, z reguły dziwnym trafem, przeciwnych.


Wystarczy, że na kilkanaście minut zajdzie słońce i nie ogrzewa powierzchni tubusów a powietrze dodatkowo schładzane wodą od spodu zaczyna się kurczyć i kajak flaczeje .

Przy pierwszym użyciu dwa lata temu napompowałem go książkowo na plaży, a po zwodowaniu musiałem dopompować.

OK. Dzięki wszystkim za rady.
Pozdrawiam.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 25.08.2012 20:09

Więc udało się przepłynąć w miarę sprawnie i bezpiecznie.

Z Uvali Petracica w Zavali do Uvali Lovisce na wyspie Scedro sam wiosłowałem dokładnie godzinę.
Z zatoczki przeszliśmy pieszo wąską ścieżką do sąsiedniej, gdzie zwiedziliśmy ruiny w Mostir.
Po powrocie plażowaliśmy i nurkowaliśmy oglądając o wiele bogatsze życie podwodne niż przy wybrzeżu Hvaru.

Powrót zajął więcej czasu ze względu na przeciwny wiatr i rozkołysanie morza. Wiosłowałem o 10 minut dłużej, ale pomogły mi chyba nerwy które podniósł mi wraz z ciśnieniem facet na dużej łodzi przepływając bardzo blisko nas wybierając w dodatku zakręt.
Zdążyłem tylko ustawić kajak prostopadle do fali i pozostało czekać co będzie. Było nerwowo, gdyż na przemian byliśmy dziobem w dół i w górę, a na przedzie siedział starszy syn. Były to dwie krótkie i wysokie fale. Będąc bokiem na stówę nakryli byśmy się dnem. Nie rozumiem zachowania tego faceta, miał na prawdę dużo miejsca, gdyż było to już na kanale a nie w cieśninie zatoki.


Ledwo otrząsnęliśmy się z jednego spotkania, gdy z naprzeciwka pojawił się spory katamaran. Na szczęście widząc nas zwolnił, załoga pomachała naszym dzieciakom i w miłej dla chłopaków atmosferze "popłynęliśmy" w swoje strony.

Ogólnie jednak bardzo fajna wycieczka.
Dzięki wszystkim za zachętę. Szczególnie dla chłopaków "zdobycie" wyspy z wyspy było dużą frajdą.

Na zdjęciu mocujemy kajak do boi w U. Lovisce na Scedro. (zdjęcie z brzegu robi starszy syn)

Obrazek

Pozdrawiam.
Interseal.
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10523
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 26.08.2012 15:44

To musiała być piękna wyprawa i super przygoda. Chłopcy na pewno zachwyceni! :D

Godzina wiosłowania to dosyć sporo, chociaż spodziewałam się, że tam jest jeszcze dalej... Pewnie dla naszego Challengera byłoby dalej ;), tzn. dłużej :)

Pozdrawiam i czekam na więcej fotek.
Następna strona

Powrót do Plaże i Adriatyk. Żeglowanie, nurkowanie, wędkowanie ...


  • Podobne tematy
    Ostatni post

Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018