Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Brač? Koniecznie! Nawet jesienią!

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2397
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 14.12.2017 00:01

Abakus68
Katerina napisał(a):
Kawał świetnej roboty - zasłużyłeś na chwilę relaksu przy dobrym chorwackim cycu :oczko_usmiech:

Znam parę polskich, które by mi bardziej odpowiadały :lol: ale ty chyba ciągle o winie prawda? :cry:


Eee, tam..chociaż typowo polskie głównie na weselach i chrzcinach przyjmuję do systemu, to lżejszym polskim ,np. pifffkiem nie gardzę, od nalewek też nie stronię :) Ale winko (bijelo) jest mi najbardziej przyjazne, nie ukrywam.


Marsallah
. Liczy się jednak pierwsze wrażenie i liczy się ono bardzo, zwłaszcza, że nieczęsto mamy w to samo miejsce powrócić, zwłaszcza jeśli nie spodobało nam się tam za razem pierwszym.

A po ludzku: albo czujesz klimat, albo nie ;)


[Sic!]

Bartek, tak jest z np. Orebićem - Ty nie polubiłeś (może nie wszystkie aspekty poznałeś? - ja też uważam, że to nie jest już miejsce dla mnie...ale wracam z pewnych względów (wyjaśnię w relacji ) jako stary bywalec na Pelješcu, bo ..za pierwszym razem doświadczamy impresji - związanej z nastrojem w danej chwili, światłem, towarzystwem, czymś...pysznym na talerzu :roll: i w kieliszku :oczko_usmiech: , a czasem -jak w moim przypadku - wystarczy muzyka słuchana w samochodzie, czy konobie.. :P

Mój pierwszy pobyt na wyspie Brač - będę o tym pisać w dalszym ciągu relacji - nie spotkał się z natychmiastowym "WOW".. :( A ja zawsze nastawiam się na takie reakcje w nowych miejscach w Cro..( w innych jestem wstrzemięźliwa co do oczekiwań). Teraz, jak pierwszy kurz opadł :wink: po podróży - zaczynam doceniać miejsca na wyspie, trochę dzięki Twoim, Zdzichu, opisom, trochę przemyśleniom i ..po prostu..tęsknocie za wszystkim co dobre w lecie.
Może i do tej Milnej (Milny?) w końcu zajrzę?

I jeszcze jedna refleksja..

W roku 1556 powstaje arcydzieło tamtego czasu wydane w 1568 roku w Wenecji, którego autorem jest arystokrata Petar Hektorović. Dzieło zatytułował Ribanje i ribarsko prigovaranje (Rybołówstwo i gawędy rybackie


Chwała renesansowemu arystokracie za docenienie ..trudu rybaków, wkładu w gospodarkę, czy - co pewnie ważne dla pisarza i poety - legend i powieści gminnych. Fajny z niego chłop był..i fajny jest prom nazwany jego imieniem, bo płynie ku Issie - wyspie Vis - antycznej kolebce Chorwacji( przecież antyk był inspiracją dla renesansu :) ).
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1457
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 14.12.2017 11:20

Katerina napisał(a):..za pierwszym razem doświadczamy impresji - związanej z nastrojem w danej chwili, światłem, towarzystwem, czymś...pysznym na talerzu :roll: i w kieliszku :oczko_usmiech: , a czasem -jak w moim przypadku - wystarczy muzyka słuchana w samochodzie, czy konobie.. :P


O to dokładnie mi chodziło. Z tym, że oddzielmy takie dwie sytuacje:

1. Wybieramy się do konoby/restauracji, która cieszy się renomą (choćby lokalnie), podane nam jedzenie jest niedobre i/lub obsługa jest nieuprzejma.
2. Jedziemy po raz pierwszy do jakiejś miejscowości (regionu, na wyspę, etc.) i nie przypada ona nam do gustu. Bo za mało tego, za dużo tamtego, tego nie ma, a to jest.

W przypadku pierwszym możemy sobie nawet zdawać sprawę, że nasz przypadek był wyizolowany i jest bardzo prawdopodobne, że jeśli wybierzemy się tam po raz drugi, odniesiemy pozytywne wrażenia. Kwestia, CZY się tam zechcemy wybrać.

W drugiej sytuacji, nie widzę możliwości powrotu w takie miejsce, nie i już.

Oczywiście to tak bardzo ogólnie i bez wzięcia pod uwagę dodatkowych czynników (np. myśmy nie pojechali do Orebicia - de facto zresztą nie był to Orebić, ale okoliczna wiocha - dlatego, że liczyliśmy, że nam się tam spodoba - wiedzieliśmy, że się w tym miejscu nie zakochamy, tylko dlatego, że znaleźliśmy tam genialne pod wieloma względami lokum, a że i tak codziennie jeździmy na wycieczki po okolicy...).
Abakus68
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 629
Dołączył(a): 19.09.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Abakus68 » 14.12.2017 20:47

Katerina napisał(a):Abakus68
Katerina napisał(a):
... przy dobrym chorwackim cycu :oczko_usmiech:

Znam parę polskich, które by mi bardziej odpowiadały :lol: ale ty chyba ciągle o winie prawda? :cry:


Eee, tam..chociaż typowo polskie głównie na weselach i chrzcinach przyjmuję do systemu, to lżejszym polskim ,np. pifffkiem nie gardzę, od nalewek też nie stronię :) Ale winko (bijelo) jest mi najbardziej przyjazne, nie ukrywam.

.

Aj... ja tylko chciałem rozmowę ku...biustom skierować, ale tu widzę dbają o poprawność i akcyzę:)
Abakus68
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 629
Dołączył(a): 19.09.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Abakus68 » 14.12.2017 20:49

Marsallah napisał(a): (np. myśmy nie pojechali do Orebicia - de facto zresztą nie był to Orebić, ale okoliczna wiocha - dlatego, że liczyliśmy, że nam się tam spodoba - wiedzieliśmy, że się w tym miejscu nie zakochamy, tylko dlatego, że znaleźliśmy tam genialne pod wieloma względami lokum, a że i tak codziennie jeździmy na wycieczki po okolicy...).

Moi drodzy czytacze. Q zakresie tych maciupeńkich literek - bardzo uprzejmie upraszam was o dbałość o moje staruszka oczy - Póki słońca nie ma mogę tu z lupą działać, ale potem wypalę sobie na ekranie dziurę :lol:
beatabm
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3351
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) beatabm » 14.12.2017 21:13

Abakus68 napisał(a):
Katerina napisał(a):Abakus68
Katerina napisał(a):
... przy dobrym chorwackim cycu :oczko_usmiech:

.

Aj... ja tylko chciałem rozmowę ku...biustom skierować, ale tu widzę dbają o poprawność i akcyzę:)

Przykro mi ale na tym forum Cyc to się tylko z jednym kojarzy :oczko_usmiech: Żadnych biustów :mrgreen:
Abakus68
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 629
Dołączył(a): 19.09.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Abakus68 » 14.12.2017 21:15

beatabm napisał(a):
Abakus68 napisał(a):
Katerina napisał(a):Abakus68
Katerina napisał(a):
... przy dobrym chorwackim cycu :oczko_usmiech:

.

Aj... ja tylko chciałem rozmowę ku...biustom skierować, ale tu widzę dbają o poprawność i akcyzę:)

Przykro mi ale na tym forum Cyc to się tylko z jednym kojarzy :oczko_usmiech: Żadnych biustów :mrgreen:

Nie ma takiej opcji, żeby mnie odwieść od rozmów o biustach - no chyba, że się nacycam w trzy de - wtedy połowa rozmów nie będzie o biustach - ale o tej de ha, ha, ha:)

Ech bywał człowiek młody... Brela 7 lat temu to mniej gadał - więcej robił ha, ha, ha!
Abakus68
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 629
Dołączył(a): 19.09.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Abakus68 » 17.12.2017 15:21

Odcinek dziesiąty, część trzecia: 2017-09-10 – Bobovišća - bośniackie powiązania, złodziej i umieranie

Po drodze z Milnej przejeżdżaliśmy przez malutką miejscowość Bobovišća. Zatrzymaliśmy się na poboczu, mniej więcej za tym budynkiem,

bob1.jpg

a ja ruszyłem sam na połów jak liczyłem dwóch, może 3 zdjęć, bo przecież co może być w takiej miejscowości ciekawego. Pewnie kościół i nic więcej. Znalazłem miejsce spotkań lokalersów

bob2.jpg

Idąc w kierunku kościoła zobaczyłem ten budynek.

bob3.jpg

Zaraz, zaraz, ja go skądś znam. No tak, przecież był on na 100% w relacji myszy73 tutaj - i z osobami żywymi w kadrze prezentował się tak:
Obrazek
I wtedy jakby mnie piorun trafił. Rozglądnąłem się dookoła. NIKOGO! Ani żywej duszy, ani człowieka. Umierająca z wolna osada. Wtedy właśnie w mojej głowie zagościła myśl, że to nie może tak być, że tylko Split, Dubrownik, Trogir. Albo, że jak na Braču, to tylko Bol, Supetar czy nie wiem, Povlja. Sam wiele czasu swojego życia spędziłem w małych miejscowościach. Takich, które nigdy nie miały nawet 100 mieszkańców. Wiem, jak wyglądają dzisiaj, z ludźmi, których średnia wieku jest grubo po 40-tce, bez wizji na przyszłość. Konających. Niewiele mogę dla nich zrobić, ale mogę coś o nich powiedzieć, dopowiedzieć, mieć poczucie, że próbowałem ocalić je od zapomnienia…. To dlatego w mojej relacji pojawiają się oprócz zdjęć i opisu przeżytych chwil również jakieś detale czy historie wynajdowane w sieci. Być może dlatego wielu czytaczy rezygnuje z jej czytania, ale cóż…
Spojrzałem na dzwonnicę przy kościele

bob4.jpg

Na zegar. I pomyślałem, czas się w tej osadzie zatrzymał. Dziś liczy ona około 70 zameldowanych osób, a była taka chwila gdy było ich tylko 15!!!!
A to nie jest taka nic nieznacząca miejscowość. Jej historia sięga roku około 1600. Wtedy to na ten teren przybywa kilka bogatych rodzin z Bośni wygnanych stamtąd przez Turków. I teraz uważajcie, Herald of Croatian nobility assotiation z maja 2013 strony od 33 podają ciekawą historię. Otóż ważna dla Bobovišćy rodzina, która podczas ucieczki z Bośni przybrała nazwisko Gligo – wcześniej nazywała się Marinčević i wywodziła w prostej linii z roku Krstulović Krstić (już spotkaliście to nazwisko w mojej relacji przy okazji wizyty w muzeum oliwy w Škripie). Uciekali on przed Turkami z Bośniackiej miejscowości Bobovac – stąd etymologia nazwy Bobovišćy - najpierw do miejscowości Poljica – rodzinnej miejscowości rodu Nazor! I dopiero stamtąd gdzie dotarła w międzyczasie uciekająca również przezd Turkami ludność miejscowości Dolac i Stanac (do dziś mieszkańców Bobovišćy nazywają Stancarami) wszyscy łącznie z Nazroami zapakowali się na statki i uciekli na Brač. Jak dodać do tego, że to również z rodu Gligo pochodzi Ivan Cerinić, z którego dalej wywodzą się: związany ze Škripem odłam Cerineo – Cerinić, oraz związany z Milną odłam Voselei – Cerinić to okaże się, że za rozwojem Braču stały w dużej mierze bośniackie pieniądze i bośniacka arystokracja.

Sam kościół nie prezentuje się jakoś bardzo okazale.

bob5.jpg

ale to nie jest pierwotny kościół. W 1656 roku rozpoczęto budowę kościoła SV George dla Bobovišćy i dla Ložišćy – o ironio losu – dziś tak wielu podziwia dzwonnicę w Ložišćy a omija Bobovišćę. Niestety po raz kolejny trafiłem na kościół zamknięty. Szkoda, więc za internetem:
Ościeżnica ze starego kościoła z wyrytym rokiem 1696 oraz rozeta na obecnej fasadzie są jedynymi zewnętrznymi świadkami poprzedniej świątyni. We wnętrzu kościoła znajduje się polichromowane marmurowe antependium dawnego ołtarza, zbudowanego teraz przy głównym ołtarzu. Do starego kościoła należą także ołtarze Pieta św. George i St. John, malowany w stylu palmyńskim i Matki Bożej Karmelisckiej, która jest również dziełem weneckim, ale z XVIII wieku. Badania rzemiosła artystycznego zwracają uwagę na koronki, produkty o niesamowitej wyobraźni i godnych podziwu umiejętnościach, pochodzące z XVII wieku, które są przechowywane w biurze parafialnym i są jednymi z najpiękniejszych i najcenniejszych tego typu w całej Dalmacji.
Na tyle kościoła znajduje się cmentarz. Rozglądnąłem się jak tam wejść, a widząc, że musiałbym wrócić do bramy przed kościołem i obejść teren dookoła… Przeskoczyłem przez mur. Zainteresowała mnie ta budowla.

bob6.jpg

Jest to mauzoleum rodziny Marinčević – Gligo. Grób zbudowany jest według wzoru małej rzymskiej świątyni Pałacu Dioklecjana w Splicie, wzoru nieznanego autora, które Mate Gligo odnalazł… Ale to już dla pasjonatów tematu…
Robię tu małą pauzę, bo robiąc zdjęcie mauzoleum poczułem dziwne mrowienie na karku. Mam tak zawsze , gdy mi się ktoś przygląda. Odwróciłem się. Na terenie należącym do kościoła stała może 40 letnia kobieta, patrzyła na mnie i dość nerwowo mówiła coś do komórkii. Pomyślałem, że może zostałem wzięty za złodzieja, wszak przeskoczyłem murek, a może nawet za jakiegoś taliba o wrogich zamiarach, chociaż wtedy jeszcze nawet opalony mocno nie byłem. Oddalając się od cmentarza musiałem przybliżyć się do niej. Stała hardo, wysunęła jedną nogę nieco do przodu, jej ramiona się naprężyły, szczęka wysunęła do przodu. Włączył mi się tryb Bourne’a. Rozejrzałem się za jakąś bronią, ale ani żadnego długopisu na ziemi, ani wieszaka z marynarkami. Jest, widzę ją, rozpoznaję. Najlepsza broń na świecie. Podszedłem bliżej zastanawiając się, skąd ta obrończyni Bobovišćy się wzięła… Będąc o kilka kroków użyłem swojej broni… Strzeliłem pokłon w stylu Ludwika XVI… Od kiedy ćwiczę mam giętkie lędźwie więc wyrżnąłem palcami o ścieżkę, czym rozbroiłem panią. Jej śmiech był intensywny acz krótki – nie zrozumiałem co rzuciła na koniec do słuchawki, brzmiało jak „nije lopov, to je idiot”. Schyliłem się podnieść futerał od aparatu, który mi w czasie pokłonu wypadł, a kiedy spojrzałem do góry jej już nie było. Uwierzcie mi do ulicy był kawałek…
Informacje o mauzoleum tutaj https://hrcak.srce.hr/file/146797
tam również duży opis domu, który rodzina Marinčević – Gligo postawiła w pierwszej połowie XIX wieku, a którego obecny kształt

bob7.jpg

został uzyskany w 1884 roku. To właśnie z wyżej wymienionego źródła uzyskałem potwierdzenie, że jest to ten budynek. Szkoda, że nie wiedziałem o nim nic wcześniej, bo poszedłbym tam, może byłaby możliwość zwiedzenia, a tak wszedłem w uliczkę, spojrzałem jeszcze raz na ten budynek

bob7a.jpg

I powiększając fotografię zauważyłem ten napis

bob7b.jpg

czyli coś co mi się bardziej z rejsami po Adriatyku kojarzyło, dlatego nawet tam nie poszedłem – a jest to ponoć budynek udostępniony do zwiedzania (co jest wewnątrz również w wyżej podanym linku)
Podsumowanie:
Nie ma co ukrywać, że Bobovišća swoim wyglądem

bob8.jpg

bob9.jpg

Nie zachęca ani do odwiedzin, ani do pozostania dłużej. Szczerze powiedziawszy po raz pierwszy też patrząc na tej wyspie na pomnik ufundowany bohaterom walk z czasów drugiej wojny światowej,

bob10.jpg

czułem się tak, jakbym miał przed oczyma jedyny proces, który z pewnością można temu miejscu przypisać. Oto pośród pięknych wzgórz jeszcze 120 lat temu dających utrzymanie wielu rodzinom, w pełnym słońcu, w ciszy i bez hałasu cykad następuje proces starzenia będący wstępem do procesu umierania. Czy to miejsce zostanie uratowane?
Poświęcajmy czasem kwadrans takim miejscom, albo chwilę dłużej. Nie dajmy im znikać z mapy naszych serduch!
Ostatnio edytowano 17.12.2017 20:14 przez Abakus68, łącznie edytowano 1 raz
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2397
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 17.12.2017 15:31

OMG, święta, kolędy i ten odcinek - łza mi się w oku zakręciła - serio 8O

Ze wzruszenia i ze śmiechu (
„nije lopov, to je idiot”
:lol: )

Zazdroszczę lokalsom z tych wszelkich miejscowości ich miejsc spotkań - to jest szczególnie urocze :)
beatabm
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3351
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) beatabm » 17.12.2017 15:34

Katerina napisał(a):OMG, święta, kolędy i ten odcinek - łza mi się w oku zakręciła - serio 8O

Ze wzruszenia i ze śmiechu (
„nije lopov, to je idiot”
:lol: )

Zazdroszczę lokalsom z tych wszelkich miejscowości ich miejsc spotkań - to jest szczególnie urocze :)

Zazdroszczę im też tego ze mają czas się spotykać, że nie gonią jak wariaci
travel
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1073
Dołączył(a): 20.11.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) travel » 17.12.2017 15:41

Abakus68 napisał(a):Odcinek dziesiąty, część trzecia: 2017-09-10 – Bobovišća - bośniackie powiązania, złodziej i umieranie

Po drodze z Milnej przejeżdżaliśmy przez malutką miejscowość Bobovišća....
To dlatego w mojej relacji pojawiają się oprócz zdjęć i opisu przeżytych chwil również jakieś detale czy historie wynajdowane w sieci. Być może dlatego wielu czytaczy rezygnuje z jej czytania, ale cóż…



Zwariowałeś :oczko_usmiech:
Kto chciałby zrezygnować z czytania Twojej relacji :?:
Tak pięknie piszesz....
beatabm
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3351
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) beatabm » 17.12.2017 15:46

Uparcie twierdzę ze jesteś Autorem jednej z najciekawszych relacji na CROpli a Ty uważasz że ktoś zrezygnuje z czytania???? Oszalałeś chyba :roll:
mysza73
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10192
Dołączył(a): 19.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) mysza73 » 17.12.2017 15:49

Abakus68 napisał(a):Idąc w kierunku kościoła zobaczyłem ten budynek.
Obrazek

Zaraz, zaraz, ja go skądś znam. No tak, przecież był on na 100% w relacji myszy73

Nic się nie zmieniło ... cały czas czeka na nowego właściciela :wink:
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2397
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 17.12.2017 15:53

Dziewczyny, uważajcie z komplementami, bo nam Zdzisław (choć mu skromność z oczu patrzy) odfrunie jak balonik i tyle będzie z dalszego ciągu relacji :roll: :lol:

Ale ja oczywiście dołączam do chwalących :P
travel
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1073
Dołączył(a): 20.11.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) travel » 17.12.2017 16:02

mysza73 napisał(a):
Abakus68 napisał(a):Idąc w kierunku kościoła zobaczyłem ten budynek.
Obrazek

Zaraz, zaraz, ja go skądś znam. No tak, przecież był on na 100% w relacji myszy73

Nic się nie zmieniło ... cały czas czeka na nowego właściciela :wink:


No właśnie ! Niezły penzion mógłby być z niego :)
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2397
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 17.12.2017 16:19

travel
No właśnie ! Niezły penzion mógłby być z niego


Ja ostatnio namawiałam chętnych cromaniaków na spółkę w postaci zakupu i prowadzenia winnicy z kwaterkami w Cro, ale można by w zamian taki obiekt ocalić od zapomnienia. Jakaś ściepa i działamy :P 8)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



Brač? Koniecznie! Nawet jesienią! - strona 19
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017