Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Dolomity - skalne twierdze

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 03.02.2010 21:49

Mostek z odłamanej turni robi wrażenie... Czy nie ma tam alternatywnej trasy wzdłuż wypływającego z jeziorka strumienia? Wygląda to, że co mniejsi "ekstremiści" mogliby podejść tą dolinką do schroniska... :) Tyle że nie po to napier... z dołu, żeby potem iść na skróty... :)

Wiem, że zaczynam pier... od rzeczy, ale może być to już objaw komputerowej choroby wysokościowej...

Ten kruk alpejski na tle Sassolungo wygląda jak nasz miejski kos - samiec :wink:

Chciałoby się tam trochę połazić...
Pozdrawiam.
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 38340
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 03.02.2010 22:43

Lidia K napisał(a):
Franz napisał(a):Po drodzę zahaczę o widoczne na fotce schronisko, by się dowiedzieć, że o tej porze roku jest już zamknięte.

......
Oprócz tego stoi również niewielkie, drewniane schronisko - a bardziej bufet - o którym nie wspomniałem. Wtedy był już zamknięty.


Jednak wspominasz o nim wcześniej.

W tym komentarzu miałem na myśli schronisko widoczne w dolnej części fotki, po prawej stronie. Rzeczywiście, widać u góry, w środkowej części ten drewniany bufet. :) Nie uściśliłem i wyszło dwuznacznie.

Lidia K napisał(a):Sokoli wzrok - powiadasz, ja nazwałabym to ciekawością i wścibstwem. No ale delikatna i uznaniowa forma ładniej brzmi :) :) :)

:lol: Wiesz, ja czasami nawet nie zwracam specjalnej uwagi na pewne szczegóły i potem pytania takie jak Twoje (często też Mariusza - Interseala) dopiero kierują mój wzrok we właściwe miejsce. :)

slapol napisał(a):Tak to sobie wszystko oglądam ze zrozumieniem (mam nadzieję) i słów typu "gały wyłażą i szczena opada" nie sposób co chwilę powtarzać.
Co jest adekwatniejsze - podziwiam, zazdroszczę przeżyć wzrokowoprzestrzennych (w sensie pozytywnym oczywiście) i gratuluję takich wycieczek, jakie opisujesz

Staram się pisać tak, by było to zrozumiałe dla każdego. Ale zawsze chętnie wyjaśnię, co miałem na myśli, jeśli mimowolnie użyję jakiegoś górskiego żargonu, lub zbyt dużego skrótu myślowego. Wiem, że mi się to zdarza i czasem może być przyczyną nieporozumień - a wolałbym ich unikać.

Dziękuję. :) Przeżycia - rzeczywiście, jak w reklamie karty MasterCard. Uwielbiam takie przestrzenie...

slapol napisał(a):Proszę o więcej i pozdrawiam

Jeszcze zdążę tymi Dolomitami wielu tu zanudzić. ;)

Interseal napisał(a):Mostek z odłamanej turni robi wrażenie... Czy nie ma tam alternatywnej trasy wzdłuż wypływającego z jeziorka strumienia? Wygląda to, że co mniejsi "ekstremiści" mogliby podejść tą dolinką do schroniska...

Ten strumyk spada potem wodospadami, widocznymi na pierwszych fotkach z ferraty. Nachylenie jego "trasy" jest analogiczne do nachylenia ferraty. :)
A szlak wędrówkowy dochodzi z Passo Gardena tą drugą dolinką, którą widać na tej samej fotce - za tym wysuniętym zębem dolnego płaskowyżu.

Interseal napisał(a):Ten kruk alpejski na tle Sassolungo wygląda jak nasz miejski kos - samiec

Na szczycie Marmolady karmiłem takiego z ręki, jednocześnie robiąc mu zdjęcie drugą. :)
A złodzieje z nich sprytne. Trzeba pilnować rozłożonego prowiantu bo potrafią coś zwędzić. Prawie, jak pewne bezczelne wiewiórki na Fuerteventurze - tamte wyrywały nam jedzenie z rąk. :?

Pozdrawiam,
Wojtek
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 04.02.2010 00:20

Piękna ta Sella - niby tak blisko cywilazacji, ale to takie złudne jak widok Zakopanego z Czerwonych Wierchów.

Trochę będę upierdliwy - kruk alpejski naprawdę nazywa się wrończyk alpejski (Pyrrhocorax pyrrhocorax ) , a należy w istocie do rodziny krukowatych.
Bardzo oswojone to "bydlę", cwane jak wszystkie krukowate i bezczelne.
Vide poniżej.

Obrazek

Też mi jadły z ręki :)
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 38340
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 04.02.2010 10:59

plavac napisał(a):Trochę będę upierdliwy

Nieee... :( Upierdliwy?? I Ty Brutusie!
Musisz mi to robić?! Ja tu chcę się prześlizgać po temacie, zakładając, że nieważne czy rozdziobią nas kruki czy wrony - wszystko to do jednego wora wrzucając, a Ty z takimi szczegółami...
:wink:

plavac napisał(a):kruk alpejski naprawdę nazywa się wrończyk alpejski (Pyrrhocorax pyrrhocorax ) , a należy w istocie do rodziny krukowatych.

Ale ja się nie poddam tak łatwo. :twisted:
Proponuję, żebyśmy - krakowskim targiem - zgodzili się na coś pośredniego. Co Ty na to?
Jak Ty mówisz wrończyk, to ja mówię wieszczek. Dla tych, co lubią się łaciną obrzucać, na Twoje Pyrrhocorax pyrrhocorax odpowiadam Pyrrhocorax graculus. Możemy się zgodzić na taką, wspólną wersję? :lol:

Wiem, że ten mały wieszcz to taki żółtodziób - pewnie dlatego dopiero wieszczek. Jak będzie - targ stoi? :D

Pozdrawiam,
Wojtek
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 04.02.2010 13:31

O - krakowskim targiem ze mną niczego nie załatwisz :D

O wrończyku uczył mnie mój przyjaciel - ornitolog. Zatem ( znasz mnie już z tej strony :wink: ) udam się do źródła, czyli do niego własnie.
Trochę to potrwa, ale pewnie nas pogodzi :)

Pozdrawiam 8)
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 04.02.2010 14:10

Sam chętnie z pierwszej ręki dowiem się, czym oprócz koloru dzioba różni się Pyrrhocorax od Graculusa :lol:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 38340
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 04.02.2010 18:51

plavac napisał(a):O - krakowskim targiem ze mną niczego nie załatwisz :D

Tego się obawiałem. ;)

plavac napisał(a):O wrończyku uczył mnie mój przyjaciel - ornitolog. Zatem ( znasz mnie już z tej strony :wink: ) udam się do źródła, czyli do niego własnie.
Trochę to potrwa, ale pewnie nas pogodzi :)

Ja tam ugodowa bestia jestem. :) A i cierpliwa.

Interseal napisał(a):Sam chętnie z pierwszej ręki dowiem się, czym oprócz koloru dzioba różni się Pyrrhocorax od Graculusa

Ponoć wieszczek jest odrobinę drobniejszy od wrończyka - czego ja już bym zapewne dostrzec nie potrafił. Poza tym - zgodnie z mapkami występowania - to różnią się jeszcze tym, że wieszczek występuje nagminnie w Alpach, czego już o wrończyku nie można powiedzieć.

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 38340
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.02.2010 13:20

Mój wzrok przykuwają jeszcze skalne zęby grupy Geisler (Odle). Będą musiały jeszcze odrobinę poczekać na moją wizytę.

Obrazek

Pora schodzić. Są tacy, którzy już są w drodze w doliny.

Obrazek

Wracam aż do rozgałęzienia nad rozpadliną Mesdi. Jej nieprawdopodobna szczupłość kusi mnie do tego stopnia, że obieram ją, jako moją trasę powrotną, mimo iż nadkładam w ten sposób drogi.

Obrazek

Początek jest bardzo stromy i trzeba schodzić ostrożnie. Poniżej, na piargu dostrzegam jakąś maszerującą dwójkę.

Obrazek

Zwłaszcza wyjątkowo smukłe, strzeliste turnie po lewej przykuwają wzrok.

Obrazek

W miarę schodzenia doliną, ściany się otwierają, ukazując to, co jeszcze przed chwilą było zakryte jakimś wcześniejszym filarem.

Obrazek

Dent de Mesdi. Ząb? Niech będzie ząb. Ja go sobie nazwałem rakietą.

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 38340
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.02.2010 13:32

Ale i po prawej jest na czym oko oprzeć.

Obrazek

Zbliżam się już do wylotu doliny, przypominającej bardziej żleb.

Obrazek

Próbuję skrócić sobie trasę, kierując się w stronę parkingu. Niestety, to co z początku było ścieżką, gdzieś się zatraca, idzie się coraz trudniej i dochodzę nad skraj urwistego terenu. Pudło! Trzeba wrócić do szlaku doliną.

Obrazek

Widać już ścianę, którą poprowadzono ferratę Brigata Tridentina.
Jej lewą częścią, na tę turnię, z której potem trzeba po mostku przejść na płaskowyż.

Obrazek

Teraz podchodzę już zwykłą drogą, mając po prawej serpentyny szosy na Passo Gardena, a po lewej wodospad i ferratę.

Obrazek

Jak się dobrze przyjrzeć, to widac i ten mostek - cud techniki.

Obrazek

Dochodzę do samochodu. Chwila odpoczynku po długiej trasie i rozkładam mapę. Chcę dziś dojechać na punkt startu ostatniej mojej wycieczki podczas tego wyjazdu. Nie wiem wprawdzie, w którym dokładnie miejscu będzie mi dane spędzić tę noc, ale spróbuję podjechać jak najbliżej.
Po drodze zatrzymuję się tylko na moment - zachodzące słońce znalazło niewielką szparę w chmurach, nadając Dolomitom niesamowitego wyglądu.

Obrazek

Antelao, to Ty?..

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 06.02.2010 18:43

Piękne. Sella zapisana na ... kiedyś.
Kolega ornitolog rozważa odpowiedź :wink: :)
pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 38340
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.02.2010 13:42

plavac napisał(a):Piękne. Sella zapisana na ... kiedyś.

Już kilka razy do niej zajrzałem. I mam zamiar jeszcze tam wrócić. :)
A w tej relacji, gdy ponownie wspomnę o Selli, będzie to wspaniała droga - delle Mesules.

plavac napisał(a):Kolega ornitolog rozważa odpowiedź :wink: :)

Jak wyciągnie ptaka, to pójdzie w pięty?.. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 07.02.2010 13:50

Franz napisał(a):Ale i po prawej jest na czym oko oprzeć.

Obrazek


...skała na tym zdjęciu kojarzy mi się z wielkim kuflem piwa z "Oktoberfest" :)

Pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 38340
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 08.02.2010 14:38

mariusz-w napisał(a):...skała na tym zdjęciu kojarzy mi się z wielkim kuflem piwa z "Oktoberfest" :)

Dobre skojarzenie! :)
Nie przyszło mi na myśl.

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 38340
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 09.02.2010 14:12

Grupa Tofan - via ferrata Lipella na Tofanę di Rozes.

To mała obszarowo grupa, której rdzeń stanowią trzy potężne trzytysięczniki, od pólnocy idąc: Tofana di Dentro, najwyższa Tofana di Mezzo oraz oddzielona od nich głęboką przełęczą Tofana di Rozes.
Od grupy Fanis na zachodzie oddziela je wysokogórska dolina Travenanzes, a od Monte Cristallo na wschodzie - komunikacyjna Valle d'Ampezzo ze słynną Cortiną, leżącą u ich stóp.

Poprzedniego dnia, objeżdżając za Passo Falzarego południową ścianę Tofany di Mezzo, kierowałem się na Cortinę, ale jeszcze przed nią odbiłem w lewo i wąską, leśną drogą dojechałem pod schronisko Dibona. Obowiązuje zakaz biwakowania poza budynkiem, ale schronisko jest już o tej porze roku nieczynne i jestem jedynym gościem na parkingu. Nikt mi więc nie przeszkadza w spędzeniu tu nocy przed planowanym wejściem na Tofanę ferratą Lipella.

Obrazek

Rano ruszam szlakiem 420 pod samą ścianą Tofany. Pogoda wspaniała, tylko piesko zimno. Termometr w samochodzie pokazał -4 stopnie.
Przede mną Marmolada i Gran Vernel. Zostawiam szlak i podchodzę skośnie w górę, nie naruszając spokoju mieszkańców, spożywających śniadanie.

Obrazek

Obrazek

Docieram pod Castelletto, gdzie już trwa akcja zakładania chomąta przez tych, którzy przed chwilą dotarli tu z przeciwnej strony. Intrygują mnie te nadwątlone drabiny, widoczne powyżej - to taka ferrata?!

Obrazek

Nie było tak źle. Ferrata prowadzi obok tych starych drabin. Wchodzę pod potężny skalny okap.

Obrazek

Teraz łatwy, ale zupełnie ciemny tunel - Galleria Castelletto. Przydaje się czołówka.
Zwłaszcza, że trzeba uważać na czyhające niebezpieczeństwa w rodzaju lodowych sztyletów.

Obrazek

Obrazek

Tunel w czasie wojny wydrążyli Włosi w celu zaatakowania austriackich umocnień na turni Castelletto. Za nim trawers w dolnej partii zachodniej ściany Tofany, po czym krótkie zejście na piargi.
Na przeciw, niemalże na wyciągnięcie ręki grupa Fanis.

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 38340
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 09.02.2010 14:15

Prawdziwa wspinaczka zaczyna się dopiero teraz.

Obrazek

Obrazek

Pode mną zostaje dolina Travenanzes.
Pokonuję kolejne odcinki pionowych ścianek, by zaraz trafiać na prawie poziomo biegnące, wąskie i eksponowane, piarżyste półki, których w tej ścianie jest mnóstwo.

Obrazek

Obrazek

Oprócz wielu piarżystych, jest też kilka skalnych półek. Asekuracja wygląda bardzo interesująco. Oprócz przepinania karabinków przy hakach, dochodzi ta sama atrakcja przy soplach.

Obrazek

Obrazek

Za wylotem Val Travenanzes widać już grupę Fanes (Pragser).
Mijam jakiś stary fragment ferraty, widząc tylko górny wylot kolejnego tunelu. Moja trasa wiedzie po zewnętrznej powierzchni skały.

Obrazek

Obrazek

Wkraczam teraz w potężny amfiteatr skalny, z którego słynie Tofana di Rozes. W przewodniku napisano, że "w przypadku oblodzenia górne partie trasy, szczególnie amfiteatr i zbocze pod szczytem mogą stanowić poważny problem".
Ale... przecież dopiero zaczyna się jesień...

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Dolomity - skalne twierdze - strona 16
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017