Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Dolomity - skalne twierdze

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 30.10.2009 10:17

Witam

Dolomity są wybitnie "fotogeniczne" .
Byliśmy w Cortinie i innych częściach tych pięknych gór trzy razy - zawsze przejazdem. :( Ciągle myślimy o tym by zrealizowac tam wyprawę pobytową. Z dużą przyjemnością i zachwytem śledzę tę relację.

Pozdrawiam.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 40606
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 30.10.2009 14:05

Interseal napisał(a):W następnej godzinie "nudnego wykładu", chetnie dowiem się czemu Dolomity zawdzięczają swóją charakterystyczą rzeźbę.

Dolomity (oczywiście widzę to ze zdjęć nie z autopsji) są różnorodne, natomiast klasyczny i kojarzony przez laików obraz, to pionowe kominy skalne osypane piargami opartymi o dosyć płaskie zielone stoki u podstawy i równie zielone doliny.

Nie miałem zamiaru się rozpisywać na temat szczegółowej orogenezy i cyklów morfologicznych Alp. Ale skoro Cię to interesuje, to spróbuję streścić w paru zdaniach to, o czym niejedną księgę napisano. ;)

Niektóre cechy, tak charakterystyczne dla Dolomitów, da się odnaleźć również w innych rejonach Alp Wapiennych. Generalnie - na obszarze Alp Wschodnich (granica między Zachodnimi, a Wschodnimi przebiega od jeziora Como przez przełęcz Splügen po dolinę Renu) istnieje północny i południowy pas wapienny. W Alpach Zachodnich występuje on jedynie na północy. Wiąże się to przede wszystkim z pokryciem obecnego teren gór morzem, jeszcze przed ich wypiętrzeniem. Sam proces wypiętrzania też nie był jednym, nieprzerwanym ciągiem, mimo iż aktualnie istniejący łuk alpejski jest wynikiem wbijania się płyty włoskiej, oderwanej od Afryki.
Już znacznie wcześniej osady triasowe, kredowe, jurajskie wychylały się nad powierzchnię wód, wietrzały, ponownie były zatapiane. W procesie denudacji nierówności były często wypełniane materiałem innego pochodzenia. Krótko mówiąc - w efekcie powstała mieszanina, wapienia (w tym dolomitu), margli, łupków i piaskowca. Sam dolomit też nie jest jednorodny. Są różne jego odmiany, np Dolomity Zachodnie składają się głównie z dolomitu typu Schlern, mniejsze obszarowo Dolomity Wschodnie zbudowane są z dolomitu typu Dachstein. Od razu przepraszam za być może niefachowe polskie określenia - nie jestem geologiem a moja wiedza pochodzi ze źródeł niemieckojęzycznych - staram się to nieporadnie oddać w naszym języku.
Już same różnice w rodzajach dolomitu mają wpływ na rzeźbę - w Zachodnich jest więcej filigranowych wieżyczek, we Wschodnich przeważają większe masywy. Na to nakładają się kolejne etapy erozji - od lodowcowej, przez rzeczną po deszczową i wietrzną. Znów - lodowiec odpowiedzialny jest za powstanie pionowych, gładkich ścian, rzeki za głęboko wcięte doliny, deszcz za powstawanie lejków, żłobków.
Kolejna sprawa - północny pas wapienny sąsiaduje z wyżynami, natomiast południowy, a więc również Dolomity, z Niziną Padańską, co powoduje głębsze żlobienie dolin w tej części Alp.
Nie wiem, czy wystarczająco przybliżyłem interesujące Cię zagadnienie, ale wiele procesów, trwających przez miliony lat, złożyło się na dzisiejszy wygląd Dolomitów, gdzie oprócz wpadających w oko strzelistych baszt skalnych, występują rozległe płaskowyże krasowe - może mniej efektowne, ale sprawiające, że poszczególne masywy przypominają zawarte w nagłówku twierdze. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 40606
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 30.10.2009 14:20

Tymona napisał(a):Franz, bardzo ciekawy ten twój "nudny" wykład - w końcu mi się w głowie zaczęło układać :wink: :D Znaczy... Dolomity zaczęły się układać :wink: :D

Miło mi z tego powodu. :) Tak pomyślałem, że winien jestem odrobinę wstępu, zanim przejdę do poszczególnych tras górskich.

mariusz-w napisał(a):Ciągle myślimy o tym by zrealizowac tam wyprawę pobytową.

Zdecydowanie - warto :)

plavac napisał(a):Via ferraty w Brencie zaliczane są do najpiękniejszych w Dolomitach.

Nie do końca bym się zgodził z tak sformułowanych stwierdzeniem. Chociaż - oczywiście - pojęcie "Najpiękniejszy" dla każdego może znaczyć coś innego. :)
Ja spotkałem się z określeniem jednej, konkretnej drogi w Brencie, jako tej 'najpiękniejszej' - mam na myśli Via delle Bocchette - Droga Przełączek. Rzeczywiście, jest wyśmienita.
Natomiast przeszedłem wiele pięknych ferrat we właściwych Dolomitach, moim zdaniem ładniejszych od co poniektórych w Brencie. Ale - jak wiadomo - kwestia gustu.

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Fatamorgana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6189
Dołączył(a): 08.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fatamorgana » 30.10.2009 23:27

kulka53 napisał(a):Czy nie napotkałeś w tym terminie jakichś załamań pogody, czy nie padał już wtedy śnieg?

...
Nie miałeś kłopotów z jakimiś strażnikami Parku, policją, właścicielami terenu na którym nocujesz? Wiem że spanie w aucie to nie to samo co rozbijanie namiotu ale jednak Zachód to nie Bałkany :roll:

W jaki sposób można wyrobić taką legitymację członkowską?

PS. Na Tofanę di Rozes też się już wybieraliśmy, na mapie :D . Normalną drogą oczywiście :wink:


W wyższych partiach Dolomitów śnieg może spaść i latem przy nagłym pogorszeniu pogody. Nie mozna zapominać, że to jednak szczyty ok. 3000m no i masyw bardzo rozległy, więc gdy w dolinach leje- u góry może sypać. Tak się dzieje i w niższych partiach Alp.

Co do spania na dziko- w Dolomitach i innych włoskich górach jest jedna zasada. Biwakowanie jest akceptowane pod warunkiem pozostawienia po sobie porządku (to zresztą dotyczy w zasadzie wszystkich terenów Alp oraz innych gór Europy poza wyjątkami takimi jak np. Słowacja czy Słowenia!), nie rozbijania się w bliskości schroniska bez uzyskania zgody gospodarza obiektu, oraz - na terenie prywatnym- właściciela terenu (o ile jest dostępny). Jednak spanie pod namiotem jest rzadko praktykowane, ponieważ istnieje dość gęsta sieć schronisk, z których w miarę szybko można dostać się pod większość ścian czy wyższych masywów. Tylko niektóre grupy górskie w Dolomitach są mało ucywilizowane i nie posiadają większej bazy (np. Bosconero czy okolice- na południowych rubieżach)
Zdarza się, że służby górskie lub parkowe bądź policja interweniują, ale dotyczy to albo zakłocania porządku, łamania ustalonych zasad, lub notorycznego i długiego biwakowania w miejscu, gdzie wypadałoby zwijać się rano.
Nie ma tam czegoś takiego jak u nas czy w Tatrach Słowackich- pozwolenia od Parku, zakazy wstepu, jakieś karty wspinacza itp idiotyzmy. :twisted: :evil: :x 8O
Góry sa dostępne po prostu dla każdego, ale na własne ryzyko i zdrowy rozsądek... :)

Polecam nocleg na małym parkingu poniżej Gardena Joch (Passo di Gardena). Widok wstającego dnia u podnóża gigantycznych murów Selli jest niesamowity! A gdy słońce wyjdzie z oddali i obleje swym złocistym blaskiem monolit Langkofel (Sassolungo) staniemy się świadkami niezwykłego spektaklu świateł i cieni...

Dzisiaj wyrobienie legitki członkowskiej któregokolwiek klubu alpejskiego wymaga już tylko wejścia na stronę i rejestracji bądź wypełnienia wniosku, podania danych i dokonania wpłaty.
Proste jak cep.
http://www.oav.at/portal/Mitgliedwerden/index.php

http://www.thebmc.co.uk/Pages.aspx?page=46

http://www.alpenverein.de/template_load ... age_id=108

http://www.ffcam.fr/

Można się i zapisać do Słoweńców (Planinske Drużstvo czyli Klub (Wysoko)górski)
http://www.pzs.si/index.php?stran=Članstvo

Żeby było ciekawiej, kluby takie posiadają sekcje zagraniczne... :)

http://www.aacuk.org.uk/membership.aspx


:wink:
Pozdrawiam górołazów.
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 31.10.2009 00:22

Wojtku - dokładnie o tej ferracie czyli Via delle Bocchette myślałem :)
Zabieram tu głos, bo jeszcze świeży we mnie zachwyt i radość z przejścia tych niezwykłych skalnych dróg.
Spotkaliśmy na Bocchette Centrali Polaków w moim wieku - nie mogliśmy darować "komunie", że wtedy, kiedy mieliśmy najpiękniejsze lata młodości ( czyt. nieograniczone siły :) ) nie można było ot tak, normalnie, wsiąść do auta i pojechać w Dolomity. Teraz gonimy młodość - ale jednak trochę żal, że to wszystko minęło się ze sobą.
Co do temperatur - w pierwszym tygodniu sierpnia na grani powyżej 3000 m było ok.5 st C, ale odczucie zimna zależało od powstających regularnie około południa w masywie Brenty - mgieł. "Winę" za to ponosi bliskość jez.Garda. Wtedy ochoczo wkładaliśmy polary i kurtki a około 15.00 zdejmowaliśmy je.
Pozdrawiam 8)
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 40606
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 04.11.2009 01:48

Dolomity dzielą się na poszczególne grupy, tworzące najczęściej zwarte gniazda, znacznie rzadziej - łańcuchy górskie. Najwyższy szczyt - Marmolada - sięga 3343m wysokości. Nazwa nie odnosi się do żadnych konfitur, tylko do koloru marmuru. Marmolada jest nazwą włoską. Można się spotkać równolegle jeszcze z nazwą Marmolata, a także Marmoleda.
Skąd te różnice? Marmolata to po niemiecku, a Marmoleda - po ladyńsku. Ladyńczycy, w innych rejonach nazywani również Retoromanami, są zamieszkującą pierwotnie szereg dolin alpejskich ludnością Recką, która uległa częściowej romanizacji. Obecnie, wiele nazw na tablicach miejscowości w Dolomitach zapisywanych jest w dwóch, a czasem w trzech wariantach.

Dolomity przez długi czas leżały na uboczu zainteresowań polityki międzynarodowej. Po Kongresie Wiedeńskim weszły w całości w skład Austrii. Pięćdziesiąt lat później południową ich część stracili Austriacy na rzecz świeżo tworzącego się Królestwa Włoskiego. Wtedy rozpoczęli budowę pierwszych umocnień, by zabezpieczyć się przed ewentualną dalszą ekspansją Włoch.
Atak nastąpił dopiero w 1915r, kiedy Włosi złamali przymierze z Austro-Węgrami i za obietnicę przyłączenia terenów aż po przełęcz Brenner, przystąpili do I Wojny Światowej po stronie Ententy. Kluczowe znaczenie miały przełęcze Falzarego i Valparola. Austriacy wycofali się niemożliwej do obrony Cortiny i obsadzili szczyty nad przełęczami - m.in. Lagazoui i Col di Lana. Włoscy Alpini, nie mając innego wyjścia, rozpoczęli kucie tuneli w górskich ścianach.
Col di Lana zostało wysadzone w powietrze wraz z całą załogą austriackich Kaiserjaeger. Celu jednak nie osiągnęli, gdyż Austriacy cofnęłi się tylko na sąsiedni szczyt - Setsass. Najdłuższe tunele wykute zostały w Małym Lagazuoi, gdzie Włosi kuli od dołu by wysadzić w powietrze szczyt zajęty przez Austriaków, a ci z kolei kuli z góry na dół, by udaremnić włoskie próby. Szybsi byli Alpini i szczyt góry wyleciał w powietrze, ale załoga austriacka w ostatniej chwili zdążyła się częściowo ewakuować.

Walki toczyły się nie tylko w bezpośrednim sąsiedztwie tych dwóch przełęczy - front przebiegał ukośnie przez całe Dolomity i tunele kute były również w wielu innych graniach i wierzchołkach, a w lodowcu na pólnocnym zboczu Marmolady wydrążono tunele o długości ok. 8km. Front w Dolomitach stracił zupełnie na znaczeniu, kiedy Austriakom udało się wedrzeć na terytorium włoskie od północnego wschodu. To było już jednak ich ostatnie zwycięstwo i wkrótce wojna skończyła się klęską Niemiec i Austro-Węgier. Południowy Tyrol został przyłączony do Włoch.

Po dojściu do władzy Mussoliniego, zaczęły się problemy południowych Tyrolczyków, stanowiącej 92% ludności. Zakazano używania języka niemieckiego w szkołach, urzędach, zlikwidowano niemiecką prasę, zatrudnienie było tylko dla znających język włoski. Jedyną nadzieją tych ludzi stał się Hitler z jego polityką Tysiącletniej Rzeszy. Ale Hitler potrzebował Mussoliniego w przededniu wybuchu II Wojny Światowej i poszedł mu na rękę w kwestii Południowego Tyrolu. Panowie uzgodnili, że wszyscy którzy zdecydują się na wyjazd z Włoch, będą mieli zagwarantowane przez Hitlera gospodarstwa, a kto pozostanie, godzi się na italianizację.
Rozpoczęła się ostra propaganda, gdyż Hitlerowi zależało na głośnym sukcesie. Doszło do antagonizacji ludności - zwolennicy wyjazdu nazywani byli przyjaciółmi nazistów, a zwolennicy pozostania na swoim - włoskimi faszystami. 1 stycznia 1940r oddano głosy za bądź przeciw wyjazdowi - 86% było za. Rozpoczęły się migracje, tyle że Hitler nie miał jeszcze obiecanych gospodarstw. Tysiące ludzi koczowało w obozie pod Innsbruckiem, w miarę upływu czasu stopniowo przydzielano nowe sadyby - na podbitych terenach, m.in. we Francji, w Czechach - wysiedlając dotychczasowych właścicieli.

W 1943r, po kapitulacji Włoch, Niemcy wkroczyli do południowego Tyrolu. SS i Gestapo szykanowały tych, którzy oddali głos za pozostaniem. Wkrótce wojna się skończyła i zaczęli napływać ci, którzy wcześniej opuścili swoje domy, ale nie zawsze mieli dokąd wracać - część była już zasiedlona przez Włochów. Rząd włoski zaczął na masową skalę sprowadzać ludność z południa kraju i tylko dla nich znalazła się praca w nowej rzeczywistości. Obietnice przyznania autonomii rejonowi Alto Adige - Südtirol pozostaly niezrealizowane. Ludność niemieckojęzyczna była nadal szykanowana.
Na początku lat sześćdziesiątych spowodowało to reakcję w postaci zamachów bombowych - najpierw wylatywały w powietrze pomniki z czasów faszystowskich, potem słupy energetyczne, wreszcie zaczęli ginąć ludzie...
Nastąpiły aresztowania, procesy sądowe. Ale tym razem - Włochy zmieniły politykę względem Południowego Tyrolu. Nadano rodzaj autonomii, zezwolono na prasę w języku niemieckim, w szkołach i urzędach można się już było dogadać w każdym z dwóch języków.

Tyle rysu historycznego.

Na koniec nudnego wykładu - kilka luźnych fotek.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oraz poglądowa mapka gór, w które wyruszamy.

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 04.11.2009 09:31

Witaj Franz

... znów się krygujesz . ;) Rys historyczny - w twoim wydaniu - jak dla mnie to nie nudny wykład, ale przyczynek do poszukania czegoś na ten temat w sieci , może i w jakiejś składnicy słowa pisanego i drukowanego. Jak znasz jakieś pozycje na ten temat ? ... to chętnie... .

Wczoraj przy wieczornym piwie przeprowadziliśmy dyskusję na temat przyszłorocznego urlopu. Nasz wakacyjny "tim" to dwie osoby , w związku z tym dyskusja przebiegała w miarę sprawnie, wbrew potocznej opinii ,że "gdzie Polaków dwóch tam trzy zdania". Zdanie okazało się jedno przyszłoroczny urlop kierunek południe - jedziemy tym razem najpierw na tydzień w Dolomity.

Jesteśmy ludźmi , którzy uprawiają bardziej lekką turystykę. Moja "współtowarzyszka" , ciężko aklimatyzuje się powyżej 2500 m n.p.m. , palpitacje serca, zawroty głowy i takie tam ...
Lecz chęć u niej wielka więc próbujemy "w górę" jak tylko po temu okazja.
Interesują nas miejsca na spokojniejsze "spacery" nie ferraty :) - aczkolwiek takie aby widoki stawiały "oczy w słup" i były dookoła głowy.

Z uwagi na to, że lubię dużo wcześniej przygotować plan wakacji chętnie dowiedziałbym się gdzie wybrać miejsce na bazę wypadową by liznąć przez ten tydzień Dolomity. Wiedząc gdzie jest Twoja baza noclegowa - nie zamęczam Cię pytaniami o apartamenty , pensjonaty ( o tego jest Internet) ale o miejscowość ( baza wypadowa) i wszelkie informacje " z pierwszej ręki" pomocne w takiej przygodzie.

z wyrazami szacunku

Mariusz

Pozdrawiam

Ps.

..znalazłem takie coś !http://www.mowiawieki.pl/artykul.html?id_artykul=1990

jeszcze raz pozdrawiam
Ostatnio edytowano 25.05.2011 16:42 przez mariusz-w, łącznie edytowano 1 raz
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 05.11.2009 01:31

Właśnie z języka ladyńskiego pochodzi nazwa Królowej Dolomitów - od jedynego lodowca w tej grupie górskiej - marmoleda znaczy lśniąca, błyszcząca.

Obrazek

Mariuszu-w - pomyśl o agroturystyce lub innej formie noclegu na płaskowyżu Alpe Siusi. Wysokość do 2200 m npm, wspaniałe miejsce na górskie spacery, w okolicy możliwość wędrówek na szczyty ok.2500 m npm,( Scillar/Schlern) a jak nastrój i aklimatyzacja pozwoli - grupa Sella lub Catinaccio w zasięgu ręki. Marmolada też niedaleko.Czarownice zaś latają nad łąkami jak motyle :wink:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 40606
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.11.2009 01:47

mariusz-w napisał(a):Rys historyczny - w twoim wydaniu - jak dla mnie to nie nudny wykład ale przyczynek do poszukania czegoś na ten temat w sieci , może i w jakiejś składnicy słowa pisanego i drukowanego. Jak znasz jakieś pozycje na ten temat ? to chętnie... .

Nie znam żadnych drukowanych źródeł. Korzystam chętnie z wszystkiego, co mi się nawinie - czy to w internecie (głównie niemieckojęzycznym) czy też w TV (niemieckiej).

mariusz-w napisał(a):Moja współtowarzyszka , ciężko aklimatyzuje się powyżej 2500 m n.p.m. , palpitacje serca ,zawroty głowy i takie tam ... , ale chęć u niej wielka więc próbujemy "w górę" jak tylko po temu okazja. Interesują nas miejsca na spokojniejsze "spacery" nie ferraty :) - aczkolwiek takie aby widoki stawiały "oczy w słup" i były dookoła głowy.
To jest pewien problem. Stopniowa aklimatyzacja też nie pomaga?

mariusz-w napisał(a):chętnie dowiedziałbym się gdzie wybrać miejsce na bazę wypadową by liznąć przez ten tydzień Dolomity. ..znalazłem takie coś !http://www.mowiawieki.pl/artykul.html?id_artykul=1990

Najbardziej centralne miejsce - to Cortina. Z niej najłatwiej dostać się szybko w dowolne miejsce w Dolomitach. Ale jeśli nie chcesz od razu być wszędzie, to pomniejszych miejscowości jest tam sporo. To już kwestia wybrania czegoś z mapy.

Za link dziękuję. Przeczytałem - jak wszystko na ten temat - z przyjemnością.
Po froncie w słoweńskich Alpach Julijskich miałem okazję pochodzić również w tym roku.

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 40606
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.11.2009 01:58

plavac napisał(a):Właśnie z języka ladyńskiego pochodzi nazwa Królowej Dolomitów - od jedynego lodowca w tej grupie górskiej - marmoleda znaczy lśniąca, błyszcząca.

Nie znam ladyńskiego. Całkiem możliwe, że słowo "marmur" ma wspólne pochodzenie z "lśniący". Jedyne, co wiem, to że nazwy w rodzaju "marmolada", "marmara", "marmaris", "marmur" - to wszystko ten sam rdzeń.

Ten lodowiec, to jedyny duży lodowiec w Dolomitach. Są też inne, mniejsze, jak chociażby ten:

Obrazek

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Ostatnio edytowano 05.11.2009 12:54 przez Franz, łącznie edytowano 1 raz
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 05.11.2009 09:31

To jest pewien problem. Stopniowa aklimatyzacja też nie pomaga?



...ano nie pomaga. W 2007 roku nocowaliśmy awaryjnie w "Wallackhaus" (2304 m n.p.m) na Grossglockner Hochalpenstrasse to noc wyglądała jak by to była "zielona noc"- zero snu - serce chciało jej wyskoczyć i pójść w doliny ! . Wiem ,że za krótko... . W tym roku było nieco lepiej ale nie najlepiej ... .

Co do lokum będę szukał jednak poza Cortiną - ceny tam są jak te" dolomickie szczyty" , więc poszukam czegoś bardziej strawnego w Internecie . Myślałem o Dobbiaco - północna brama regionu - dojazd do atrakcji też dobry - to tylko 30 km na północ od Cortiny a że wcześnie wstajemy... . Poszukamy ...zobaczymy !!!

Pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 40606
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.11.2009 16:57

plavac napisał(a):Właśnie z języka ladyńskiego pochodzi nazwa Królowej Dolomitów - od jedynego lodowca w tej grupie górskiej - marmoleda znaczy lśniąca, błyszcząca.

Szperałem za tą etymologią, ale nie znalazłem nigdzie powiązania z tym lśniącym lodowcem, wszędzie tylko o marmurze. ;)
Pamiętasz może, gdzie się natknąłeś na takie powiązanie?

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 06.11.2009 23:22

Plavac napisał

"Mariuszu-w - pomyśl o agroturystyce lub innej formie noclegu na płaskowyżu Alpe Siusi. Wysokość do 2200 m npm, wspaniałe miejsce na górskie spacery, w okolicy możliwość wędrówek na szczyty ok.2500 m npm,( Scillar/Schlern) a jak nastrój i aklimatyzacja pozwoli - grupa Sella lub Catinaccio w zasięgu ręki. Marmolada też niedaleko.Czarownice zaś latają nad łąkami jak motyle ."

...dziękuje wszelkie podpowiedzi chętnie widziane ! - caly czas myślę i będę próbował szukac właśnie cos takiego - mamy jeszcze troszkę czasu -wakacje mają być we wrześniu 2010 roku.

Pozdrawiam
Fatamorgana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6189
Dołączył(a): 08.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fatamorgana » 07.11.2009 00:53

mariusz-w napisał(a):Wczoraj przy wieczornym piwie przeprowadziliśmy dyskusję na temat przyszłorocznego urlopu.
Interesują nas miejsca na spokojniejsze "spacery" nie ferraty :) - aczkolwiek takie aby widoki stawiały "oczy w słup" i były dookoła głowy.

Z uwagi na to ,że lubię dużo wcześniej "opracować" plan wakacji chętnie dowiedziałbym się gdzie wybrać miejsce na bazę wypadową by liznąć przez ten tydzień Dolomity.

Dobiacco?


W Dobiacco - a właściwie w sąsiedniej wsi Villabassa jest tuż przy drodze dobry camping i przy okazji hotel "Olimpia". Na końcu zabudowań- niedaleko tartaku.
Jednak w sezonie panuje tam duży ruch (trasa to jedna z najwazniejszych w regionie i tranzytówka z Austrii), który w sierpniu osiąga apogeum.
Natomiast miejscem wartym polecenia w poblizu jest na pewno przepiękne turkusowe Lago di Braies/Pragser See, które jednak zwiedzałbym do godz. 10:00, bo potem następuje tam prawdziwa inwazja. :twisted:
Mozna jednak zostawić tłumy w dole wybierając się na kilkugodzinną wyprawę na pobliski szczyt o wys. ok. 2800 m, który "wisi" ponad jeziorem od południa (zapomniałem nazwy). Trasa nietrudna, za to bardzo widokowa, bo góra leży w pewnym oddaleniu od wysokich szczytów głównego masywu.
Btw.
Ta Olimpia ma u mnie w pamięci szczególne miejsce. :)
Może kiedyś to opiszę.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 40606
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.11.2009 16:31

Fatamorgana napisał(a):Mozna jednak zostawić tłumy w dole wybierając się na kilkugodzinną wyprawę na pobliski szczyt o wys. ok. 2800 m, który "wisi" ponad jeziorem od południa (zapomniałem nazwy).

Zapewne masz na myśli Croda del Becco (Seekofel). Tak wygląda jezioro ze szczytu:

Obrazek

Pozdrawiam,
Wojtek Franz
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Dolomity - skalne twierdze - strona 4
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018