Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

BAŁKANY 2007 i 2008 ... czyli wyprawy z Jasiem i Lenką ...

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1304
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 28.02.2008 19:29

W Sv. Naum z okolic parkingu można było przepłynąć się czymś takim.Nie mieliście ochoty?Ja płynąłem zresztą też z dziesiąciomiesięcznym dzieckiem.
Obrazek

Widoczek z okolic drogi Sv. Naum - Ohrid.

Obrazek

Jazda uliczkami Ohrid

Obrazek

I widoczek z kwatery

Obrazek

Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 24.07.2010 05:50 przez KOL, łącznie edytowano 1 raz
MAPA
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 93
Dołączył(a): 03.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) MAPA » 28.02.2008 22:41

Lidio,

Dziękujemy za zdjęcia miejsc, których nie mieliśmy możliwości zobaczyć (górskie widoki), oraz soboru i cerkwi, gdzie oczywiście spacerowaliśmy ... Nie posiadamy jednakże pamiątkowych zdjęć, gdyż odpuściliśmy sobie, stwierdzając, że KONIECZNIE przyjedziemy tu za rok !!! Oczywiście nie tylko po naszyjnik z ohrydzkich pereł ... :lol:

Głównie ja, jako romantyczna dusza, zachorowałam na to niezwykłe miejsce ... Tym razem jednak planujemy nocować nie w okolicy promenady, lecz w jednym z licznych pensjonatów w górnej zabytkowej części miasta.

Wracając ze spaceru po starówce weszliśmy do pewnej galerii, gdzie nabyliśmy przewodnik po Ohrydzie u właściciela, który porozumiewał się z nami polsko - rosyjskim dialektem, a jego wspólniczka, zobaczywszy dwumetrowego PAPę z Jaśkiem na plecach, była wręcz purpurowa na twarzy od stłamszonego śmiechu ... To chyba pierwsze miejsce, gdzie spotkaliśmy się z taką reakcją na widok naszego nosidła ...

Pozdrawiam serdecznie ,

MAPA
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3447
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 29.02.2008 09:53

MAPO

Na Magaro idzie się właśnie z tej przełęczy na którą sobie podjechaliście, trochę tam czasu straciliśmy szukając właściwej drogi, ale w końcu się udało :D Co prawda zaraz kawałek dalej stała w lesie taka biała tablica jaką pokazaliście na zdjęciu ostrzegająca że to teren przygraniczny i żeby nie wchodzić, więc pewne obawy co do pójścia dalej (wyżej) mieliśmy, no ale poszliśmy :lol:

Tam z góry widać było oba jeziora naraz, ale z powodu nienajlepszej pogody zdjęcie nie jest warte pokazania :(


Będziemy za rok śledzić Wasze opisy bo to fajne wspomnienia, na pewno będą jeszcze bardziej szczegółowe, pewnie pojedziecie też w nieznane nam jeszcze tereny więc zobaczymy jak tam jest :D


Sam Ohrid podobał nam się na pewno, piękne, duże jezioro i jego otoczenie, zabytkowe miasto, ale na pewno nie powalił nas na kolana tak, jak stało się to w przypadki Boki Kotorskiej i samego Kotoru czy Perastu 8O :D :D :D .
MAPA
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 93
Dołączył(a): 03.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) MAPA » 29.02.2008 12:05

Witaj Lidio,

Piszesz, że z powodu pogody zdjęcie nie jest warte pokazania, a ja i tak Wam zazdroszczę tego, co widzieliście wtedy, jak i innych wspaniałych miejsc, do których nam, ze względu na małe dzieci, jeszcze długo nie będzie dane udać się ...

Pozdrawiam serdecznie,

MAPA
adamk3
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1279
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) adamk3 » 29.02.2008 13:42

Super relacja i zdjęcia :!:
Twiga
Croentuzjasta
Posty: 218
Dołączył(a): 01.04.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Twiga » 29.02.2008 21:19

MAPO i PAPIE dzięki opisom z Waszej wyprawy, większość z nas może zobaczyć choć cząstkę miejsc do których może nigdy nie trafić. Dla mnie Wasza wyprawa jest zupełnie fantastyczna. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że można aż tak! Że można być tak "wolnym" mając jednocześnie małe dzieci (ja chyba łatwo popadam w typowe dla większości ludzi schematy, że z dziećmi to nie wiele można zrobić dopóki nie podrosną).
Zdjęcia zrobiliście fantastyczne! Urzekły mnie cerkwie i to prawie surrealistyczne zdjęcie z bramą :)
Na pewno doczytam Waszą relację do końca a od siebie życzę Wam jeszcze wielu takich fantastycznych wypraw.
Pozdrawiam Was serdecznie :)
MAPA
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 93
Dołączył(a): 03.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) MAPA » 29.02.2008 22:21

Twiga,

BARDZO dziękuję w imieniu moim i PAPa za miłe słowa.
Widzisz, ta relacja powstała nie po to, aby zaimponować innym (są przecież tacy, którzy więcej od nas widzieli, opisują bardzo ciekawie swoje wrażenia ), ale aby ktoś, kto nigdy nie był na Bałkanach mógł o nich poczytać, zobaczyć na zdjęciach. Także z myślą o ludziach, którzy wybierają się tam w przyszłości (stąd rekomendacje kwater, restauracji, miejsc godnych uwagi) , oraz dla tych, którzy już byli, aby mogli coś porównać, zobaczyć co się zmieniło.

PAP zawsze powtarza " nigdy nie mów nigdy" .Tego Tobie i innym życzę. Życie pełne jest niespodzianek ... :lol:

Jeśli chodzi o zdjęcia to zasługa PAPa, sama relacja również ( ja także nie podejrzewałam go o takie zacięcie literackie ... ). Ja czasem coś pomogę, dopowiem, ocenię, herbatę przyniosę do biurka, ale to PAP pisze i wkleja zdjęcia do białego rana.

Pozdrawiam serdecznie,

MAPA
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 91439
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 02.03.2008 21:44

PAP szykuje nam następny odcinek podróży, a my sobie siedzimy w łódce na Jeziorze Ochrydzkim z widokiem na Ochrydę

Obrazek

i czytamy o jeziorze i mieście

JEZIORO OCHRYDZKIE to duże (347 km2 powierzchni) jezioro, leżące na Półwyspie Bałkańskim, rozdzielone granicą między Albanię i Macedonię. Najgłębsze jezioro na całych Bałkanach (do 286 m głębokości).
Z jeziora wypływa rzeka Czarny Drin, jest ono natomiast zasilane wodami z podziemnych źródeł. System podziemnych kanałów łączy je także z Jeziorem Prespa.
Na brzegach jeziora zachowało się wiele zabytków przeszłości, m.in. sięgająca okresu średniowiecza twierdza cara Samuela oraz zabytkowe centrum miasta w Ochrydzie, malowniczy klasztor św. Nauma, liczne niewielkie cerkiewki, itp.

OCHRYDA to miasto w południowo-zachodniej Macedonii, nad Jeziorem Ochrydzkim, u stóp gór Galičica. Dzisiejsza Ochryda stoi na miejscu starożytnych miast Diassarites i Lychnidos. Przez miasto przebiegała Via Egnatia.
Chrześcijaństwo zapuściło korzenie w mieście już w IV wieku. Nocą z 29 na 30 maja 526 miasto zostało całkowicie zniszczone przez trzęsienie ziemi, a następnie na rozkaz cesarza Justyniana odbudowane jako Iustiniana Prima - stolica prefektury Ilirii i metropolia kościelna naddunajskich ziem cesarstwa. Biskupstwo szybko uzyskało autokefalię, co zaważyło na jego dalszych dziejach. Było także przedmiotem sporów o obediencję między patriarchami Rzymu i Konstantynopola, wygranego ostatecznie przez Wschód. Najazdy słowiańskie i awarskie w VI i VII wieku doprowadziły Ochrydę do upadku. W 867 miasto podbili Bułgarzy. W 879 pierwszy raz pojawia się słowiańska nazwa miasta: "Ohrid". Schyłkowe lata pierwszego państwa bułgarskiego, 990-1015, były okresem świetności Ochrydy - stała się ona wówczas stolicą tego państwa, siedzibą cara Samuela, a także siedzibą słowiańskiego patriarchy.
W 1018 Bizantyjczycy zdobyli miasto, cesarstwo Samuela upadło, a patriarchat został zdegradowany do rangi arcybiskupstwa podległego patriarsze Konstantynopola. Mimo tego za czasów osmańskich (na początku XVI wieku) arcybiskupowi Ochrydy podlegali prawosławni biskupi Sofii, Widynia, Peća, południowej Italii, a nawet Mołdawii i Wołoszczyzny. Arcybiskupstwo zostało zlikwidowane dopiero w 1767.
Jako siedziba autokefalicznego metropolity Ochryda stała się ważnym ośrodkiem kulturalnym. Tu miała swoje centrum tzw. ochrydzka szkoła piśmiennicza. Prawdopodobnie właśnie w Ochrydzie św. Klemens Ochrydzki stworzył cyrylicę. W zburzonej przez Turków cerkwi Plaošnik prawdopodobnie mieściła się szkoła typu uniwersyteckiego. W 1083 Ochrydę zdobył Boemund I. W XIII i XIV wieku miasto należało do łacińskiego księstwa Salonik (od 1202), Despotatu Epiru, drugiego państwa bułgarskiego, cesarstwa bizantyjskiego i (od 1334) do królestwa Serbii. Pod koniec XIV wieku zdobyli je Turcy osmańscy. Liczba chrześcijańskiej ludności miasta zaczęła wówczas spadać - aż do kilkuset osób w 1664.
Miasto zaczęło się rozwijać dopiero w XVIII wieku. W XVIII i XIX wieku, podobnie jak europejski cały obszar imperium osmańskiego, przeszło przez okres feudalnej anarchii i powstań narodowowyzwoleńczych. Na początku XX wieku Ochryda liczyła 14,9 tys. mieszkańców, z tego 8 tys. Macedończyków i 5 tys. Turków. Miasto było wówczas siedzibą władz gminy w sandżaku Bitola (Monastir).

W 1980 miasto zostało uznane przez UNESCO za część światowego dziedzictwa. W 2001 zawarto w Ochrydzie porozumienie między władzami Macedonii a przywódcami mniejszości albańskiej, ustanawiające modus vivendi tej mniejszości w państwie.
W Ochrydzie zachowały się liczne cerkwie (św. Zofii, św. Pantelejmona, św. Jana z Kaneo, św. Klemensa, św. Jerzego, św. Zauma, św. Petki, św. Stefana), ruiny bazyliki św. Erazma z IV wieku, ruiny twierdzy cara Samuela z X-XI wieku i starożytny teatr. W miescie działa muzeum piśmiennictwa słowiańskiego. 25 km na południe od Ochrydy leży zabytkowy klasztor św. Nauma.
Co roku w Ochrydzie odbywa się letni festiwal teatralny (lipiec-sierpień), festiwal folkloru bałkańskiego (czerwiec) i festiwal bałkańskiej muzyki ludowej (sierpień).
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 03.03.2008 04:29

Dzień 31

15/10/2007 poniedziałek

odległość: 230 km

trasa: Ohrid - Debar - Gostiva - Tetovo - Skopje

Obrazek


Poranne wstawanie nie należy dziś do najłatwiejszych, głównie za sprawą wieczornego 'dziergania' na komputerze, który po dłuższej przerwie można było podłączyć do sieci. Uzbierało się trochę zaległości, jakieś przelewy, maile ze zdjęciami, wizyta na cro.pl :D, a tam wpis:

PAP napisał(a):Witam Wszystkich ... i pozdrawiam z Ohrydu w Macedonii ...
My właśnie zakończyliśmy naszą 7 dniową przygodę z Albanią ... trasa w skrócie Shkodra - Tirana - Durres - Vlora - Saranda - Gjirokastra - Korce - Pogradec ... kraj egzotyczny i na pewno wart zobaczenia, acz nie dla wszystkich Cromaniaków ... ale o tym więcej w relacji po powrocie :) ... drogi w różnym stanie, ale wszystkie przejechaliśmy naszą Octavką i żyjemy :) ... odcinek, którego obawiałem się najbardziej, czyli od Gjirokastry do Korce okazał się być w pełni asfaltowy, mało uczęszczany przez inne samochody i posiadający piękne górskie widoki :) ... dla osobników i osobniczek chcących poznać coś innego, trochę dzikiego, nie 'zadeptanego' przez tłumy turystów, z pewnością warte polecenia :) ... ale o tym, jak pisałem, więcej później ...

Pozdrawiam,

PAP



Odsłonięcie okna i zastany widok dobudza jednak natychmiast 8O :D. Bezchmurne niebo, błękit jeziora, ohridzka starówka w oddali. Słowem, można by się tym widokiem jeszcze długo delektować, ale czas się zbierać. Klasyczny schemat organizacyjny, tzn. Małżonka pakuje, ja noszę, a młodzież zajęta oglądaniem bajek w telewizorze nie przeszkadza :lol:. Kiedy już wszystko i wszyscy są na dole, uwieczniam jeszcze pokój i najbliższe otoczenie domu. Generalnie był to bez wątpienia jeden z najlepszych noclegów na naszej trasie, nie doszukałem się żadnych niedoróbek i mankamentów w wykończeniu, no może z wyjątkiem łazienki, gdzie syfon w brodziku sprawiał wrażenie 'wysychać', skutkiem czego nie spełniał najlepiej swojej roli w zakresie blokowania zapachów dobiegających z kanalizacji :(. Poza tym, pokój i lokalizacja prima sort, więc z całą odpowiedzialnością mogę polecić. Ostatnie spojrzenie okiem i aparatem na jezioro oraz starówkę, i definitywnie czas już na nas :(. Jest godzina 10:30, do przejechania mamy kawałek, a i nie sama jazda dzisiaj w planie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
okna naszego pokoju

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Zgodnie z sugestiami wyczytanymi w przewodniku, zamiast jechać główną 'czerwoną' drogą na Tetovo, wybieramy boczną 'żółtą', wiodącą przez Debar i park narodowy Mavrovo. W okolicach Strugi karmimy nasz samochód macedońskim paliwem, które w odróżnieniu od albańskiego, jest bodajże najtańszym na całej trasie :D. Droga w sensie nawierzchni jak najbardziej w porządku. Ruch też niewielki, więc jedzie się przyjemnie. W pewnym momencie doganiamy ciężarówkę wiozącą drewno i przez dłuższy czas 'kwitniemy' za nią, z braku możliwości bezpiecznego wykonania manewru wyprzedzania. Rozczarowują nas natomiast widoki, a konkretnie ich brak :roll: :(. Mimo, że w przewodniku trasa ta jest opisana jako 'piękna', to w praktyce przez większość czasu wiedzie dość wąskimi, zadrzewionymi dolinami. Jest więc ładnie i zielono, nitka asfaltu wije się 'wężykiem' to w prawo to w lewo, ale nie wiele poza tym. Chlubnym wyjątkiem jest odcinek, na którym droga zbliżając się do miejscowości Debar prowadzi po zboczu, powyżej i wzdłuż jeziora Debarskiego, będącego sztucznie spiętrzonym zbiornikiem. Analogiczny, tyle że znajdujący się sporo dalej, odcinek wzdłuż jeziora Mavrovskiego już nie dostarcza takich wrażeń za sprawą krzaków porastających wzdłuż drogi i skutecznie ograniczających widok :(. Może bardziej widokowe byłyby okolice słynnej wioski Galicnik, w przewodniku opisanej jako 'najwyżej położona miejscowość w byłej Jugosławii', ale tam ostatecznie nie docieramy, decydując się na jak najszybsze dotarcie do Skopje. Może gdyby nie wszystkie te piękne, widokowe trasy w BiH, HR, MNE, i AL, które przez minione cztery tygodnie dane nam było podziwiać, nasza ocena tej drogi byłaby wyższa. A tak, nie wywarła na nas większego wrażenia i na drugi raz z całą pewnością pojedziemy 'czerwoną' :roll: :).

Obrazek
'czerwona' Ohrid - Struga

Obrazek
'żółta'

Obrazek

Obrazek
jezioro Debarskie

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Po minięciu miejscowości Gostiva, przez Tetovo, aż do Skopje, droga wiedzie płatnym odcinkiem wpierw drogi ekspresowej, potem autostrady. Suma opłat uiszczanych na bramkach to 130 MKD, czyli 8 PLN. Średnia prędkość przejazdu idzie w górę, jakość widoków w dół :(. Na przedmieścia stolicy Macedonii docieramy trochę przed godziną 16:00. Jesteśmy na jej zachodnich obrzeżach, a dojechać musimy na południowe krańce centrum, tam bowiem znajduje się nasza dzisiejsza kwatera. Jedziemy w głąb miasta, przy czym im dalej, tym ruch staje się coraz bardziej intensywny, aż wreszcie przeradza się w korek :(. Szukamy w pamięci, kiedy to ostatni raz staliśmy w takim 'ślimaczym' korku i wychodzi nam, że w IV RP przed wyjazdem na urlop :roll: :lol:. Suniemy metr po metrze, analizując mapę miasta w poszukiwaniu sensownego objazdu tudzież skrótu. Widoki wzdłuż ulicy w pełni odpowiadają stereotypom radosnej socjalistycznej twórczości architektonicznej. Na południowych obrzeżach centrum, na dużym prostokątnym placu widać nowoczesne centrum handlowe. Nie mamy jednak pewności czy już otwarte czy jeszcze w budowie, bo okolica wygląda na dość rozkopaną. Naszą kwaterę noszącą wdzięczną nazwę Hotel Vila Silia odnajdujemy bez większych kłopotów, gdyż znajduje się obok głównej ulicy wiodącej z miasta w kierunku południowym na wzgórze Vodno. Określenie 'hotel' nie jest tu w pełni adekwatne, bardziej właściwe byłoby 'pensjonat' tudzież 'bed&breakfast'. Pokój, a zwłaszcza łazienka, nawiązuje wystrojem i wyposażeniem do lat 80-tych, ale jest schludnie i czysto. Pani właścicielka jest bardzo sympatyczna, a i lokalizacja bardzo rozsądna, bo w sumie 5 minut jazdy samochodem do ścisłego centrum. Jeżeli jeszcze uwzględnimy, że rynek hotelowy w Skopje jest dość skromny w segmencie ekonomicznym, to w końcowym rozrachunku okaże się, że cena 45 EUR za noc bez śniadania mieści się w granicach zdrowego rozsądku :roll: :). Dla zainteresowanych link : http://www.hotelskopje.com/

Obrazek
droga ekspresowa Gostiva - Tetovo

Obrazek

Obrazek

Obrazek
autostrada Tetovo - Skopje

Obrazek
zachodnia dzielnica Skopje


Do pokoju wpadamy tylko celem zrobienia postoju serwisowego, polegającego głównie na dokarmieniu młodzieży. Taszczę doń też kilka toreb, wszak trzeba uzupełnić garderobę o pewne cieplejsze rzeczy, jako że wieczór zapowiada się całkiem chłodny. Gdy tylko wszystkie punkty z 'listy serwisowej' są wykonane, wyrywamy z parkingu niczym Kubica z box'u serwisowego. Ulice są już trochę odetkane, robimy więc jedno kółko wokół ścisłego centrum, celem obeznania jego topografii. Jest w okolicach 17:30, wiemy więc, że całego planu zwiedzania, z całą pewnością, nie uda nam się zrealizować :(. Przystępujemy do poszukiwania bezpiecznego miejsca parkingowego. Samochody zaparkowane są w wielu 'egzotycznych' miejscach, ja wolę jednak nie ryzykować. Po kilku chwilach trafiamy wreszcie na dozorowany, płatny parking znajdujący się na południowy - zachód od hotelu Holiday Inn. Parkujemy na miejscu znajdującym się w bezpośrednim sąsiedztwie budki miłego pana parkingowego. Posiłkując się znanym porzekadłem, trafiło nam się jak ślepej kurze ziarno :D :D.

Z Jasiem zapakowanym do nosidła, ruszamy prężnym krokiem, mijając rzeczony hotel Holiday Inn, wzdłuż rzeki Vardar, idąc na północny - zachód, w kierunku Kamiennego Mostu oraz placu Macedonia. Dochodzi godzina 18:00, więc już nie wiele światła dziennego pozostało nam do wykorzystania. W sensie architektonicznym, ów zabytkowy most pasuje do rzeczonego placu niczym świnia do karety. Idąc dalej w porównaniach, plac Macedonia przypomina Alexanderplatz w Berlinie z czasów NRD. Tam wojna, tu trzęsienie ziemi z 1963 roku zniszczyło znaczną część oryginalnej zabudowy, a socjalistyczni budowniczowie mieli już własną wizję na stworzenie tu miejsca z 'klimatem' 8O :? :(. W konsekwencji, dziś plac Macedonia to duża otwarta przestrzeń, otoczona nijaką zabudową, pozbawioną przynajmniej jednego wyrazistego elementu :(.

Obrazek
Kamienny Most

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Plac Macedonia

Obrazek


Przez Kamienny Most udajemy się na drugą stronę rzeki Vardar. Co ważne, rzeka w sposób symboliczny rozdziela Skopje na dwie części. Południowa jest bardziej rozwiniętą i posiada współczesną zabudowę. Północna, zajęta w dużej mierze przez muzułmańską dzielnicę Carsija, jest bardziej zabytkowa. Przemierzając most, przenosimy się w pewnym sensie w inny świat. Za sobą zostawiamy radosną twórczość jugosłowiańskiego socjalizmu, uzupełnioną przez dokonania niepodległej Macedonii, których najlepiej widocznym symbolem jest duży krzyż wzniesiony na szczycie góry Vodno. Przed sobą mamy plątaninę wąskich uliczek, z górującymi nad nimi meczetami, na których czas jakby się zatrzymał. Swoim orientalnym klimatem, mnogością różnorakich tematycznych sklepików, Carsija przypomina w pewnym sensie sarajevską Bascarsiję. Jest już jednak prawie ciemno, więc musimy zadowolić się jedynie skromnym wycinkiem tego, co po tej stronie Vardaru można zobaczyć. Na zwiedzenie twierdzy Kale, Bit Bazaru, okolicznych meczetów czy dalszych zakątków dzielnicy trzeba będzie przyjechać tu raz jeszcze. Dziś, również za sprawą przenikliwego chłodu, kierujemy swe kroki do małej, sympatycznej knajpki, gdzie po raz ostatni na tej wyprawie oddajemy się konsumpcji bałkańskich przysmaków :D ...

Obrazek
widok z mostu na plac Macedonia, a w tle góra Vodno z krzyżem na szczycie

Obrazek
panorama

Obrazek
kliknij aby powiększyć :)

Obrazek

Obrazek
'złota' uliczka

Obrazek

Obrazek

Obrazek


W drodze powrotnej, przechodząc przez Kamienny Most, mamy możliwość zobaczyć plac Macedonia po zmroku. Miast iść wzdłuż rzeki, tym razem wybieramy równoległą trasę wiodącą przez Gradski Trgovski Centar, będący zjawiskiem samym w sobie. Całkiem rozległy pasaż handlowy, za sprawą trzech poziomów i znajdujących się na nich sklepów i butików, w pewnym sensie przypomina współczesne, kapitalistyczne centra handlowe. Z drugiej jednak strony, ze względu na swój wiek, stylistykę, oraz 'dbałość budowlaną', przypomina warszawski Dworzec Centralny. I po trzecie wreszcie, z racji tego, iż całość pasażu jest otwarta i znajduje się 'pod chmurką', ma się wrażenie, że przemierza się centrum handlowe, z którego wiatr właśnie zerwał dach 8O :roll:.

Kiedy docieramy do samochodu, to wiemy już na 1000% jak słuszną decyzją było wyszukanie płatnego parkingu. Na ulicy obok, na której wcześniej 'egzotycznie' zaparkowane było mnóstwo samochodów, trwa właśnie akcja ... ich usuwania :!: :!: 8O 8O :roll: Pod eskortą policji pracowicie wypisującej, jak należy się domyślać, mandaty i pokwitowania, trzy pojazdy wyposażone w specjalne wysięgniki ładują na swe skrzynie kolejne samochody 8O 8O. Odbiór naszej Skodzinki z takiego policyjnego parkingu to z pewnością byłaby przygoda warta dłuższego opisu, ale jakoś nie specjalnie boleję nad tym, że nas ominęła :wink: :lol: :lol:. Z parkingu jedziemy prosto do naszej kwatery, po drodze odwiedzając napotkany sklep spożywczy, celem nabycia paru rzeczy na jutrzejsze śniadanie oraz kilku pamiątek w płynie, w tym dzieła lokalnych mistrzów piwowarstwa zwanego Skopsko.

Obrazek


Dalsza część wieczoru przebiega zgodnie ze standardowym harmonogramem :roll: :lol:. W myślach jestem jednak już przy kolejnym dniu, a to głównie za sprawą kontrowersyjnej trasy, jaką zamierzamy jutro pokonać. Po analizie wielu za i przeciw wprowadziłem pewne zmiany, ale zdecydowałem, że główny zarys wykonamy jednak zgodnie z planem. Inna rzecz, że przynajmniej w tym momencie mam wrażenie, że przejazd przez Albanię to było żadne wyzwanie w porównaniu z tym, z czym mamy zamiar zmierzyć się jutro ...

Aby obejrzeć pokaz slajdów z pełnowymiarowymi zdjęciami z tego odcinka, kliknij TU :D ...

C.D.N.
Ostatnio edytowano 07.03.2009 03:59 przez PAP, łącznie edytowano 1 raz
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 03.03.2008 09:59

PAPo znalazłem wreszcie dłuższą chwilkę żeby zagłębić się w Twoją relację i .... 8O 8O 8O :D Opisy jak i zdjęcia.... Normalnie przewodnik po Bałkanach.... jestem pod ogromnym :!: wrażeniem. Ta podróż rodzinna to mistrzostwo świata...

Pozdrav :papa: i czekam na dalsze odcinki :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11626
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 03.03.2008 13:03

PAP napisał(a):zamiast jechać główną 'czerwoną' drogą na Tetovo, wybieramy boczną 'żółtą', wiodącą przez Debar i park narodowy Mavrovo


Też tamtędy jechaliśmy, tyle, że w przeciwnym kierunku :D

PAP napisał(a):Rozczarowują nas natomiast widoki, a konkretnie ich brak. Mimo, że w przewodniku trasa ta jest opisana jako 'piękna', to w praktyce przez większość czasu wiedzie dość wąskimi, zadrzewionymi dolinami. Jest więc ładnie i zielono, nitka asfaltu wije się 'wężykiem' to w prawo to w lewo, ale nie wiele poza tym. Chlubnym wyjątkiem jest odcinek, na którym droga zbliżając się do miejscowości Debar prowadzi po zboczu, powyżej i wzdłuż jeziora Debarskiego, będącego sztucznie spiętrzonym zbiornikiem.


Tu bym się nie zgodził :wink:, może faktycznie do Pivy czy Durmitoru widokom z doliny Czarnego Drimu daleko, ale aż tak źle nie było......... Na pewno warto tamtędy choć raz przejechać, a ja gdybym miał to uczynić po raz drugi też zdecydowałbym się na tę trasę. Prze Debar jechał też swojego czasu von Laos, opis TU

PAP napisał(a):okolice słynnej wioski Galicnik, w przewodniku opisanej jako 'najwyżej położona miejscowość w byłej Jugosławii',

Przewodnik podaje, że Galicnik leży na wysokości średnio 1400 m n.p.m., a na przynajmniej takiej samej leży chociażby durmitorski Żabljak............8) Z kolei inny przewodnik podaje, że za najwyżej położone miasto na całych Bałkanach 8O uważa się Krusevo, leżące na wysokości .............1250 m :lol:

PAP napisał(a):Jedziemy w głąb miasta, przy czym im dalej, tym ruch staje się coraz bardziej intensywny, aż wreszcie przeradza się w korek


Tak, Skopje bywa nieźle zakorkowane, a znalezienie miejsca do zaparkowania w centrum nie jest łatwe :(

PAP napisał(a):ruszamy prężnym krokiem, wzdłuż rzeki Vardar, idąc na północny - zachód, w kierunku Kamiennego Mostu oraz placu Macedonia. W sensie architektonicznym, ów zabytkowy most pasuje do rzeczonego placu niczym świnia do karety. Idąc dalej w porównaniach, plac Macedonia przypomina Alexanderplatz w Berlinie z czasów NRD. Tam wojna, tu trzęsienie ziemi z 1963 roku zniszczyło znaczną część oryginalnej zabudowy, a socjalistyczni budowniczowie mieli już własną wizję na stworzenie tu miejsca z 'klimatem' W konsekwencji, dziś plac Macedonia to duża otwarta przestrzeń, otoczona nijaką zabudową, pozbawioną przynajmniej jednego wyrazistego elementu


Na nas Skopje, a zwłaszcza jego centralna, 'reprezentacyjna', część również nie zrobiła najlepszego wrażenia.
Szkoda, że z powodu braku czasu nie podeszliście na niedaleką dzielnicy Carsija twierdzę Kale, (a właściwie jej resztki.......) Roztaczał się stamtąd ładny (jak na Skopje) widok na miasto i przeciwległą górę Vodno. Na wjazd na nią, podobno można dojechać samochodem niedaleko od szczytu, nam również zabrakło czasu :(. Ale 'zaliczyliśmy' położony niedaleko od stolicy tzw. Kanion Matka, wąski kanion ze sztucznym, spiętrzonym zaporą, jeziorem na rzece Treska i torem kajakowym poniżej, to z pewnością warto zobaczyć, w górach powyżej położone są samotne monastery. Parę zdjęć i trochę informacji można znaleźć TU

No ale jak sam piszesz jeszcze tam wrócicie :wink: :D, zatem nic straconego.......... :D
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 03.03.2008 16:34

Zakończenie odcinka w klimacie thrillera - czyżby zatem ... Kosovo ? :wink:
Tak mi to przypomina naszą ub.r. wyprawę i wybór Albanii jako mniejszego zła.
A co do odbioru krajobrazów Macedonii ( Mavrovo) - może, tak jak piszesz, nastąpiło już "zmęczenie" widokami. W każdym razie dla mnie odcinek b.cenny - do Macedonii zamierzam wrócić, i to właśnie na pogranicze z AL. Mam nadzieję, że będzie to nadal pogranicze ... :?
Pozdrawiam :)
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 03.03.2008 17:32

KOL napisał(a):W Sv. Naum z okolic parkingu można było przepłynąć się czymś takim.Nie mieliście ochoty?Ja płynąłem zresztą też z dziesiąciomiesięcznym dzieckiem.
Obrazek


KOL,

My generalnie do wody nie mamy większego zamiłowania, ale tym razem decydujący był brak czasu :(, bo nie ukrywam, że widok z wody w kierunku miasta ładny musi być :roll:, więc przy kolejnej wizycie rozpatrzymy taki rejs na poważnie :idea: :) ...

Pozdrawiam,

PAP

P.S. Wasza kwatera był, tak sądzę po zdjęciu, bardziej w centrum ... masz może jakiś namiar :?: ... a wasze opinie / wrażenia dotyczące tego lokum :?:
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 03.03.2008 17:38

Leszek Skupin napisał(a): Ta podróż rodzinna to mistrzostwo świata...


Leszku,

Mistrzostwo jak mistrzostwo, ale mam nadzieję, że dowód dla wielu, że jak się chce, to przy odrobinie organizacji i logsityki MOŻNA :roll: :D :D ...

Pozdrawiam,

PAP
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 03.03.2008 18:13

kulka53 napisał(a): No ale jak sam piszesz jeszcze tam wrócicie :wink: :D, zatem nic straconego.......... :D


Kulka,

Dokładnie tak :D ...

Pozdrawiam,

PAP
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



BAŁKANY 2007 i 2008 ... czyli wyprawy z Jasiem i Lenką ... - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018