Po dwóch samochodowych wyprawach do Chorwacji w 2005 i 2006 , na początku tego roku pojawił się pomysł o wyczarterowaniu jachtu i ruszeniu na podbój wysp Dalmacji. Szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że pomysł nabrał realnego kształtu : jeden z naszych przyjaciół spotkał w maju na murach Dubrovnika naszego dawnego znajomego (nie widzieliśmy się, jakieś 10 lat), który ma uprawnienia skipera. W ramach odświeżenia dawnej znajomości został uzgodniony termin wspólnego rejsu w ostatnim tygodniu września.
Jakoś udało się przetrwać lato, odliczając tygodnie do wyjazu. I w końcu, około godz. 22 w piątek 21 września, ruszamy.
Trasę pokonujemy w zasadzie bez większych problemów. Ten mały wyjątek to przejazd przez czeskie Jesioniki (po drodze wyłapaliśmy w okolicach Nysy dwie osoby z załogi, więc granicę przekroczyliśmy w Głuchołazach). Znana nam doskonale droga z Jesenika przez Červenohorské sedlo do Šumperka była zamknięta. Trzeba zmienić plany i zamiast do drogi szybkiego ruchu w Mohelnicach , dotrzeć z innej strony od razu do Ołomuńca. Ruszamy przez Bruntal, trasą nam nieznaną. W dzień poszłoby gładko, ale nocą? Chociaż jednak chyba trochę przesadzam, może nie było szybko, ale większych problemów przecież też nie było ! W każdym bądż razie Ołomuniec osiągamy około godz. 2.
Potem standardowa autostradowa trasa przez Brno do granicy w Mikulovie , około 4:20 Wiedeń, 6:40 Graz. Krótki odpoczynek w Maribor, gdzie zatrzymujemy się w związku z potrzebą zatankowania samochodów (zdecydowanie najkorzystniejsze ceny paliwa). Granica chorwacka około 8:20.
Wszystkie granice przejeżdzamy bez korków i zbędnej kontroli dokumentów. To urok jazdy u schyłku sezonu . Od granicy komfortowo, bo oddano w tym roku dalszą część autostrady. W tunelach płynnie, nie tak jak pod koniec sierpnia zeszłego roku. Do mariny w Sukošanie docieramy około 11:40.
Ostatnio zmieniony przez dangol dnia 07.03.2010 19:40, w całości zmieniany 53 razy
wojan Cromaniak
Dołączył: 17 Jun 2005 Posty: 3461 Skąd: Przemyśl
Wysłany: 04.10.2007 22:08 Temat postu:
Zapowiada się ciekawie i nietypowo -bo relacji od strony morza chyba tu jeszcze nie było
Czekamy na cd.
Pozdrav.
artur 29 Odkrywca
Dołączył: 22 Jul 2005 Posty: 103 Skąd: Cieszyn
Wysłany: 04.10.2007 22:08 Temat postu:
Dalej, dalej...
dangol Cromaniak
Dołączył: 29 Jun 2007 Posty: 2087 Skąd: Wrocław
Wysłany: 04.10.2007 23:29 Temat postu:
Sobota 22.09.
Mamy szczęście! Jacht był do odbioru o 16-tej, ale jest już przygotowany i możemy się szybciej zaokrętować!
Dojazd przed południem do Sukošanu był częściowo podyktowany nadzieją na szybszy odbiór jachtu. Ale nie tylko: zgodnie ustaliliśmy, że lepiej jechać całą noc i potem czekać na łódkę na miejscu i jak najszybciej oddychać zapachem Jadranu. A teraz mamy wszystko naraz.
Możemy więc wypłynąć już dziś , dzięki czemu jest nadzieja na dotarcie aż na południe Dalmacji.
A więc ODPŁYWAMY
Ostatnio zmieniony przez dangol dnia 23.10.2007 22:22, w całości zmieniany 1 raz
dangol Cromaniak
Dołączył: 29 Jun 2007 Posty: 2087 Skąd: Wrocław
Wysłany: 05.10.2007 18:11 Temat postu:
Płyniemy
Jest nas ośmioro. Morskie doświadczenia żeglarskie ma oczywiście kapitan a także jeszcze dwóch kolegów ( obaj pływali również po chorwackich wodach) . Większość z pozostałych pływała tylko po polskich jeziorach. Najbardziej zielona z całej załogi jestem ja. Poza kilkoma pływaniami naszym starym orionem na Kaszubach w charakterze balastu, nie mam żeglarskich doświadczeń. No, może jeszcze przeprawa promem na Korčulę i na Hvar, ale trudno to zaliczyć do żeglarstwa.
Na dodatek wpław , to też nie moja specjalność . Mimo konkretnego już wieku, nie nabyłam takich umiejętności i mój bliższy kontakt z wodą , nie licząc wanny, to tylko moczenie się po szyję .
Gdyby nie to, że ten rejs jest w Chorwacji, pewnie nie zdecydowalabym się na tydzień życia na łódce! Zwłaszcza po informacjach o tegorocznym białym szkwale na naszych Mazurach ...
Na szczęście łajba wyglada solidnie, póki co raczej mocno nie wieje, więc jakoś chyba wytrzymam . Zajmuję strategiczne miejsce w kokpicie w pobliżu solidnych relingów, żeby mieć się za co złąpać w razie większych przechyłów - i okazuje się że jest całkiem fajnie .
Płyniemy pomiędzy stałym lądem a północnym wybrzeżem wyspy Pašman. Mijamy Turanj, Biograd na moru
i małe wysepki w Kanale Pašmańskim, m.in. Babac:
FUX Cromaniak
Dołączył: 14 May 2005 Posty: 4562 Skąd: że gg 9342207
Wysłany: 05.10.2007 18:16 Temat postu:
Proszę o więcej.
petris Cromaniak
Dołączył: 06 Dec 2002 Posty: 2386 Skąd: Sieradz
Wysłany: 05.10.2007 19:22 Temat postu:
Dziękuje!!
podrowienia petris
Ostatnio zmieniony przez petris dnia 08.10.2007 19:15, w całości zmieniany 2 razy
dangol Cromaniak
Dołączył: 29 Jun 2007 Posty: 2087 Skąd: Wrocław
Wysłany: 05.10.2007 20:04 Temat postu:
Ostatnio zmieniony przez dangol dnia 23.10.2007 22:26, w całości zmieniany 3 razy
dangol Cromaniak
Dołączył: 29 Jun 2007 Posty: 2087 Skąd: Wrocław
Wysłany: 05.10.2007 20:54 Temat postu:
Na wszelki wypadek nalepiam sobie na nadgarstki plasterki w celach profilaktycznych przed chorobą morską. Nie wiem czy to faktycznie działa (tak twierdzą na załączonej ulotce) , czy to tylko takie placebo?
Wiatr dalej znikomy. Jeśli zgodnie z pierwotnymi planami chcemy dotrzeć na tym rejsie na Korčulę do miasteczka Vela Luka, musimy skorzystać ze wspomagania niezawodnego grota diesla, zwłaszcza że nie decydujemy się na nocne pływanie.
Po minięciu wyspy Pašman i wpłynięciu na bardziej otwarte wody (Murtersko More) , wiatr trochę się wzmaga. Obieramy kurs na wschodni kraniec wyspy Kornat.
Wiatr całkiem dobry, w porywach jakieś 16 węzłów. Grot diesel ma trochę wytchnienia, a my błogą ciszę i zbliżające się Kornaty w przedwieczornym oświetleniu.
Pięknie, warto pokonać strach przed głębiami Jadranu (chociaż jednak nie na tyle, żeby zrezygnać z miejsca w kokpicie i przejąć na dziób )
Ostatnio zmieniony przez dangol dnia 23.10.2007 22:47, w całości zmieniany 1 raz
dangol Cromaniak
Dołączył: 29 Jun 2007 Posty: 2087 Skąd: Wrocław
Wysłany: 05.10.2007 23:16 Temat postu:
Około godz. 18 dopływamy na miejsce docelowe na tę noc - zatoka Opat na wyspie Kornat. To tylko kilka domów, w tym dwie restauracje (Opat I i Opat II), ponad nimi wzgórze wysokości ok. 110 m (Glava od Opata).
W mesie mamy pełno jedzenia zabranego z Polski, w zasadzie nie wiadomo po co? Nie ma szans żebyśmy to przejedli przez tydzień, zwłaszcza że w kononbach kuszą zapachem i wyglądem miejscowe specjały.
Dwa moje poprzednie wyjazdy opierały się głównie na chorwackim jedzeniu. W tym roku też tak wolałabym, ale na spotakaniu przedrejsowym większość ustaliła tę pokaźną listę żarcia do zabrania. Gdzież mi dyskutować z wilkami morskimi co jest niezbędne na okręcie?
Łamią się wszyscy. Niech te fasolki i lecza spokojnie sobie czekają na bardziej sprzyjający moment. Ruszamy do restauracji. Dodatkowym argumentem jest to, że postój przy kei (miejsca z muringami) jest bezpłatny tylko dla gości restauracji (na wszelki wypadek nie pytamy o cenę cumowania bez odwiedzania konoby).
W zatoce można też kotwiczyć, ale kotwice słabo tam trzymają, na dodatek na dnie podobno leżą liczne betonowe bloki (pozostałość po zakotwiczeniach boji cumowniczych parku narodowego Kornati).
W konobie już czekają na nas dania, za którymi tęskniliśmy przez cały rok oraz stosowne ich uzupełnienie - domače vino. Po mile spędzonym wieczorze wracamy na jacht .
Pierwsza noc na wodzie przyjemna, leciutka fala wspaniale kołysze do snu - zasłużonego wypoczynku po całonocnej podróży i wrażeniach pierwszego dnia rejsu.
Ostatnio zmieniony przez dangol dnia 23.10.2007 22:44, w całości zmieniany 2 razy
dangol Cromaniak
Dołączył: 29 Jun 2007 Posty: 2087 Skąd: Wrocław
Wysłany: 06.10.2007 19:03 Temat postu:
Niedziela 23.09.
Wstajemy wcześnie. Trzeba popatrzeć za dnia na miejsce, w którym spaliśmy. Czasu na ogladanie nie ma zbyt dużo, musimy wypłynąć w miarę wcześnie , żeby przed zmrokiem dotrzeć na wyspę Vis.
dangol Cromaniak
Dołączył: 29 Jun 2007 Posty: 2087 Skąd: Wrocław
Wysłany: 06.10.2007 20:10 Temat postu:
Odpływamy ok. 7:45. Opat zostaje za nami:
A my zabieramy się za śniadanko, żeby chociaż trochę zmniejszyć zabrane zapasy
Pogoda piękna, ale mało żeglana. Trzeba przeprosić się z silnikiem.
Płyniemy krańcem Kornatów mijając wysepki Vela Skokvica, Škulj, Kurba Vela, Žirje i jeszcze kilka całkiem malutkich.
Po drodze - niestety nie całkiem blisko - spotykamy delfiny. Mimo wyłączenia silnika, nie chcą podpłynąć bliżej, zmiana kursu jachtu też nic nie pomaga. Obserwujemy więc tylko ich płetwy. Stworzenia są szybkie : nie dało się ich uchwycić na zdjęciach.
Jeszcze tylko maleńka wysepka Blitvenica z latarnią:
i dalej już tylko morze , najbardziej otwarte w chorwackiej części Adriatyku.
Lądu właścicie nie widać , w każdym bądź razie dzisiaj. To co gdzieś dalego majaczy lekko zamglone to na pewno skrawek lądu, ale gdyby nie mapa i GPS na pokładzie, nie bylibyśmy tego całkiem pewni!
Płyniemy, płyniemy, płyniemy ...
Powoli z bezkresu morza zaczynają się wyłaniać zarysy wysp. Najpierw po prawej burcie - Svetac, po jakimś czasie na wprost, zgodnie z wytyczonym kursem, nasz dzisiejsz cel Vis (ale minie jeszcze sporo czasu, zanim wyspę będzie widać wyrażnie) oraz mniejsza wyspa Biševo
dangol Cromaniak
Dołączył: 29 Jun 2007 Posty: 2087 Skąd: Wrocław
Wysłany: 07.10.2007 20:57 Temat postu:
Około godziny 16 zbliżamy się w końcu do wybrzeży Visu
i wkrótce w szerokiej zatoce pojawia się Komiža, w której dziś się zatrzymamy.
Dopływamy do portu miejskiego, osłoniętego wysokim falochronem.
Nie ma zbyt wielu wolnych miejsc postojowych, ale jeszcze udaje nam się zająć jakieś z muringiem i dostępem do prądu i wody. Zapasy wody na jachcie musimy rano uzupełnić, gdyż na Opacie nie było takiej możliwości, a jutrzejszy postój najprawdopodobniej również będzie bez przyłącza do wody.
madzia1981 Cromaniak
Dołączył: 29 Jun 2004 Posty: 1734 Skąd: gg 5108836
Wysłany: 07.10.2007 21:11 Temat postu:
Bardzo fajna relcja i fotki przecudne.
Czekam na dalszą relację.
realista2 Croentuzjasta
Dołączył: 13 May 2004 Posty: 186 Skąd: Warszawa
Wysłany: 08.10.2007 16:43 Temat postu:
Ciekawa relacja bo opowiadana od strony morza i osoby która nie mieni się być żeglarzem.
Dla mnie, ale może to przegięcie oglądanie Chorwacji od lądu to strata czasu. Powiedz jak ty to widzisz czy nie mam troszkę racji?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa - czas letni)